REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Państwowa drożyzna kontra wolna konkurencja

Krzysztof Kolany2012-01-05 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2012-01-05 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
W 2012 roku podrożeją dobra, których ceny reguluje państwo. Paliwo, alkohol, papierosy, energia - to tylko początek tej smutnej wyliczanki. Szanse na niższe ceny da nam tylko rynek: potanieć mogą mieszkania, akcje oraz usługi telekomunikacyjne.

Żyjemy w świecie permanentnej inflacji wywołanej drukiem pustego pieniądza i to nie zmieni się w 2012 roku. Procesu spadku wartości pieniądza doświadczamy, płacąc coraz wyższe ceny za te same towary i usługi. Ale to nie dobra konsumpcyjne zyskują na wartości, tylko papierowy pieniądz ma coraz mniejszą siłę nabywczą.

Rok 2012 będzie więc kolejnym rokiem wzrostu kosztów życia zafundowanym nam przez rząd oraz bank centralny. Ten drugi generuje wysoką inflację, zezwalając sektorowi bankowemu na zbyt hojną kreację kredytu. Jednak w tym roku to nie nadmiar kredytów będzie stał za wzrostem cen. Tym razem głównym winowajcą będzie rząd, który po czterech latach życia na kredyt został zmuszony do zmniejszenia gigantycznej dziury budżetowej.

Tak rząd sięgnie do Twojej kieszeni


Podwyżki podatków i cen regulowanych będą głównym czynnikiem napędzającym wzrost cen. Z powodu podwyżki akcyzy olej napędowy zdrożeje o około 20 groszy na litrze. Z tego samego powodu cena paczki papierosów wzrośnie o ok. 30 groszy. Pojawi się akcyza na węgiel zużywany przez przedsiębiorców. Katowicki Holding Węglowy zamierza skorzystać z okazji i zapowiedział podwyżkę cen o 5-7%. Podwyżka składki rentowej (z 4,5% do 6,5%) podniesie cenę pracy i zgodnie z prawami ekonomii obniży popyt na nią. Wzrost stawki VAT (z 8% na 23%) na ubranka dziecięce doprowadzi do wzrostu ich cen o ok. 10%.

Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził nowe cenniki dla energii elektrycznej i gazu sprzedawanych przez państwowe koncerny. Rachunki za prąd wzrosną średnio o 5%, a za błękitne paliwo zapłacimy o 6-8% więcej. Nowa ustawa o lekach refundowanych nie tylko ogranicza ich dostępność, ale przede wprowadza urzędowe ceny medykamentów. Apteki nie będą mogły już konkurować o klienta niższymi cenami. Oczywiście dla dobra pacjenta.

Za sprawą nowych regulacji przeforsowanych przez ministra Rostowskiego samorządy będą zmuszone podwyższyć podatki lokalne. Wzrosną więc podatki od nieruchomości, opłaty klimatyczne, a także koszty korzystania z miejskich wodociągów i kanalizacji. Drożejące paliwa będą skutkować podwyżkami cen biletów komunikacji miejskiej nawet o 25%.

Dotkliwe podwyżki rząd wprowadził, podnosząc płacę minimalną. Z tego powodu wzrosną składki na rzecz ZUS opłacane przez przedsiębiorców i osoby samozatrudnione. Ale to nie wszystko. W niektórych miastach z powodu podniesienia płacy minimalnej od 1 stycznia o 8,2% wzrosły opłaty za przedszkole.

Słaby złoty Cię zaboli


Druga kategoria podwyżek łączy się z wysokimi cenami walut. Mimo interwencji NBP i BGK na koniec grudnia euro było o 50 groszy droższe niż rok wcześniej. Dolar podrożał o 43 grosze, a frank szwajcarski aż o 90 groszy. Słaby złoty oznacza nie tylko wyższe ceny dóbr importowanych, ale też umożliwia krajowym producentom podnoszenie cen własnych wyrobów.

Bezpośrednim skutkiem wysokiego kursu euro wobec złotego będzie wzrost cen zagranicznych wycieczek, co może skłonić Polaków do spędzania urlopów w kraju. To z kolei może prowadzić do wzrostu cen w nadbałtyckich czy górskich kurortach. Drogie euro odczują też nabywcy samochodów. Ceny nowych aut kalkulowane są bowiem w oparciu o europejską walutę. Podrożeje też import aut używanych, które przyjeżdżają do nas głównie z krajów eurolandu.

Oprócz paliwa, kieszenie kierowców drenować będą też wyższe składki na ubezpieczenia OC. Firmy ubezpieczeniowe odgrażają się, że ostra konkurencja zmusza je do dokładania do biznesu i że rosną koszty części zamiennych oraz robocizny. Prezesi towarzystw ubezpieczeniowych spodziewają się podwyżek cen polis OC w granicach 10%.

Coś jednak potanieje


Nie wszystko będzie jednak drożeć. Napięta sytuacja w polskim i europejskim sektorze bankowym sprawi, że o kredyt będzie coraz trudniej i będzie on coraz droższy. To paradoksalnie dobra wiadomość dla osób poszukujących mieszkania. Ograniczona dostępność kredytów hipotecznych przy rosnącej nadpodaży nowych lokali powinna przełożyć się na spadek cen tych ostatnich. W zależności od miasta analitycy spodziewają się spadku cen od kilku do nawet 10%. Niektórzy deweloperzy z powodu problemów z płynnością finansową będą decydować się na jeszcze większe upusty, aby tylko pozbyć się nadmiaru zapasów.

W pierwszym półroczu powinny też spadać ceny akcji na warszawskiej GPW. Recesja w Europie, ryzyko niewypłacalności Włoch i groźba pęknięcia bańki na chińskim rynku nieruchomości sprawią, że przed wakacjami najprawdopodobniej zobaczymy apogeum bessy i względnie niskie wyceny akcji.

Z tych samych powodów powinny spadać też ceny surowców, a zwłaszcza metali przemysłowych. Ceny miedzi raczej nie utrzymają tak wysokich pułapów, co powinno przełożyć się na niższe koszty kabli energetycznych czy miedzianych rur. Wielką niewiadomą pozostają płody rolne. Od kilku miesięcy notowania pszenicy, kukurydzy czy cukru utrzymują się w trendzie spadkowym, ale te surowce są mało wrażliwe na koniunkturę gospodarczą. Dlatego recesja w Europie raczej nie spowoduje spadku cen chleba.

Potanieć mogą za to usługi telekomunikacyjne, a zwłaszcza dostęp do internetu. Inicjatywa Zygmunta Solorza, który w zeszłym roku kupił Polkomtel i na bazie jego sieci chce rozwijać technologię LTE, może doprowadzić do rewolucji na rynku. Mniejsi operatorzy będą musieli dostosować swoją ofertę (a zwłaszcza ceny) do potężnego i agresywnego konkurenta. Lamentom dostawców będzie towarzyszyć radość konsumentów.

Wnioski płynące z roku 2012 powinny być oczywiste: więcej państwa w gospodarce to wyższe ceny oraz niższa jakość dóbr i usług. Więcej rynku i wolnej konkurencji, to niższe ceny i poprawa jakości życia. Aby za rok tę prostą zależność rozumiało więcej ludzi.

Krzysztof Kolany

Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~KAMIKAZE
wycieczki zagraniczne podrożeją więc Polacy zostaną w POLSCE NA URLOPACH....TO CHYBA DOBRZE ŻE PIENIĄDZE BĘDĄ WYDAWAĆ W KRAJU CZY NIE ???? bo trochę się pogubiłem. A jest to KOLEJNY artykuł, z cyklu JAK BĘDZIE ŻLE, CZEMU TAK SIĘ STRASZY LUDZI? No i na koniec to brzmi tak (ten artykuł - klasyka gatunku - propaganda PRL) - ŻYWNOŚĆ wycieczki zagraniczne podrożeją więc Polacy zostaną w POLSCE NA URLOPACH....TO CHYBA DOBRZE ŻE PIENIĄDZE BĘDĄ WYDAWAĆ W KRAJU CZY NIE ???? bo trochę się pogubiłem. A jest to KOLEJNY artykuł, z cyklu JAK BĘDZIE ŻLE, CZEMU TAK SIĘ STRASZY LUDZI? No i na koniec to brzmi tak (ten artykuł - klasyka gatunku - propaganda PRL) - ŻYWNOŚĆ ZDROŻAŁA ale POTANIAŁY LOKOMOTYWY :))))
~TTTT
wiadomo drozeje to co kupujemy bez kredytu ,mieszkania juz 99% nie kupi z tzw kieszeni bo ogolna golizna ,a to dopiero jazdy poczatek z towarzystwem z PO .
~unemployment
Wolna konkurencja, kapitalizm to coś czego nigdy nie było. Tak przynajmniej by wynikało z książek.
*
dotyczy to całej gospodarski a nie poszczególnych sektorów
~Abel
Aby na następnych wyborach więcej ludzi tą prawdę zrozumiało i zagłosowało za partią, która obniży podatki.
~endi
A spadki na GPW to wynik spekulacji banksterów ...jeśli chodzi o żywność - jej ceny ustalają pośrednicy , kilogram pyrów u chłopa kosztuje 30 gr , a w sklepie 2,5 zł ....i tak jest ze wszystkim .... Moja rada na nowy rok : rzucić palenie, sprzedać samochód i kupić rower , kupić stado kur i razem z nimi chodzić spać , śniadanie A spadki na GPW to wynik spekulacji banksterów ...jeśli chodzi o żywność - jej ceny ustalają pośrednicy , kilogram pyrów u chłopa kosztuje 30 gr , a w sklepie 2,5 zł ....i tak jest ze wszystkim .... Moja rada na nowy rok : rzucić palenie, sprzedać samochód i kupić rower , kupić stado kur i razem z nimi chodzić spać , śniadanie , obiad kolacja - sushi , a na zimę inwestycja w ruską kufajkę i flaszkę gorzałki bez akcyzy ... :)
~kolo
Reasumując - przej....ne.Chyba niestety trzeba będzie przesunąć w czasie powrót do Polski.
~jaw
Czy ktoś wreszcie odważnie napisze, że mamy niemal komunizm? Wtedy także państwo ustalało ceny. Dziś mamy państwowe spółki i państwowy urząd regulacji cen. Sytuacja w przypadku np. gazu wygląda więc tak, że państwowa firma prosi państwowy urząd o podwyżkę. Kiedyś rząd dostawał zgodę komitetu centralnego. Różnica jest tylko w liczbie etatów.
~pp
a teraz pytanie, dlaczego tanieje rynek telekomunikacyjny ( przecież kiedyś mieć telefon to był luksus i rozmowa u normalnej rodziny trwała najwyżej 15 min z uwagi na koszty), a rynek prądu drożeje?

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki