Polonizacja armii napędza biznes

2026-09-14 20:34
publikacja
2026-09-14 20:34
Dodaj Bankier.pl w Google

Miliardy płynące na zbrojenia mogą stworzyć trwałą gałąź polskiej gospodarki albo bezpowrotnie wyciec za granicę – kluczem do sukcesu jest wymuszenie na zagranicznych koncernach transferu technologii oraz przełamanie cenowych sporów wojska z rodzimym przemysłem.

Polonizacja armii napędza biznes
Polonizacja armii napędza biznes
/ Do budowania trwałej suwerenności gospodarczo-obronnej Polski niezbędne jest stawianie na rodzimy przemysł, wymuszanie transferu technologii od zagranicznych dostawców oraz inwestowanie we własne biura konstrukcyjne – do takich wniosków doszli uczestnicy dyskusji na targach MSPO, reprezentujący administrację rządową, wojsko oraz państwowy i prywatny sektor zbrojeniowy. [fot. Michał Walczak]

Bezpieczeństwo narodowe przestało być traktowane wyłącznie przez pryzmat taktycznych zakupów sprzętu za granicą. Zmiany geopolityczne i wojna za wschodnią granicą wymusiły szybką zmianę myślenia o suwerenności gospodarczo-obronnej. Podczas debaty zorganizowanej na scenie Polskiej Grupy Zbrojeniowej w trakcie MSPO w Kielcach eksperci jednoznacznie wskazywali: budowa własnego, silnego przemysłu zbrojeniowego opartego na kompetencjach krajowych to jedyna racjonalna strategia rozwoju.

Skok o kilka długości

Przedstawiciele administracji rządowej podkreślają, że kluczowym pojęciem w obecnej polityce gospodarczej staje się local content – maksymalne alokowanie zamówień w rodzimych zakładach oraz bezwzględne wymuszanie na zagranicznych dostawcach transferu technologii do Polski.

– Im więcej produkujemy i im bardziej zaawansowane rzeczy powstają w kraju, tym większe jest nasze bezpieczeństwo ekonomiczne. Dla Sił Zbrojnych kluczowe jest posiadanie pełnych kompetencji do serwisu i utrzymania sprzętu na miejscu, a to osiągamy wtedy, gdy jesteśmy producentem lub współproducentem. Dwa lata temu dyskutowano, czy polski przemysł da radę i czy nie jest niedoinwestowany. Dziś nikt tak nie mówi. W ciągu dwóch lat wykonaliśmy skok o kilka długości – podkreślał Konrad Gołota, wiceminister aktywów państwowych.

Transformacja ta dotyczy zarówno gigantycznych nakładów inwestycyjnych z budżetu państwa, jak i zmiany sposobu postrzegania państwowego czempiona, jakim jest Polska Grupa Zbrojeniowa.

– Pierwszy raz na targach byłem w 2001 r. Wówczas przemysł się kurczył, wyprzedawał tereny, żeby się ratować. Dziś jesteśmy w procesie odwrotnym. Skończył się czas, gdy polskie spółki państwowe z PGZ na czele były dyżurnym chłopcem do bicia. PGZ jest partnerem szanowanym, który obok modernizacji wojska realizuje gigantyczny program inwestycyjny sięgający kilkunastu miliardów złotych. To trwała baza, która po nas zostanie – wskazywał Janusz Zemke, doradca w PGZ i były sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Dowodem na przyspieszenie procedur projektowych jest przejście od wieloletnich cykli koncepcyjnych do błyskawicznej realizacji. Nowy ciężki bojowy wóz piechoty (CBWP) przeszedł drogę od makiety do demonstratora w zaledwie 12 miesięcy, w przeciwieństwie do tworzonego przez 12 lat Borsuka.

Wojsko żąda polskiego wyposażenia

Z punktu widzenia dowódców wojskowych niezależność przemysłowa to warunek konieczny do zapewnienia ciągłości ewentualnej operacji obronnej. Sztab Generalny Wojska Polskiego stawia twarde warunki dotyczące tego, które obszary technologii muszą znaleźć się w polskich rękach.

– Po stronie wojskowej odpowiedź jest zero-jedynkowa: musimy posiadać polskie kompetencje we wszystkich obszarach, które zapewniają ciągłość prowadzenia operacji obronnej. Inwestujemy w budowanie i wzmacnianie tych zdolności tam, gdzie one były, ale nie nadążały za postępem czasu. Sam sprzęt jednak nie walczy. Walczą żołnierze. Amunicja i środki bojowe to absolutne must have – wyjaśniał gen. dyw. Krzysztof Zielski, zastępca Szefa Sztabu Generalnego WP.

Jednocześnie wojsko zwraca uwagę na konieczność ścisłej unifikacji ze standardami sojuszniczymi. Sprzęt wytwarzany w polskich zakładach musi działać bezproblemowo w ramach struktur NATO.

– Bez standaryzacji i unifikacji nie ma sukcesu w operacji wielonarodowej. Amunicja produkowana w Polsce musi pasować do broni innych państw sojuszniczych, a paliwo tankowane do naszych wozów nie może zacierać silników czołgów amerykańskich czy niemieckich. Potrzebujemy też wzajemnego zrozumienia wymagań wojska i możliwości przemysłu, w czym kluczową rolę odgrywa Agencja Uzbrojenia – dodawał generał Zielski.

Strategia rządu zakłada, że zagraniczne zakupy sprzętu, o ile są niezbędne do natychmiastowego uzupełnienia luk operacyjnych, muszą twardo wiązać się ze świadczeniami na rzecz polskiej gospodarki.

– Nasza strategia jest prosta: chcesz sprzedawać w Polsce, musisz tu inwestować i przenosić technologie. Będąc w grupie 20 największych gospodarek świata, chcemy wejść w globalne łańcuchy dostaw, bo to bezpośrednio wzmacnia nasze bezpieczeństwo – akcentował minister Konrad Gołota.

W jednej drużynie

Przełamana została dotychczasowa rezerwa między państwowym gigantem a rynkiem prywatnym. Ogromne zapotrzebowanie armii stworzyło model hybrydowy: PGZ działa jako główny integrator rynku, a prywatne spółki wnoszą elastyczność, innowacje i dodatkowe moce produkcyjne.

– PGZ powinna być czempionem, który współpracuje z polskimi firmami prywatnymi, bo na rynkach globalnych pojedynczej firmie ciężko zaistnieć. My jako biznes prywatny widzimy nasz potencjał rozwoju we wspomaganiu PGZ, chociażby w obszarze logistyki. Zaczynaliśmy od współpracy przy pierwszych pięciu Jelczach, dziś realizujemy kolejne umowy. Potrzeba do tego czasu i wzajemnej pokory – mówił Paweł Szataniak, prezes firmy Wielton Defence.

Budowanie ekosystemu obronnego wymaga przełamywania dawnych uprzedzeń i wzmacniania zaufania po obu stronach. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że nowoczesne technologie tworzone na rynku cywilnym mogą szybko znaleźć zastosowanie w obronności.

– Kluczowym i niezwykle obiecującym procesem, który obecnie obserwujemy, jest stopniowe budowanie autentycznego zaufania do prywatnego biznesu. W Polsce mamy świetne firmy z wielkim potencjałem produkcyjnym. Przejście z naszego głównego rynku, jakim jest telekomunikacja, do produkcji rozwiązań dla wojska było możliwe dzięki przełamaniu barier. Jesteśmy producentem włókien światłowodowych w Polsce. Wespół z PGZ tworzymy produkty, z którymi możemy wyjść do wszystkich wojsk NATO. Liczymy na wspólną ekspansję zagraniczną – zaznaczał Marcin Słowik, prezes firmy FIBRAIN.

Walka o lufy i własne biura konstrukcyjne

Podstawowym warunkiem budowania długofalowej suwerenności zbrojeniowej jest posiadanie własnej bazy inżynieryjno-projektowej. Zakłady montażowe bez dostępu do praw autorskich i własnych biur konstrukcyjnych nie zapewniają trwałego bezpieczeństwa.

– Nie tempo jest najważniejsze, bo zakupy za granicą mogą być szybsze. My jako przemysł potrzebujemy wiary, zaufania i odrobiny czasu. Kluczem do sukcesu Huty Stalowa Wola czy budowy nowych pojazdów są zespoły projektowo-konstrukcyjne. Produkcja sobie poradzi. Musimy inwestować w ludzi. Rozbudowujemy ponad stuosobowy zespół w HSW, budujemy zwartą bazę konstrukcyjną dla przemysłu stoczniowego w oparciu o Stocznię Wojenną i Nautę. Mając własne biura konstrukcyjne, drastycznie przyspieszymy procesy wdrażania sprzętu – argumentował Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Doświadczenia zebrane z pola walki na Ukrainie, gdzie intensywnie użytkowany jest polski sprzęt, stanowią unikalną bazę wiedzy dla polskich inżynierów. Bezpośredni kontakt z żołnierzami pozwala na wprowadzanie poprawek niemal w czasie rzeczywistym.

– Huta Stalowa Wola zawdzięcza swój sukces temu, że kontakt z użytkownikiem mamy od początku. Zanim program zostanie oficjalnie uruchomiony, budujemy demonstratory technologii i poddajemy je badaniom. Wojna w Ukrainie wiele nas nauczyła. Tam walczą nasze zestawy Regina, Kraby, wozy dowodzenia oraz moździerze Rak. Doświadczenie to przekładamy na kolejne iteracje sprzętu: Borsuka czy ciężki BWP. Druga sprawa to unikatowe zdolności produkcyjne, jak nasza własna lufownia. Po wybuchu wojny luf nie dało się nigdzie kupić. Gdyby nie własna lufownia, nie moglibyśmy produkować Krabów – wyjaśniał Grzegorz Szydło, członek zarządu Huty Stalowa Wola.

Zabezpieczenie dla branży po boomie

Gwałtowny wzrost wydatków zbrojeniowych rodzi pytania o przyszłość branży w momencie, gdy obecna fala zamówień opadnie. Odpowiedzią na ryzyko powstania nadmiernych mocy produkcyjnych ma być rozwój rynku serwisu, napraw i modernizacji oraz ekspansja zagraniczna.

– Przed nami cztery lata intensywnych dostaw, ale potem zaczyna się wieloletni etap serwisu i przeglądów w pełnym cyklu życia sprzętu. To kluczowy obszar naszego wzrostu. Nie grozi nam pęknięcie bańki, bo równolegle będziemy wychodzić za granicę, zdobywając kolejne rynki i nisze eksportowe – prognozował Adam Leszkiewicz, prezes PGZ.

Kwestia eksportu najnowocześniejszej broni, takiej jak systemy Piorun, wymaga jednak strategicznych decyzji politycznych państwa i precyzyjnej oferty. Cykl życia nowoczesnego sprzętu wojskowego wynosi 35-40 lat, co wymusza planowanie modernizacji już w momencie przekazywania fabrycznie nowych egzemplarzy.

Równie ważną kwestią pozostaje polityka cenowa. Podczas panelu wywiązała się gorąca dyskusja o realnych kosztach polskiej broni na tle zagranicznej konkurencji, w tym o roli podatków i marż w wycenie.

– Należy pamiętać, że rodzimy przemysł odprowadza do budżetu państwa 23 proc. VAT oraz podatki lokalne i PIT/ZUS od pracowników. Łącznie w cenie polskiego wyrobu około 42 proc. stanowią różne podatki i daniny, które wracają do państwa. Czy zachodnie firmy wpłacają te pieniądze do naszego budżetu? Dziwi mnie też, że przy negocjacjach z polskimi spółkami państwowymi szczegółowo pilnuje się marży i dystrybuuje kary za opóźnienia, a pytaniem otwartym pozostaje, czy równie restrykcyjnie egzekwuje się rozliczenia od dostawców zagranicznych – zauważył Janusz Zemke.

Podsumowując filary budowy trwałej suwerenności przemysłowej, uczestnicy debaty wyznaczyli jasny kierunek działań na najbliższe lata: bezwzględne przyznawanie pierwszeństwa polskiemu przemysłowi przy zamówieniach publicznych, aktywne zdobywanie własnych licencji i technologii oraz trwała inwestycja w infrastrukturę produkcyjną i kadry inżynieryjne.

Partnerem publikacji jest Polska Grupa Zbrojeniowa

Źródło:Materiał partnera
Tematy

Powiązane: MSPO - Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki