REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Obrotne księgowe trzymały kasę poznańskiego szpitala

2004-09-20 09:46
publikacja
2004-09-20 09:46
Dodaj Bankier.pl w Google
Brak słów - tak można skomentować kolejną aferę w służbie zdrowia. Tym razem pod lupę trafił szpital w Poznaniu. Był w bardzo złej kondycji finansowej, oszczędzano na wszystkim, łącznie z racjami żywnościowymi dla pacjentów, gdy tymczasem księgowe nabijały sobie kieszenie milionami złotych – informuje „Gazeta Wyborcza”.

W ubiegłym roku dyrektorka poznańskiego szpitala apelowała do Urzędu Miasta o zwiększenie środków dla jednostki. Tłumaczyła, że szpital jest tak biedny, że zaczął już obcinać racje żywnościowe dla pacjentów. W tym samym czasie ogromne sumy płynęły na konta trzech księgowych i kasjerki – informuje gazeta. Jak wykazało wstępne śledztwo tylko przez dwa ostatnie lata księgowe mogły zagarnąć one 2 mln zł. To ogromna suma, biorąc pod uwagę, że roczne wydatki szpitala na leki wynoszą 500 tys. zł.

Grażyna M. i jej koleżanki z działu finansowego od 25 lat zajmowały się kasą szpitala. Wynagrodzenia miały równie wysokie co dyrektor jednostki, ale przyznawały sobie dodatkowe premie, wynagrodzenia i zlecały usługi różnym firmom. Cała sprawa wyszła gdy doszło do zmian na stanowisku dyrektora jednostki. Księgowe pytane przez prokuraturę o przyczyny tak wysokich zarobków stwierdziły, że to poprzednia dyrektorka, na miesiąc przed swoją nagła śmiercią, podpisała z nimi takie umowy. Prokuratura zbada czy podpis zmarłej jest prawdziwy.

Nowa pani dyrektor zaczyna liczyć straty po księgowych. „Ja nawet nie wiem, ile ten szpital ma rzeczywiście długów” – dodaje.

J.B.
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki