Kapitalizacja rynkowa spółki Nvidia zrównała się z wartością wszystkich chińskich spółek notowanych na giełdzie w Hongkongu - napisał główny strateg inwestycyjny Bank of America. Cztery gwiazdy amerykańskich parkietów mogą konkurować jednak także z pozostałymi chińskimi giełdami.


Akcje Nvidia podrożały w 2023 roku o 239%, a od początku tego roku odnotowały wzrost o ponad 45%. Indeks chińskich blue chipów CSI 300 spadł w zeszłym roku o ponad 11%, podczas gdy hongkoński flagowiec Hang Seng stracił w tym czasie 14%. Kontrast pomiędzy amerykańską i chińską giełdą obrazuje również kapitalizacja rynkowa spółek po obu stronach Pacyfiku.
Strateg inwestycyjny Bank of America Michael Hartnett zauważył w swojej nowej notatce, że Nvidia, której rynkowa wartość przekroczyła właśnie 1,7 bln dolarów, zrównała się kapitalizacją ze wszystkimi chińskimi spółkami notowanymi na giełdzie w Hongkongu.
Jednocześnie Hartnett zwrócił uwagę, że aktualna sytuacja może stanowić okazję dla inwestorów, którzy poprawnie zidentyfikują chińskie akcje dobrze zarządzanych spółek, osiągających atrakcyjne zyski.
Nie sposób nie dostrzegać tu jednak ryzyka politycznego. Pekin zapracował na brak zaufania po stronie zagranicznych inwestorów, uderzając w intratne sektory, np. branżę spółek edukacyjnych, czy działalność producentów gier. Otwartą pozostaje też kwestia Tajwanu i obciążenie w postaci kryzysu w sektorze nieruchomości.

Być może z długiej listy problemów Pekinu wkrótce będzie można wykreślić przynajmniej deflację. Zgodnie ze styczniowym odczytem za spadek cen w Państwie Środka odpowiadała w ostatnim miesiącu w zasadzie tylko wieprzowina, której nadpodaż zalała rynek po chudych latach wywołanych świńską grypą.
Poprzedni tydzień przyniósł również wzrost chińskich akcji. Indeks Shanghai Composite umocnił się w nim o 8%, co może oznaczać, że inwestorzy zaczęli w końcu doceniać starania władz w Pekinie, które ogłosiły 5 lutego, że będą interweniować na rynku poprzez różne fundusze.
Chińskie akcje mogą okazać się więc w tym roku bardzo intratnym rynkiem, pod warunkiem przyjęcia ponadprzeciętnie wysokiego ryzyka.
Amerykańska bańka?
Strateg Bank of America w swojej notatce sięgnął też po analogię z japońskiego rynku akcji, a konkretniej do historii indeksu Nikkei, który zaliczył potężny upadek na początku lat 90. XX w., kiedy grupa 15 spółek napędziła hossę rzędu 400%. Zdaniem Hartnetta możemy właśnie obserwować formowanie się podobnej bańki na amerykańskich akcjach.
Trwający rajd amerykańskich indeksów to obecnie zasługa wąskiej grupy spółek, których notowania napędzane dzięki sztucznej inteligencji, pną się niemal pionowo w górę. O najnowszej odsłonie hossy na AI pisał w ostatni piątek Michał Kubicki w tekście: "Hossa AI na Wall Street jeszcze przyspiesza. Kurs Arm Holdings wystrzelił o ponad 60%".
Sama Nvidia przewyższa kapitalizacją chińskie spółki z parkietu w Hongkongu. Jeżeli do równania dodamy również Apple, Microsoft i Metę okaże się, że ich łączna wartość przewyższa cały chiński rynek akcji - to znaczy kapitalizację chińskich spółek notowanych w Hongkongu, Pekinie, Shenzhen i Szanghaju.
The Marketwatch article about $NVDA vs. Chinese shares is a bit misleading.
— Jason Goepfert (@jasongoepfert) February 9, 2024
But the market cap of $NVDA, $AAPL, $MSFT, and $META is actually larger than the entirety of the Chinese stock market.
Crazy to think about. pic.twitter.com/hBaVKYH3oP






























































