REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jeden fotel, trzy pensje. Milionowe zarobki prezesów państwowych spółek

Michał Kubicki2026-05-06 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-05-06 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Publikacja raportów rocznych spółek Skarbu Państwa notowanych na GPW pokazała, jak kształtowały się zarobki prezesów narodowych czempionów. Rok 2025 w wielu z nich upłynął pod znakiem bezprecedensowej rotacji na najwyższych szczeblach, czego świetnym przykładem jest sytuacja w PZU, gdzie na koszt utrzymania prezesa złożyły się wypłaty dla trzech różnych menedżerów. Sprawdzamy kto zarobił najwięcej, kto może zarobić najwięcej, a kto jako prezes nie zarobił nic. 

Jeden fotel, trzy pensje. Milionowe zarobki prezesów państwowych spółek
Jeden fotel, trzy pensje. Milionowe zarobki prezesów państwowych spółek
/ gemini AI

Wynagrodzenie stałe, premie, odprawy i rekompensaty za zakaz konkurencji składają się na wynagrodzenia osób pełniących funkcję prezesów spółek Skarbu Państwa, które prześwietlamy wraz z końcem sezonu publikacji wyników rocznych. W 2024 roku pisaliśmy o „zarobkach powyżej 160 tys. zł miesięcznie”, rok później o „skromniejszych pensjach nominatów Koalicji”, ale z uwagi na specyficzny czas wymiany zarządów. 

W tegorocznym zestawieniu pod lupę wzięliśmy wszystkie giełdowe spółki pod nadzorem Ministra Aktywów Państwowych. Ponadto sprawdziliśmy BOŚ S.A. (nadzór Dyrektora Lasów Państwowych), PKP Cargo i Trakcję (kontrolowane przez PKP i PKP PLK pod nadzorem resortu infrastruktury), Torpol (kontrolowany przez CPK) oraz Rafamet (z portfela ARP).

Łącznie, analiza dotyczy więc 24 spółek notowanych na GPW z mniejszym, większym, bezpośrednim lub pośrednim udziałem Skarbu Państwa, ale na pewno decydującym. Co istotne, w tegorocznym rankingu sumujemy całe przyznane wynagrodzenie za 2025 rok. Oznacza to połączenie wypłaconej części stałej oraz komponentów zmiennych (premii), które często są należne za dany rok, nawet jeśli ich fizyczna wypłata nastąpi w kolejnym okresie sprawozdawczym.

Kto zarobił najwięcej i czy aby na pewno?

Analiza wynagrodzeń za rok 2025 pokazuje, że najlepiej opłacanym prezesem w ubiegłym roku był Ireneusz Fąfara z Orlenu. Jego pensja, na którą złożyło się wynagrodzenie stałe oraz zmienne wyniosła 2,97 mln zł brutto. Jednak z tej puli 1,473 mln zł to kwota należna do wypłaty w bieżącym roku jako część zmienna wynagrodzenia.

Wakacje na giełdzie

Dalej już trudniej przedstawić prezesów, którzy w 2025 zarobili najwięcej w spółkach Skarbu Państwa, notowanych na GPW, ponieważ na przykład Szymon Midera z PKO BP zainkasował blisko 1,88 mln zł brutto w wypłaconych świadczeniach, ale w części zmiennej znajdujemy dodatkowe 930 tys., czyli razem 2,81 mln zł. Niestety w tej dodatkowej części zmiennej spółka zsumowała wynagrodzenie zatwierdzone i niezatwierdzone do wypłaty.

O ile trudno spodziewać się, aby WZA największego polskiego banku nie zatwierdziło całej kwoty dla urzędującego prezesa, to nieco inaczej sprawa wygląda w KGHM, gdzie odwołany w styczniu prezes Andrzej Szydło zarobił w 2025 r. 2,63 mln zł brutto, ale tam raport roczny informuje jeszcze o dodatkowym 1,48 mln zł z tytułu świadczeń zmiennych potencjalnych do wypłacenia, co w przyszłości może wywindować go nawet na pozycję lidera. O ile zwołane na 9 czerwca WZA KGHM zatwierdzi olbrzymią premię dla byłego już prezesa, którego przecież rada nadzorcza, reprezentująca akcjonariuszy, odwołała.

