Obecnie w Sejmie trwaj prace nad całym pakietem ustaw dotyczących usług medycznych i farmacji. Zdaniem BCC wiele z nich zawiera błędy, które mogą negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Ponadto przepisów za dużo.
Business Centre Club podkreśla, że część przepisów jest nieprzejrzysta, a to stwarza zagrożenie błędnej interpretacji. Np. w ustawie o działalności leczniczej brakuje dokładnych opisów różnych form organizacyjnych jednostek świadczących usługi medyczne. Ponadto nie sprecyzowano niezwykle ważnego pojęcia „zagrożenia dla życia lub zdrowia”. Jeżeli ustawodawca jasno tego nie określi, sądy będą mogły dochodzić do różnych, często skrajnych interpretacji.
Kolejna drażliwa kwestia dotyczy przejęcia przez administrację rządową odpowiedzialności za funkcjonowanie opieki zdrowotnej. Dotychczas spoczywała ona na barkach samorządów, które w większości przypadków są właścicielami zakładów opieki zdrowotnych. Teraz, żeby otworzyć lub zamknąć ZOZ konieczna będzie zgoda wojewody, lub ministra zdrowia. Inna sprawa to wpływ Ministra Zdrowia na nagradzanie pracowników ZOZ-ów. Paradoks polega na tym, że MZ nie finansuje tych zakładów, a będzie miało wpływ na wydawane przez samorząd pieniądze.
Problem stanowi nadmierna ilość regulacji
Dodatkowo BCC jest zaniepokojone obszarem dystrybucji farmaceutycznej. Problem stanowi nadmierna ilość regulacji, która w negatywny sposób wpływa na konkurencję. W szczególności zagrożone są małe i średnie apteki oraz hurtownie leków, które ze względu na różne zakazy i nakazy mają problem z odsprzedażą zalegającego towaru. Obecnie nie mogą one odsprzedać leków do innych aptek lub hurtowni, tylko bezpośrednio zwrócić towar do producenta. Jedną z najczęstszych przyczyn problemów finansowych małych dystrybutorów są właśnie dyktowane przez producenta niekorzystne warunki zwrotu leków.
Ochrona zdrowia to też biznes. Ustawodawca projektując prawo winien zwracać większą uwagę na czynniki ekonomiczne. Niestety za wszelką cenę chce zadbać o dobro i bezpieczeństwo pacjentów, nie zauważając przy tym, że dla nich liczy się także cena za usługi medyczne i leki. Nie biorąc tego pod uwagę, zabezpiecza interesy urzędników i dużych firm farmaceutycznych, a rzeczywiste dobro pacjenta schodzi na drugi plan.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
» E-zwolnienia receptą na zwolnienia lekarskie
» Przedsiębiorca zgnębiony przez Sanepid
» Załóż sklep internetowy w zaledwie 30 sekund!































































