Problem kredytów opartych na frankach szwajcarskich w różnym stopniu obciąża banki notowane na warszawskiej giełdzie. Jak wynika z analizy Bankier.pl, są już instytucje, w których wartość spornych umów zbliżyła się do 20 proc. wartości „frankowego” portfela.


W pierwszych trzech miesiącach 2021 r. „frankowi” kredytobiorcy nadal chętnie decydowali się na pozywanie banków. W ciągu I kw. liczba sporów, w których uczestniczą banki notowane na warszawskim parkiecie wzrosła o 30 proc. – do 36,5 tys.
W wielu analizach zwraca się uwagę, że „frankowy problem” nie jest równomiernie obciążający dla całego sektora. Są banki, które mimo dużej aktywności na rynku hipotek mają w portfelu stosunkowo niewiele produktów bazujących na walutach obcych (np. ING Bank Śląski). Są także instytucje, gdzie wartość portfela CHF jest pokaźna, ale stanowi niewielką część wszystkich kredytów hipotecznych (np. PKO BP). Różna jest także aktywność klientów poszczególnych banków w sądach.
Opierając się na najnowszych raportach kwartalnych banków, porównaliśmy dane o wielkości portfela kredytów hipotecznych CHF z publikowanymi informacjami o łącznej wartości przedmiotów sądowych sporów.
Największy portfel kredytów „frankowych” ma PKO BP, który obsługuje umowy o wartości brutto ponad 23,3 mld zł. Kredyty będące przedmiotem indywidualnych sporów sądowych w tej instytucji odpowiadają za około 1,87 mld zł.

Drugą lokatę zajmuje Bank Millennium (13,6 mld zł kredytów hipotecznych „walutowych”), a trzecią mBank (11,8 mld zł, w przypadku tej instytucji warto dodać, że bank wprowadził zmianę w prezentacji danych). Kolejne instytucje na liście to Santander Bank Polska (9,5 mld zł) oraz Getin Noble Bank (8,7 mld zł).
O skali problemu „frankowych” sporów można wnioskować porównując łączną wartość przedmiotów sporu z wartością portfela kredytów hipotecznych opartych na franku. Wskaźnik ten ma pewne ograniczenia – dane nie są bezpośrednio porównywalne, m.in. ze względu na rożne definiowanie przez banki wartości przedmiotów sporu oraz wykluczenie pozwów zbiorowych.
Na czele takiego zestawienia znalazłby się w I kw. Getin Noble Bank (20 proc., o 4,4 pp. więcej niż na koniec 2020 r.), a na kolejnych miejscach mBank (15,8 proc.) oraz ING Bank Śląski (15,7 proc.).
We wszystkich instytucjach wskaźnik ten podniósł się w ciągu zaledwie trzech miesięcy o kilka punktów procentowych. Największa zmiana nastąpiła w BOŚ (w ostatnim zestawieniu nie były jednak dostępne dane z IV kw. 2020 r.). Skok o ponad 4 pp. miał miejsce również w Getin Noble Bank i Santander Banku.
Warto przypomnieć, że podczas fali konsolidacji banków na polskim rynku w ostatnich latach portfele kredytów hipotecznych bazujących na walutach obcych nie były mile widzianym przez kupujących typem aktywów. Pozostawiano je „w obsłudze” instytucjom przejmowanym, dając początek specyficznej kategorii banków prowadzących bardzo ograniczoną działalność (np. Bank BPH, były Raiffeisen Polbank czy Deutsche Bank).
Banki te nie publikują regularnie danych, ale w ich portfelach jest łącznie ok. 20 mld zł kredytów frankowych. Również ci kredytodawcy uczestniczą w sporach sądowych z pozywających ich klientami.





























