Próg 2 mln zł przekroczył jeszcze prezes Alior Banku Piotr Żabski, dla którego suma świadczeń wyniosła 2,05 mln zł brutto, z czego 1,725 mln zł to wynagrodzenie gotówkowe. Potencjalne należne do wypłaty do dodatkowe 48 tys. oraz 53 tys. w akcjach, czyli razem ponad 2,15 mln zł. O wiele mniej zainkasował Cezary Stypułkowski (blisko 1,66 mln zł), czyli prezes Pekao, znacznie większego banku, i tak jak Alior, kontrolowanego przez PZU.

Z kolei w PZU sytuacja wśród wszystkich analizowanych spółek jest najciekawsza. Przypadek ubezpieczeniowego giganta najlepiej obrazuje koszt karuzeli kadrowej, o której pisaliśmy w kontekście „wymiany prezesów jak rękawiczki”. W 2025 roku funkcję prezesa PZU sprawowały aż trzy osoby. Prawie do końca stycznia był to Artur Olech, później Andrzej Klesyk, którego zastąpił Bogdan Benczak. Wypłaty dla tych trzech osób wyniosły w ubiegłym roku 3,16 mln zł.

Ponad 1,4 mln zł zgarnął Olech, w czym zawarte było ponad 600 tys. zł premii za 2024 r. oraz prawie 700 tys. zł z tytułu zakazu konkurencji. Andrzej Klesyk, któremu w sumie wypłacono ponad 1,31 mln zł brutto, z tytułu zakazu konkurencji od września otrzymał prawie 485 tys. zł. Pulę ponad 3 mln zł uzupełniło wynagrodzenie Bogdana Benczaka podliczone na 442 tys. zł.


Gdzie jeszcze płacono „na raty” a gdzie "nic"?

PZU nie było odosobnionym przypadkiem. W Grupie Azoty Adam Leszkiewicz (urzędujący do 9 maja) oraz Andrzej Skolmowski (od czerwca) zarobili łącznie 1,77 mln zł. W Enerdze duet Sławomir Staszak i Magdalena Kamińska zainkasował razem 1,52 mln zł, z tym że Kamińska pobierała wynagrodzenie z tytułu zasiadania w zarządzie jako wiceprezes. Z kolei w JSW Ryszard Janta i Bogusław Oleksy otrzymali łącznie ponad 1,08 mln zł, przy czym ten drugi łączył funkcję z pracą w radzie nadzorczej.

Na liście płac uwagę zwraca wypłata dla Wiesława Malickiego prezesującego w Polskim Holdingu Nieruchomości. Ta wyceniana na niespełna 490 mln zł spółka wypłaciła prezesowi 1,08 mln zł wynagrodzenia i może wypłacić kolejne 581 tys. zł, co da w sumie ponad 1,66 mln zł pensji. Więcej niż otrzymał prezes Pekao, Tauronu, czy PGE, a więc wycenianych na miliardy złotych spółek z WIG20. 

Ciekawie wygląda sytuacja w GPW, gdzie Tomasz Bardziłowski zainkasował 1,45 mln zł, z czego ponad pół miliona złotych to komponent zmienny. Podobną kwotę (1,46 mln zł) otrzymał Zbigniew Stopa w Bogdance, przy czym w jego przypadku znaczną część stanowiła premia roczna za 2024 rok (416 tys. zł). Z kolei prezesi Zakładów Chemicznych "Police" (Andrzej Dawidowski) oraz Zakładów Azotowych Puławy (Hubert Kamola) otrzymali równe 0 zł z tytułu pełnienie wymienionych stanowisk, ale jednocześnie zasiadali w zarządzie integrującej Grupy Azoty, za co otrzymali odpowiednio 1,17 mln zł oraz 1,32 mln zł.

