Szef MSZ Radosław Sikorski uważa, że forum do przekazania przez premiera Donalda Tuska informacji ws. raportu otrzymanego od szefa CIA jest RBN. W posiedzeniu Rady w tak poważnej sprawie powinni brać udział tylko ludzie, co do których lojalności wobec państwa nie ma wątpliwości - dodał.


W ostatnim czasie szef rządu kilkukrotnie mówił, że w najbliższych tygodniach i miesiącach można spodziewać się eskalacji napięcia ze strony Rosji. W miniony czwartek premier poinformował zaś, że otrzymał od szefa amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Johna Ratcliffa raport dotyczący możliwych zdarzeń w najbliższych miesiącach. Podkreślił wówczas, że Polska i cała Europa „musi być przygotowana na różne scenariusze, jeśli chodzi o sytuację nie tylko na froncie rosyjsko-ukraińskim, ale także na wschodniej flance Unii Europejskiej”.
W ubiegły piątek były premier, lider Rozwoju Plus Mateusz Morawiecki wezwał szefa rządu do zwołania spotkania szefów klubów parlamentarnych i poinformowania „wszystkich poważnych sił politycznych” o rzeczywistym stanie zagrożenia dla państwa polskiego w związku z informacją, jaką ten otrzymał od szefa CIA.
Pytany o tę kwestię w czwartek w Programie Trzecim Polskiego Radia minister spraw zagranicznych wskazał, że na takie sytuacje jest „konstytucyjna formuła”, czyli Rada Bezpieczeństwa Narodowego. - Z tym, że w niej powinni, w tak poważnej sprawie, brać udział tylko ludzie, co do których lojalności wobec państwa polskiego nie ma wątpliwości - zastrzegł szef MSZ.
Dopytywany, wobec kogo ma takie wątpliwości, Sikorski wskazał lidera Konfederacji Korony Polskiej, europosła Grzegorza Brauna. - Jeśli ktoś wybiela III Rzeszę, mówiąc, że w Oświęcimiu nie było komór gazowych i szczuje Polaków na Zachód, na Ukrainę, a chodzi do ambasady rosyjskiej czy jakieś pisma kieruje, to ja mam wątpliwości - powiedział.

Szef resortu dyplomacji zaznaczył, że posiedzenie RBN powinno odbyć się „bez mediów, bez tej całej gadaniny, tylko na poważnie - w BBN-ie, w słynnej klatce, w wąskim gronie”. Podkreślił, że właśnie „wtedy można przekazać niejawne informacje”.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował w środę, że Karol Nawrocki nie ma na razie w planach zwołania RBN. Wskazał, że przed wylotem prezydenta do USA w związku z sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku planowane są spotkania między stroną rządową a prezydencką w węższym gronie.
W czwartek z ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem ma spotkać się szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Dzień później, w piątek, prezydent Nawrocki ma zaś spotkać się z wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesławem Kukułą. Także w tym spotkaniu - jak poinformował w czwartek w porannej rozmowie na kanale „SE” Leśkiewicz - uczestniczył szef BBN.
Zgodnie z konstytucją Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem doradczym prezydenta RP w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa Państwa. Posiedzenia Rady zwołuje prezydent, określając jednocześnie ich tematykę, sekretarzem Rady jest Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W skład Rady wchodzą przedstawiciele rządu oraz władz Sejmu i Senatu, szefowie ugrupowań parlamentarnych, reprezentanci prezydenckiej kancelarii.
W ostatnich dniach postulat zwołania RBN był podnoszony m.in. w związku z dwoma uderzeniami dronów Geran-5 w bezpośredniej bliskości granicy z Polską, do których doszło w nocy z soboty na niedzielę w trakcie nocnych ataków Rosji na Ukrainę. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu relacji Kijów-Warszawa, który znajdował się 2 km od granicy z Polską na stacji Jagodzin. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
W poniedziałek zaś wojsko i służby hydrograficzne zlokalizowały dron w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (Zachodniopomorskie). Jak podał, wstępne oględziny wykazały, że jest to rosyjski bezzałogowiec wojskowy. Prowadząca w tej sprawie postępowanie Prokuratura Okręgowa w Poznaniu poinformowała, że znaleziony bezzałogowiec był uzbrojony - głowicę zneutralizowano. Według wstępnych ustaleń, bezzałogowiec to dron typu Gerbera 2 produkowany i stosowany przez Rosję. (PAP)
ef/ mok/




























































