Wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział w piątek przed wylotem na negocjacje z Iranem w Islamabadzie, że jeśli Irańczycy będą próbować „pogrywać” w rozmowach, strona amerykańska nie będzie tego tolerować. Zaznaczył jednak, że liczy na pozytywne negocjacje.


- Jak powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych (Donald Trump), jeśli Irańczycy będą skłonni negocjować w dobrej wierze, z pewnością będziemy gotowi wyciągnąć do nich otwartą dłoń. Jeśli będą próbowali z nami pogrywać, przekonają się, że zespół negocjacyjny nie jest zbyt otwarty - oświadczył Vance podczas krótkiej rozmowy z dziennikarzami na lotnisku w bazie Andrews pod Waszyngtonem przed odlotem do Islamabadu.
- Dlatego postaramy się przeprowadzić pozytywne negocjacje. Prezydent dał nam dość jasne wytyczne i zobaczymy, jak to będzie - dodał.
Vance stoi na czele delegacji, która ma w sobotę przeprowadzić pierwszą rundę rozmów z przedstawicielami Iranu. Obok niego w rozmowach uczestniczyć będą specjalny wysłannik ds. misji pokojowych Steve Witkoff oraz zięć prezydenta Jared Kushner, którzy prowadzili rozmowy z Iranem przed wojną. Iran reprezentować mają przewodniczący parlamentu Mohammad Bager Ghalibaf i szef MSZ Abbas Aragczi.
W nocy z wtorku na środę został ogłoszony dwutygodniowy rozejm w wojnie USA i Izraela z Iranem.
W czwartek prezydent Trump wysyłał sprzeczne sygnały, jeśli chodzi o szanse rozmów. W wywiadzie dla NBC mówił, że jest bardzo optymistycznie nastawiony i że Irańczycy podczas prywatnych rozmów są znacznie bardziej „rozsądni” niż w publicznych komunikatach. Potem jednak w serii wpisów na Truth Social dawał wyraz swej irytacji z powodu pobierania przez Iran opłat za tranzyt przez cieśninę Ormuz oraz wstrzymywanie ruchu przez ten strategiczny szlak wodny.

Szef irańskiego parlamentu: przed rozmowami z USA konieczne jest zawieszenie broni w Libanie
Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bager Ghalibaf oświadczył w piątek, że przed rozpoczęciem negocjacji pokojowych z USA konieczne jest wdrożenie dwóch wcześniej uzgodnionych punktów: zawieszenia broni w Libanie oraz odblokowania irańskich aktywów.
„Dwa z uzgodnionych przez strony działań nie zostały jeszcze zrealizowane: zawieszenie broni w Libanie oraz odblokowanie irańskich aktywów przed rozpoczęciem negocjacji. Te dwie kwestie muszą zostać załatwione przed rozpoczęciem negocjacji” - napisał Ghalibaf na platformie X.
Ghalibaf będzie przewodniczyć irańskiej delegacji podczas rozpoczynających się w sobotę w Islamabadzie rozmów pokojowych z USA. Dzięki pośrednictwu Pakistanu USA i Iran zgodziły się w nocy z wtorku na środę na dwutygodniowe zawieszenie broni, ale obie strony różnią się w kwestii jego warunków. W szczególności mają odmienne zdanie na temat tego, czy zawieszeniem broni objęty jest także Liban.
Hezbollah wzywa władze, aby nie szły na „darmowe ustępstwa” wobec Izraela
Przywódca Hezbollahu Naim Kassem wezwał w piątek władze Libanu, aby nie szły na „darmowe ustępstwa” wobec Izraela - podała agencja AFP. W przyszłym tygodniu Liban ma wziąć udział w rozmowach z USA i Izraelem o zawieszeniu broni.
W oświadczeniu odczytanym w stacji Al-Manar przywódca Hezbollahu, finansowanej przez Iran terrorystycznej organizacji libańskiej, ostrzegł: „Wzywamy (libańskich) urzędników, by zaprzestali oferować darmowe ustępstwa”. Nie zajął jednak jasnego stanowiska w sprawie perspektyw izraelsko-libańskich rozmów. Potępił też „krwawe zbrodnie” Izraela, w tym środowe ataki na Liban.
Według agencji Reutera do rozmów ma dojść w przyszłym tygodniu w Waszyngtonie. Data rozmów nie została jeszcze wyznaczona. Izraelski portal Ynet podał w piątek, że w skład libańskiej delegacji ma wejść były ambasador Libanu w USA Simon Karam oraz przewodniczący parlamentu, przywódca szyickiego ruchu Amal Nabih Berri. Oczekuje się również udziału Nady Hamadeh Mouawad, obecnej ambasadorki Libanu w USA.
Jak podaje Reuters,powołując się na wysokich rangą izraelskich urzędników, Izrael zamierza ograniczyć ataki na Liban, a podczas rozmów będzie nalegać na władze w Bejrucie, aby zwolniły ministrów Hezbollahu z rządu.
„Zgoda Libanu na rozmowy odzwierciedla bezprecedensowy poziom wewnętrznego sprzeciwu wobec statusu Hezbollahu jako ugrupowania zbrojnego” - zwrócił uwagę Reuters, dodając, że dla Libanu zawieszenie broni jest warunkiem dalszych rozmów w celu osiągnięcia szerszego porozumienia z Izraelem.
W środę, w największych atakach Izraela od początku wojny z Iranem zginęły 303 osoby, a ponad 1,1 tys. zostało rannych. Według danych resortu od 2 marca w izraelskich atakach zginęło co najmniej 1888 osób, a ponad 6 tys. odniosło obrażenia. Ok. 1,2 mln mieszkańców południowego Libanu musiało opuścić swoje domy.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/ mgp/ kar/



























































