Przecena „diesla” na rynku giełdowym sprawiła, że średnia cena tego paliwa na polskich stacjach zrównała się z przeciętną ceną benzyny Pb95. Nie zmienia to faktu, że oba rodzaje paliw pozostają zdecydowanie zbyt drogie, niżby to wynikało ze stawek w rafineriach.


Pod koniec maja za litr benzyny Pb95 płacono średnio 6,54 zł/l, czyli o 3 gr/l mniej niż tydzień wcześniej – wynika z danych BM Reflex. Tyle samo przeciętnie kosztował litr oleju napędowego, co było ceną o 4 gr/l niższą niż przed tygodniem. Zatem po raz pierwszy od września ubiegłego roku mamy do czynienia z sytuacją, gdy ON nie jest droższy od Pb95. Z kolei autogaz tankowano przeciętnie po 2,75 zł/l, a więc o 3 gr/l taniej niż przed tygodniem
Nadal jednak średnie ceny detaliczne zarówno Pb95 oraz ON są wyższe niż rok temu. Benzyna jest o 2 groszy na litrze droższa niż pod koniec maja 2023 roku. W przypadku oleju napędowego różnica ta wynosi 39 gr/l. Za to autogaz jest o 19 gr/l tańszy niż rok temu.
Ceny w detalu nie podążyły za stawkami w hurcie
Niewielkie obniżki cen na stacyjnych pylonach nie powinny nam przysłaniać faktu, że ceny w detalu wciąż znacząco odbiegają od tego, co widzimy na rynku hurtowym. 31 maja Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 5 000 zł/m3, czyli po ok. 6,15 zł/l brutto. Oznacza to, że średnia cena detaliczna tego paliwa jest o 39 groszy na litrze wyższa od ceny w rafinerii. Podobnie było przez poprzednie cztery tygodnie. Jest to poziom implikowanej marży detalicznej dwukrotnie wyższy od historycznej średniej.
Z podobną różnicą mamy do czynienia w przypadku oleju napędowego, który w piątkowym cenniku płockiej rafinerii figurował po cenie 4 977 zł/m3, co po dodaniu 23% VAT-u daje 6,12 zł/l. W tym przypadku różnica między detalem a hurtem sięga 42 groszy na litrze. To różnica przeszło dwukrotnie większa od długoletniej średniej wynoszącej 20 gr/l.
Stacja paliw jako ekspozytura urzędu skarbowego
Ceny paliw mogłyby być znacznie niższe, gdyby nie podatki nakładane i podwyższane przez kolejne rządy niezależnie od ich deklarowanej orientacji politycznej. Zarówno w przypadku benzyny, jak i oleju napędowego, aparat państwa zabiera ponad 40% z każdej złotówki naliczonej przez dystrybutor. Gdyby na przykład stawka VAT nadal wynosiła 8%, to za ON i Pb95 płacilibyśmy ok. 5,60-5,70 zł/l. Nowy rząd mógłby też znieść „opłatę emisyjną” wprowadzoną przez swych poprzedników, co pozwoliłby obniżyć ceny brutto o ok. 10 gr/l.



























































