Marszałek Włodzimierz Czarzasty został zapytany w Sejmie o losy projektu Lewicy dotyczące podatku katastralnego. W minionym tygodniu w mediach pojawiła się informacja, że Lewica miałaby złożyć w grudniu projekt w tej sprawie.


- Nie wiem skąd ta informacja wyszła i ją dementuję, że w grudniu (...) Lewica przedstawi projekt ustawy w tej sprawie. Nie przedstawi - powiedział Czarzasty.
Co zawiera projekt Lewicy
O szczegółach projektu Nowej Lewicy mówiła w poniedziałek w Radiu ZET Anna Maria Żukowska.
💬 @AM_Zukowska (@__Lewica) o podatku katastralnym: "Nie będzie opodatkowania podwójnego, podatku od nieruchomości i podatku katastralnego, bo to będzie niesprawiedliwe. Będzie związane nie z powierzchnią, tylko z wartością, bo ta sama powierzchnia w różnych miejscach jest różnie… pic.twitter.com/WPRpmSTQLf
— Dawid Parzyk (@DawidParzyk) December 1, 2025
- Wychodząc z założenia, że mieszkanie jest prawem, nie towarem, co mówiliśmy wielokrotnie, każdy ma prawo do mieszkania, jednego mieszkania dla siebie i na pewno nie uderzy to w posiadaczy jednego mieszkania w żaden sposób, a wręcz niektórym obniży ten podatek, który obecnie płacą od metrów.
- Mieszkania powinny trafiać do ludzi, którzy nie mają dachu nad głową, którzy potrzebują tego albo wydają całą pensję, pół pensji, w zależności od tego ile kto zarabia, na wynajem i nie chcą być do końca życia uwiązani w ten sposób, byciu czy nie byciu na łasce, no tak zwanych landlordów - mówiła Żukowska.
Zapytana o projekt, który pokazała wcześniej partia Razem, odparła: Czytałam ten projekt. To jest zupełnie inny projekt niż nasze założenie i on, no nie chcę mówić, że jest bublem prawnym, ale zawiera bardzo dużo takich błędów.

Projekt Razem
W listopadzie lider Partii Razem Adrian Zandberg zaprezentował projekt ustawy o podatku "antyspekulacyjnym" od 3. mieszkania. Zandberg chce, by stawki rosły wraz z liczbą posiadanych lokali. Zaczynamy od 1 proc. wartości przy trzecim mieszkaniu. Jeśli ktoś zgromadzi ich więcej niż pięć, stawka skacze do 2 proc., a z dziewięcioma lokalami lub więcej zapłacą aż 3 proc.
Jednak zdaniem wiceministra gospodarki Tomasza Lewandowskiego budowanie takiego systemu podatkowego to obecnie "porywanie się z motyką na słońce". Lewandowski tłumaczy, że w Polsce nie istnieje zintegrowana baza danych, która łączyłaby właściciela z jego portfelem nieruchomości. Co więcej, państwo nie zna rynkowej wartości tych mieszkań, a bez tego wyliczenie należnego procentu jest administracyjnie niemożliwe. W jego opinii obie kwestie "stanowią obecnie przeszkodę faktyczną i prawną szybkiego wprowadzenia podatku katastralnego".
Do komentarzy Lewandowskiego odnosił się pomysłodawca ustawy Adrian Zandberg: - "Wymówki Nowej Lewicy, żeby nie poprzeć podatku antyspekulacyjnego, są coraz dziwniejsze".
Co więcej, Zandberg już wcześniej nawiązywał do projektu, podkreślał, że - "Przed wyborami prezydenckimi go popierali, teraz zmienili zdanie. Może niech lepiej otwarcie powiedzą, że Tusk im zakazał".
Nie ma zgody w koalicji?
Pytani o projekty partii lewicowych pozostali członkowie Koalicji 15 października nie pałają entuzjazmem. "To nie jest dobry moment na wprowadzenie podatku katastralnego" - mówił na antenie TVN24 rzecznik rządu Adam Szłapka.
W podobnym tonie wypowiadał się wiceszef KO Borys Budka na antenie Radia ZET.
- Podatek katastralny, w mojej ocenie, uderzyłby w osoby najbiedniejsze, wielokrotnie o tym mówiliśmy - wyjaśnił Budka. Po uwadze prowadzącego, że najbiedniejsi nie posiadają licznych nieruchomości odparł: - Ale to nie chodzi o liczbę mieszkań, tylko w swoim założeniu podatek katastralny obciąża wartość nieruchomości - dodał Budka.
Pozostaje nam oczekiwać na projekt autorstwa Nowej Lewicy i rozwiązania tam zaproponowane. Póki jednak nie będzie zgody w tym temacie w koalicji, ciężko będzie osiągnąć cel w postaci wprowadzenia zapowiadanego podatku.



























