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
caesar_m
przeczytaj ze zrozumieniem, autor raczej nie opiewa PO...
caesar_m
Fakt absurdalnie wysokich zarobków zarządów spółek sam w sobie jest kontrowersyjny ale dodatkowo porównywanie z firmami prywatnymi jest niedorzeczne bo tam albo zarządzający sam ma pakiet kontrolny albo ci co mają takowy pakiet decydują o jego zarobkach które są na ogół ściśle powiązane z wynikami firmy. W spółkach skarbu państwa Fakt absurdalnie wysokich zarobków zarządów spółek sam w sobie jest kontrowersyjny ale dodatkowo porównywanie z firmami prywatnymi jest niedorzeczne bo tam albo zarządzający sam ma pakiet kontrolny albo ci co mają takowy pakiet decydują o jego zarobkach które są na ogół ściśle powiązane z wynikami firmy. W spółkach skarbu państwa jedynym kryterium jest układ polityczny a fachowość czy skuteczność zarządu są na dalekim miejscu. Często zadanie Prezesa z Okrągłego Stołu polega na zbankrutowaniu powierzonej firmy i wyprowadzenia majątku do Krewnych i Znajomych Królika, sprywatyzowaniu Upadłej Firmy za 1PLN etc. Z 15 funduszy powierniczych powstałych w ramach Narodowych Funduszy Inwestycyjnych wszystkie 15 Zarządów wyprowadziło zdecydowaną większość majątku zarządzanego funduszu , ani jeden Zarząd nie zwiększył wartości zarządzanego majątku, dodajmy że nikt z zarządzających nie miał i zapewne nie będzie miał postawionych z tego tytułu zarzutów...
pozhoga
Brakuje też rytualnych dekoracji: flagi kołchozowej w wazonie, a polskiej w psiej kupie.
pit55
To jest praworządne dojenie społeczeństwa, uśmiechać się i płacić podatki bo idą większe daniny bo deficyt malutki i już kasy brakuje. Dotarło zakute łby
pit55
Teraz jest praworządne dojenie, przecież tyle czekali na koryto to trzeba zgarniać kasę i się uśmiechać. Tylko zobaczcie uśmiechnięci na deficyt za który będziecie płacić garściami w nowych podatkach żeby się żyło lepiej tym złodziejom.
analizy
Niemieckie przypodobanie rządu, jak mówi PiS, to i niemieckie zarobki.
niederfurzdorf
Gdzie jest Men24?????? Główkuje co napisać, jak skomentować czy czeka na instrukcje z centrali jak odwrócić uwagę i pisać o Obajtku i pisiorach...
waran666
Państwowe spółeczki ledwie zipią ale wynagrodzenie za takie zarządzanie należy się w milionach.
matheous
po to sie do polityki idzie: władza i kasa.

a bananowe oskarki i julki z wielkich miast stali grzecznie w kolejkach do urn wyborczych, zeby zagłosować na fajnego szymka z tvnu, żeby "odsunąć to zło od władzy" xd

szymka dawno nie ma, oskarki potraciły robotę w korpo a u steru mamy skrajnego euroentuzjastę
po to sie do polityki idzie: władza i kasa.

a bananowe oskarki i julki z wielkich miast stali grzecznie w kolejkach do urn wyborczych, zeby zagłosować na fajnego szymka z tvnu, żeby "odsunąć to zło od władzy" xd

szymka dawno nie ma, oskarki potraciły robotę w korpo a u steru mamy skrajnego euroentuzjastę donka i te jego klakierki ministerki o IQ wielkości rozmiaru swojego buta
devu
A nam podatki, zakaz wjazdu do miast, fotoradary i oddawanie każdej dziedziny życia obcym - korporacjom. Tusk wrócił.

Powiązane: Spółki Skarbu Państwa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki