Zgodnie z przewidywaniami detaliczne ceny paliw spadły szósty tydzień z rzędu, podążając w ślad za majowymi obniżkami w rafineriach. Niestety, trend ten może zostać zahamowany już na początku tegorocznego sezonu urlopowego.


W połowie czerwca litr benzyny Pb95 płacono średnio 6,45 zł/l, czyli o 5 gr/l mniej niż tydzień wcześniej – wynika z danych BM Reflex. Olej napędowy tankowano średnio po 6,46 zł/l, a więc o 3 grosze na litrze taniej niż przed tygodniem. Przeciętna detaliczna cena autogazu ukształtowała się na poziomie 2,70 zł/l i była niższa o 2 gr/l. To ostatnie paliwo było najtańsze od wybuchu wojny na Ukrainie, choć w ujęciu historycznym obecne ceny wciąż trudno uznać za niskie.
Od początku maja na polskich stacjach paliw obserwujemy korektę zimowo-wiosennych podwyżek. Przez poprzednie sześć tygodni benzyna Pb95 oraz ON potaniały po ok. 24 gr/l. Stało się to po tym, jak przez pierwsze cztery miesiące 2024 roku ceny tych paliw wzrosły odpowiednio o 45 gr/l i 31 gr/l. W rezultacie olej napędowy tankujemy przeciętnie o 37 gr/l drożej (6,1%) niż przed rokiem, natomiast benzyna Pb95 jest średnio o 5 gr/l tańsza niż w połowie czerwca 2023 roku. LPG przez ostatnie 12 miesięcy potaniał o 20 gr/l, co oznacza redukcję o 6,9% rdr.
Paliwa w rafineriach przestały tanieć
Przez ostatnie tygodnie regularnie narzekaliśmy, że ceny przy dystrybutorach maleją znacznie wolniej, niżby to wynikało ze spadku cen hurtowych. W rezultacie operatorzy stacji notowali ponadprzeciętne marże na sprzedaży paliw, średnio dwukrotnie wyższe od historycznej średniej. Jednakże okres „paliwowych żniw” powoli dobiega końca. Ponieważ z jednej strony obserwujemy coraz niższe ceny w detalu (do rzadkości nie należą stacje, gdzie Pb95 kosztuje mniej niż 6,30 zł) oraz rosnące stawki w hurcie.
14 czerwca Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 4 975 zł/m3, czyli po ok. 6,12 zł/l brutto. To o 9 gr/l więcej niż przed tygodniem, gdy ceny były najniższe od stycznia. Natomiast olej napędowy w piątkowym cenniku płockiej rafinerii figurował po 5 013 zł/m3, co przekłada się na ok. 6,17 zł/l po dodaniu 23% VAT. Różnica między ceną hurtową a średnia ceną detaliczną wynosi zatem 29 gr/l, co wciąż jest wartością podwyższoną. Niemniej jednak miesiąc temu implikowana marża detaliczna na sprzedaży ON wynosiła aż 55 gr/l.

W najbliższym czasie można się spodziewać dalszych podwyżek cen paliw w hurcie. Po pierwsze, za sprawą wzrostu kursu dolara, który na polskim rynku jest najdroższy od początku maja. Po drugie, na światowych giełdach od początku czerwca obserwowaliśmy wzrostową korektę. Benzyna w Nowym Jorku podrożałą o ponad 4%, zaś olej napędowy na londyńskiej ICE wyceniany jest o przeszło 10% wyżej niż na początku miesiąca oraz najwyżej od kwietnia.
Tak nas kroją na paliwach
Ceny paliw mogłyby być znacznie niższe, gdyby nie podatki nakładane i podwyższane przez kolejne rządy niezależnie od ich deklarowanej orientacji politycznej. Zarówno w przypadku benzyny, jak i oleju napędowego, aparat państwa zabiera ponad 40% z każdej złotówki naliczonej przez dystrybutor. Gdyby na przykład stawka VAT nadal wynosiła 8%, to za ON i Pb95 płacilibyśmy ok. 5,60 zł/l. Sejm mógłby też znieść „opłatę emisyjną” wprowadzoną przez swych poprzedników, co pozwoliłby obniżyć ceny brutto o ok. 10 gr/l.


























































