REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nie warto kupować mieszkania w 2012 r. - problemy deweloperów

Jarosław Ryba2012-02-01 06:09
publikacja
2012-02-01 06:09
Dodaj Bankier.pl w Google

Ceny mieszkań w 2012 r. nadal będą spadać. Co do tego zgodni są praktycznie wszyscy analitycy. Nawet sami deweloperzy przyznają, że to będzie dla nich trudny okres. Jeżeli planujesz niebawem zakup mieszkania, wstrzymaj się z decyzją, bo za rok ta sama nieruchomość będzie tańsza.


problemy dewelopoerów

Po dziesiąte: deweloperzy mają własne problemy


Kryzys na rynku budownictwa mieszkaniowego nie zaczął się wczoraj i trwa nadal, na co doskonałym dowodem są wyceny dużych spółek deweloperskich i budowlanych na giełdzie.

Inwestorzy jak nikt inny są czuli na przyszłą dekoniunkturę i roztropnie wybierają branże. Deweloperka i budowlanka to najmniej pożądane akcje w ostatnich latach. Żadne inne branże nie traciły tak mocno.

Na GPW w 2011 r. indeks skupiający spółki deweloperskie stracił aż 50%. To prawdziwe załamanie, na tle którego spadek indeksu spółek budowlanych o 54% wygląda jeszcze gorzej. Tymczasem cała giełda spadła w zeszłym roku zaledwie 8,5% (WIG). To pokazuje, że inwestorzy nie wierzą w przyszłe zyski nie tylko deweloperów mieszkaniowych, ale całej branży związanej z budownictwem, a lata, gdy mieszkania były chodliwym i zyskującym na wartości towarem, na razie nie wracają.

Jaka strategia na 2012 r.?


Nie zawsze można wstrzymać się z zakupem mieszkania, jeżeli jednak jest taka możliwość, warto z niej skorzystać. W 2012 r. lepiej nadal mieszkać z rodziną, w akademiku lub w wynajmowanym lokum. Czas zawirowań na rynku nieruchomości warto wykorzystać na oszczędzanie, tak aby zbudować jak największy kapitał własny.

Warto popracować też nad poprawą zdolności kredytowej: zrezygnować z kart kredytowych, limitów w koncie, spłacić kredyty konsumpcyjne, samochód sprzedać lub przepisać na kogoś bliskiego, a w pracy poprosić o dodatkowe zlecenia, aby maksymalnie zwiększyć zarobki.

To plus odrobina cierpliwości powinny pozwolić za kilkanaście miesięcy nabyć wymarzone mieszkanie w rozsądnej cenie, bez ogromnego zadłużenia spłacanego do końca życia.

Jarosław Ryba
Bankier.pl
j.ryba@bankier.pl

<<< powrót do początku artykułu
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Firma BPO wygrała ze skarbówką 227 spraw. Ale jej dwie spółki upadły, a ponad tysiąc osób straciło pracę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~mt
Rybka!!super artykuł,jestes moim guru!!
~Normalny
PAnie Ryba, niech Pan buduje społeczność wokół siebie, zarobi Pan na tym i na pisaniu PRAWDY !!!!!! Nie ma wielu takich jak Pan na rynku dziennikarskim i 'analitycznym'. BRAWO.
~autorski
Chyba autor sam by chciał się wyprowadzić od rodziców, tylko mu trochę brakuje
~mieszkaniec
Ceny mieszkań jak i ziemi będą systematycznie spadać, aż osiągną realne poziomy.
~KiT
I tak i nie.
1. Czy mając wolny kapitał np. milion czy dwa miliony lepiej go utopić w funduszach akcjach walucie czy w nieruchomościach? Dla mnie ziemia lub dobra nieruchomość ma i będzie mieć wartość, więc . . .
2. Czy mieszkania w cenie po ok. 4.000 zl netto jeszcze potanieją? - wątpię, gdyż robotnicy, dostawcy materiałów
I tak i nie.
1. Czy mając wolny kapitał np. milion czy dwa miliony lepiej go utopić w funduszach akcjach walucie czy w nieruchomościach? Dla mnie ziemia lub dobra nieruchomość ma i będzie mieć wartość, więc . . .
2. Czy mieszkania w cenie po ok. 4.000 zl netto jeszcze potanieją? - wątpię, gdyż robotnicy, dostawcy materiałów itd. oraz ziemia powinny znacznie się przecenić. A to by między innymi oznaczało, że chcemy by cała gospodarka dokładała do developerki - co jest bzdurą. W gospodarkach zachodnich przecież jak nie ma popytu, to się po prostu nie buduje.
3. Nowe przepisy wpłyną destrukcyjnie na branżę i wytną część oszustów i małych którzy często byli najtańsi i obniżali ceny.
4. Przy niższych cenach dobre miejsca i mieszkania się sprzedają, a pozostają te nieatrakcyjne - to jak na wyprzedażach - za rok będzie ogólnie taniej ale towar będzie outletowy i przetrzebiony.
5. Nowych inwestycji nie będzie się rozpoczynać i w następnym roku presja zniknie.

Moje zdanie: Jak znalazłeś fajne mieszkanie - to negocjuj. Nie czekaj roku czy dwóch - bo się nie doczekasz. Mieszkania ze średniej półki mają prawdopodobnie największa zdolność obniżki - ale z pewnością ani te luksusowe i w dobrych inwestycjach ani te obecnie już z tanie - raczej utrzymają ceny. Większość inwestycji jest kredytowanych i przecież bank nie zgodzi się na to by obniżać ceny poniżej progu rentowności. Podchodźmy więc do wszystkiego zdroworozsądkowo i pamiętajmy nie ma jednej dobrej rady ani takich samych sytuacji. Zawsze postaraj się mysleć samodzielnie.
~bauer
Wydaje mi się, że nie do końca wiesz o czym piszesz...
Idac Twoim tokiem rozumowania nie byłoby kryzysu na rynku nieruchomości w Japonii w latach 90 i tak w ostatnim czasie na rynku w USA, Irlandii, Hiszpanii itp...
Jak to się mówi, to niewiedzialna ręka rynku rządzi cenami a nie banki... Jak to zrozumiesz, to będziesz spał
Wydaje mi się, że nie do końca wiesz o czym piszesz...
Idac Twoim tokiem rozumowania nie byłoby kryzysu na rynku nieruchomości w Japonii w latach 90 i tak w ostatnim czasie na rynku w USA, Irlandii, Hiszpanii itp...
Jak to się mówi, to niewiedzialna ręka rynku rządzi cenami a nie banki... Jak to zrozumiesz, to będziesz spał spokojniej

Spadki będa i to w okolicach 30% bo trend się dopiero zaczyna
Autro artukułu bardzo dobrze wyłapał powodu dla których ceny powinny spadać a Ty jesli uważasz inaczej, to podaj powodu dla których powinny wzrosnąć oczywiście poz atym głupim, ze banki nie pozwolą na obniżki cen (nie wiem jak to sobie wyobrażasz,-nagle zaczną skupować z rynku nieruchomości? )

Kolega co pisał o porównywaniu złota do nieruchomości zapomniał o jednej ważnej rzeczy... złoto zawsze było w cenie zwłaszcza w czasach kryzysowych (tak naprawdę od 2007 roku własnie takie mamy) a poza tym złoto także skupują banki i/lub findusze oraz przede wszzystkim państwa, natomiast nieruchomosci banki nie skupują (no co najwyżej jakie s fundusze) a państwach to już można w ogóle zapomnieć...Tym generalnie rózni się złoto od nieruchomosci

~setu
bzdety - cenki lecą w dół, krach się rozpędza, kto nie obniży ceny zdechnie i tyle.
~lukee
Hmm a ja napisze inaczej, pamietam jak w okolicach 2000 roku był komunikat że brytyjski bank centralny (nie wiem czy nie mają jakiejś innej nazwy) pozbywa się rezerw złota i pomyslalem ze nie warto miec złota, mało się wtedy interesowałem giełdą bo w ogołe b. młody wtedy byłem a to było jakieś 10 lat temu. A czy warto było kupować Hmm a ja napisze inaczej, pamietam jak w okolicach 2000 roku był komunikat że brytyjski bank centralny (nie wiem czy nie mają jakiejś innej nazwy) pozbywa się rezerw złota i pomyslalem ze nie warto miec złota, mało się wtedy interesowałem giełdą bo w ogołe b. młody wtedy byłem a to było jakieś 10 lat temu. A czy warto było kupować złoto 10 lat temu to chyba teraz każde dziecko wie, że, teraz wszyscy piszą trzeba kupować złoto.
I jak widze 5 art. na bankierze nie warto kupować mieszkania to powiem wam, że to oznacza ze trzeba się zacząć rozglądać nad mieszkaniem nawet jezeli sie posiada bo to znaczy, że będzie to dobra inwestycja i gdyby nie nagonka (pewnie częściowo słuszna) na kredyty walutowe to bym stwierdził na podstawie postawy kontrariańskiej jedno zdanie.

Teraz jest dobry moment by zaryzykować kredyt walutowy i kupić mieszkanie.

nie chce zebyście ze mną dyskutowali na ten temat tylko zapisali sobie to gdzieś na kartce i sprawdzili za 3 -5 lat, żeby sprawdzić jak byście na tym wyszli.
~Niestadowski
kiedy mleko się sprzedawcom rozlało. Z jednej strony warunki obiektywne, o których mowa w artykule, z drugiej subiektywne - ludzie zaczynają rozumieć sytuację. Kupuje tylko ten kto musi (a takich jest naprawdę niewielu). Reszta wzięła na przeczekanie.

A zatem - dalsze obniżki są nieuniknione. Do dyskusji pozostaje kwestia
kiedy mleko się sprzedawcom rozlało. Z jednej strony warunki obiektywne, o których mowa w artykule, z drugiej subiektywne - ludzie zaczynają rozumieć sytuację. Kupuje tylko ten kto musi (a takich jest naprawdę niewielu). Reszta wzięła na przeczekanie.

A zatem - dalsze obniżki są nieuniknione. Do dyskusji pozostaje kwestia skali.

Na marginesie - dla kogoś kto zgromadził już jakiś wkład mieszkania tanieją podwójnie (pieniędzy na lokacie przybywa o 5-6% rocznie. Na dodatek coś tam do się dorzuca...).
~asssss
Nie warto kupować Chińszczyzny .

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki