W trzecim kwartale 2020 r. hiszpańska gospodarka odbiła silniej, niż sądzono. Podobnie jak w innych krajach, wiadomo już, że jesień w Hiszpanii nie będzie tak dobra jak lato.


Dynamika PKB w Hiszpanii wyniosła w trzecim kwartale 2020 r. 16,7 proc. w ujęciu kwartalnym oraz -8,7 proc. w ujęciu rocznym. To wyniki lepsze od prognoz ekonomistów, którzy przewidywali 13,5 proc. kwartalnie i -12,4 proc. rocznie.
Warto dodać, że w drugim, silniej naznaczonym pandemią kwartale, hiszpański PKB spał o 17,8 proc. w ujęciu kwartalnym i 21,5 proc. w ujęciu rocznym. Były to jedne z najgorszych odczytów wśród wszystkich państw rozwiniętych świata.
Podobnie jak we Francji, dane o PKB nie wywołają w Hiszpanii nadmiernego zadowolenia. Powodem jest pogarszająca się sytuacja w kraju, którego władze już ogłosiły stan zagrożenia epidemicznego. Premier Pedro Sanchez zapowiedział, że stan ten będzie obowiązywał do kwietnia 2021 r. w tym czasie zostaną wprowadzone nowe obostrzenia.
Problemem dla hiszpańskiej gospodarki ponownie staje się bezrobocie, z którym kraj ten walczył od poprzedniego kryzysu. Tymczasem poziom bezrobocia w Hiszpanii wzrósł do 16,26 proc., bez pracy pozostaje ponad 3,7 mln osób - wynika z danych opublikowanych we wtorek. Według hiszpańskich statystyków, na skutek koronakryzysu między drugim a trzecim kwartałem 2020 r. nastąpił ponad 10-procentowy wzrost liczby zarejestrowanych bezrobotnych.
Jeszcze dziś poznamy dane o Niemiec (10:00), strefy euro (11:00), Włoch (12:00) i Kanady (13:30). Na analogiczne dane z Polski poczekać będziemy musieli do piątku 13 listopada.
Michał Żuławiński































































