REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nie zatrudniaj męża w swojej firmie. Zatrudnij kochanka

2013-05-17 07:00
publikacja
2013-05-17 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Choć dla niektórych zatrudnianie członków rodziny to pospolity nepotyzm, wiele osób decyduje się na taki krok. Warto jednak przyjrzeć się tej sytuacji z formalnego punktu widzenia, bo nie zawsze jest to opłacalne dla zatrudniającego.
zatrudnianie członków rodziny

foto: thinkstock

Zatrudnianie krewnych i rodziny jest źle widziane zwłaszcza w kontekście stanowisk kierowniczych w instytucjach państwowych lub publicznych. Aż 56 proc. ankietowanych przez CBOS uważa, że nie powinno się zatrudniać krewnych, bo nie można obiektywnie ocenić ich kompetencji. Z kolei 57 proc. ankietowanych jest zdania, że nie powinno się zatrudniać najbliższych, bo należy oddzielić od siebie życie zawodowe i rodzinne.

Trudno jednak nie pomóc rodzinie w potrzebie. Ale polskie przepisy są tak skonstruowane, że zatrudnienie w firmie najbliższych osób często jest niekorzystne finansowo. W pewnych warunkach nie będzie można uwzględnić wynagrodzenia i składek ZUS najbliższych członków rodziny w kosztach uzyskania przychodu, a na dodatek płacić pełne składki ZUS.

Pracownik czy współpracownik?

Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych członkowie najbliższej rodziny zatrudnieni w firmie to osoby współpracujące. Do tej kategorii zalicza się męża, żonę, dziecko (własne lub adoptowane), dziecko małżonka, adoptowane dziecko małżonka, rodzica, macochę, ojczyma oraz osobę przysposobioną, jeśli pozostają z prowadzącym firmę w jednym gospodarstwie domowym i do tego współpracują przy jej prowadzeniu. Do kategorii współpracowników nie można jednak zaliczyć zatrudnionego rodzeństwa, mimo że też jest to najbliższa rodzina.

Kogo zatrudnić, aby płacić mniej do ZUS?» Kogo zatrudnić, aby płacić mniej do ZUS?
Przepisy nie określają minimalnego czy maksymalnego wymiaru czasu pracy współpracownika. Może on zatem pracować dorywczo, ale też kilkanaście godzin dziennie. Właściciel firmy może zatrudnić taką osobę formalnie (na podstawie umowy) albo bez żadnych formalności. Musi jednak pamiętać, że nawet jeśli nastąpi zawarcie umowy o pracę, np. z mężem lub synem, to ZUS oraz urząd skarbowy i tak potraktują go jako współpracownika.

Nie zatrudniaj męża, zatrudnij kochanka

Kwestię współpracy w ramach stosunków rodzinnych w oddzielny sposób reguluje ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (w zakresie kosztów uzyskania przychodów), a inaczej patrzy na nią Zakład Ubezpieczeń Społecznych. W ustawie wymienione są jedynie przypadki, w których przedsiębiorca nie może zaliczyć wynagrodzenia pracownika do kosztów uzyskania przychodu. Nie może być to wartość pracy własnej przedsiębiorcy, pracy współmałżonka, małoletniego dziecka, a w przypadku prowadzenia działalności w formie spółki cywilnej lub osobowej spółki handlowej – także małżonków i małoletnich dzieci wspólników.

bezrobotny» Czy firmy będą w przyszłym roku zatrudniać?
Z kolei ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych zawiera kolejne utrudnienie. Jeżeli zatrudniamy pracownika, który nie jest członkiem naszej rodziny, to składki z tytułu ubezpieczeń społecznych możemy zaliczać do kosztów uzyskania przychodu na podstawie zadeklarowanego wynagrodzenia. Inaczej jest jednak w przypadku osób, które zgodnie z ustawą są współpracownikami. Podstawę wymiaru składek na ich ubezpieczenie ustala się tak samo jak u prowadzących działalność. Minimalną podstawą, od której trzeba opłacać ubezpieczenia emerytalne i rentowe, jest więc równowartość 60 proc. prognozowanego na dany rok przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

Jedynym odstępstwem od tej reguły jest sytuacja, w której przedsiębiorca zatrudnia spokrewnioną osobę na zasadach umowy zlecenia. W tym przypadku wygląda to tak samo, jak w przypadku osób niespokrewnionych. Należy jednak dopilnować, aby umowa była spisana w formie papierowej, gdyż urzędnicy często kwestionują umowy słowne.

Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~ela
a ja nie mam kochanka co zrobić?
~plazowicz
Wynagrodzenia członków zarządu i wiceprezesów nie są ozusowane i tak powinno zatrudniać się rodzinę w prywatnych binesach, jeśli ktoś chce, a w państwowych spółkach to powinien wkraczać w takich przypadkach prokurator. Tytuł wysoce niesmaczny.
~zxcv
Tytuł tematu jest wprost niesmaczny. Jak można otwarcie zachęcać do rozwiązłości? Samo nazwisko reporterki sugeruje to, jak podeszła do tematu.

Pozdro.
~Anna
Zgodnie z art. 8 ust 11 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998 r. (Dz.U.2009.205.1585), za osobę współpracującą z osobami prowadzącymi pozarolniczą działalność gospodarczą uznaje się również osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub UMOWY ZLECENIA oraz innej umowy o świadczenie usług Zgodnie z art. 8 ust 11 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998 r. (Dz.U.2009.205.1585), za osobę współpracującą z osobami prowadzącymi pozarolniczą działalność gospodarczą uznaje się również osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub UMOWY ZLECENIA oraz innej umowy o świadczenie usług na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego. Od takiej osoby należy naliczać składki od podstawy nie niższej niż 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego przyjętego do ustalania kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek, zgodnie z art. 18 ust. 8 wyżej wymienionej ustawy.

Pozdrawiam.
~debilzwiązkowiec
Oczywiście tylko debile w Polsce mogły wymyślić tego typu przepisy.Kodeks Pracy , który powoduje bezrobocie coś tak głupiego istnieje tylko tu.
~nikt
Wystarczy popatrzeć na zdjęcie miny "zbalzowanej" dziennikarki i można sobie darować czytanie artykułu :)
~tim56
zachęcanie do rozwiązłości nie przystoi poważnym dziennikarzom - widać nie z takimi mamy tu do czynienia

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki