Narodowy Bank Węgier po raz czwarty w tym roku obniżył główną stopę procentową, sprowadzając ją do najniższego poziomu od kwietnia 2022 roku. Decyzja ta wpisuje się w zapowiadany letni cykl obniżek i odpowiada oczekiwaniom rynkowym na tle silnego forinta oraz lipcowej inflacji. Budapeszt wyraźnie wyłamuje się ze sposobu zachowania się banków centralnych regionu.


Główna stopa procentowa w Narodowym Banku Węgier została we wtorek 25 sierpnia obniżona do 5,5%, co oznacza jej redukcję o 25 punktów bazowych. To już czwarte cięcie stóp w tym roku w wykonaniu Madziarów. Pierwsze miało miejsce w lutym, a kolejne w czerwcu i lipcu, i każde z nich również miało wymiar 25 pb. W rezultacie cena pieniądza na Węgrzech spadła do najniższego poziomu od kwietnia 2022 roku, a więc od ponad 4 lat.
Wtorkowa decyzja MNB jest zgodna z rynkowym konsensusem i czyni zadość deklaracjom banku centralnego o letnim „cyklu mini obniżek stóp procentowych". Zakładając brak „czarnego łabędzia” w postaci kolejnego kryzysu geopolitycznego lub energetycznego, według ekspertów cykl obniżek stóp procentowych na Węgrzech, gdzie wiosną doszło do zmiany władzy, może obejmować kolejne cięcia, w tym najbliższe już we wrześniu.
Argumentów za wtorkową decyzją dostarczyły najnowsze dane makroekonomiczne. Lipcowy odczyt inflacji CPI na poziomie 1,2% r/r uplasował się poniżej dolnej granicy przedziału prognozowanego przez bank centralny, co zmusza MNB do rewizji ścieżki inflacyjnej w dół. Dodatkowo dane o PKB za drugi kwartał nie wykazały presji popytowej ani ryzyka przegrzania gospodarki (spowolnienie z 0,8% w I kwartale 2026 r. do +0,4% w ujęciu skorygowanym sezonowo).
Postawa Madziarów uwidacznia różnice w polityce banków centralnych regionu. Przypomnijmy, że Narodowy Bank Czech zdecydował się w czerwcu na pierwszą od 4 lat podwyżkę stóp procentowych, idąc w ślady Europejskiego Banku Centralnego, który także w czerwcu podniósł stopy o 25 pb (pierwszy raz od 3 lat). RPP w Polsce pozostaje w trybie wyczekiwania. Po marcowej obniżce stopy referencyjnej z 4,00% do 3,75% koszty pieniądza w NBP pozostają bez zmian. Węgierski cel inflacyjny na poziomie 3,0% (+/- 1 p.p.) daje nieco większy margines niż polski (2,5% +/- 1 p.p.), choć obie instytucje zmagały się w minionych latach z ich stałym przekraczaniem.





























































