Ewakuacja okolic wieży Eiffla w Paryżu prawdopodobnie jest fałszywym alarmem. Wieczorem francuscy internauci a potem także media informowały o zmasowanej akcji policji w rejonie hotelu Pullman w Paryżu. Na miejsce miało także przyjechać wojsko.
Cytowani przez media świadkowie mówili, że przy budynkach w okolicy hotelu Pullman w 15. dzielnicy Paryża pojawiły się policyjne i wojskowe samochody. Internauci twierdzili nawet, że w rejonie tym mogli ukrywać się kolejni zamachowcy, którzy mieliby mieć związek z wczorajszymi atakami. Sam budynek hotelu znajduje się w sąsiedztwie wieży Eiffla i pojawiło się podejrzenie, że cała okolica została ewakuowana.
Dziennik Le Parisien oraz inne źródła twierdzą jednak, że najprawdopodobniej był to fałszywy alarm. Wcześniej władze Paryża apelowały do mieszkańców, by nie wpadać w panikę i unikać rozpowszechniania niesprawdzonych informacji.

Jak relacjonuje z Paryża specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, sama wieża Eiffla, która jest jedną z głównych atrakcji turystycznych francuskiej stolicy, jest od rana zamknięta. Chodzi zarówno o względy bezpieczeństwa jak i o obowiązującą we Francji żałobę narodową. Tej nocy wieża jest też wygaszona i nie widać jej tak jak zazwyczaj z wielu zakątków Paryża.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski, Paryż/tk




























































