NewConnect na fali. Inwestorzy liczą na emerytalne roszady?

NCIndex jest zdecydowanie najlepszym polskim indeksem giełdowym 2020 roku. Być może oprócz spółkowych historii paliwa do wzrostów NewConnectowi dostarczają nadzieje związane z reformą emerytalną. Na szeroki strumień pieniędzy "mała giełda" nie ma jednak co liczyć.

Od początku roku, czyli w półtora miesiąca, NCIndex urósł o ponad 30 proc. Podczas gdy na gigantach warszawskiej giełdy przeważają spadki, małe spółki radzą sobie całkiem nieźle. Dotyczy to zarówno tych notowanych na głównym rynku (sWIG80 jest w tym roku już 7 proc. na plusie), jak i wspomnianego NewConnectu.

Tegoroczna siła małej giełdy to jednak nie tylko zasługa największych w NCIndeksie spółek, takich jak JR Holding, Scope Fluidics, Bloober, czy Photon. Fakt, że ich notowania są wyraźnie powyżej poziomów z końca 2019 roku, oczywiście ma ogromne przełożenie na notowania NCIndeksu, warto jednak zauważyć, że hossa ma szerszy wymiar. W składzie wspomnianego indeksu wzrosty w tym roku zanotowało dwa razy więcej spółek niż spadki. Otwarcie można więc mówić o szerokiej hossie.

NCIndex odrobił straty z poprzednich kwartałów
NCIndex odrobił straty z poprzednich kwartałów (Bankier.pl)

Wzrosty NCIndeksu są o tyle ciekawe, że do tej pory zapisał się on w historii przede wszystkim negatywnie. Momentami w 2018 i 2019 roku notowany był aż 80 proc. poniżej swojej wartości startowej z 2007 roku. Mała giełda przyzwyczaiła do marazmu, morza spółek-zombie i ledwie kilku perełek. Ostatnie miesiące zmieniły jednak optykę. To na NewConnect inwestorzy zarabiali, podczas gdy WIG20 stał się symbolem słabości polskiego rynku kapitałowego. Okresu 30-proc. wzrostów (licząc od dołka z grudnia 2019, zbliżamy się nawet do 40 proc.) NCIndex nie notował zresztą od przeszło 12 lat, a więc niemal od początku swojego istnienia. Wzrosty te pozwoliły mu osiągnąć najwyższe poziomy od lata 2017 roku.

Licząc od początku istnienia, NCIndex wciąż wygląda fatalnie
Licząc od początku istnienia, NCIndex wciąż wygląda fatalnie (Bankier.pl)

W tym kontekście ostatnie wzrosty należy traktować przede wszystkim jako odbicie po mocnych spadkach i ciężko w związku z tym popadać w entuzjazm. Patrząc na liderów wzrostów, można jednak śmiało powiedzieć, że NewConnect staje się powoli tym, czym miał być w pierwotnym założeniu — giełdą dla spółek z nowych branż. Fotowoltaika, gry, biotechnologia napędzają małą giełdę, a transfery z NewConnect stały się głównym źródłem nowych spółek dla głównego rynku GPW, gdzie zwykłych debiutów w ostatnich latach było jak na lekarstwo. Oczywiście, NewConnect wciąż pozostał rynkiem bardziej ryzykownym (o czym szerzej pisaliśmy w poprzednim artykule o NCIndeksie), ale przy marazmie na głównym parkiecie rola "małej giełdy" rośnie.

Pieniądze z PPK mogą trafić na NewConnect

Hossa zazwyczaj potrzebuje iskry. Jedną z nich mogły być korzystne dla NewConnect zmiany w systemie emerytalnym. Otwarte Fundusze Emerytalne początkowo mogły inwestować na NewConnect, przepisy jednak zmieniono i "mała giełda" wypadła poza orbitę zainteresowań funduszy. Teraz OFE w domyślnym scenariuszu zastąpione zostaną przez IKE, a na rynku pojawia się dodatkowy produkt, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe — pozbawione zakazu inwestowania na NewConnect. Pierwsze środki z PPK na giełdę wpłynęły 15 stycznia i przedstawiciele GPW liczą, że przełożą się one pozytywnie na handel na szerokim rynku. 

- Pojawi się nowy kapitał. Przy założeniu 50 proc. partycypacji w PPK przyszłe napływy można szacować na kilka ładnych miliardów od przyszłego roku — mówiła w czerwcu członek zarządu GPW, Izabela Olszewska. - Oczekujemy efektów mnożnikowych. Przez PPK inwestorzy zagraniczni też powinni się zainteresować. Z kontaktów z nimi wiemy, że dla nich ważny jest stały dopływ kapitału na rynek — dodawała.

Część z tego tortu może przypaść rynkowi NewConnect. Tutaj zaczynają się jednak schody. Nie mniej niż 40 proc. akcyjnej części portfela PPK — zgodnie z ustawą — musi trafić na instrumenty spółek z WIG20. Reszta zostanie podzielona na spółki z mWIG40 (max. 20 proc.), zagraniczne (max. 20 proc.) oraz polskie spółki spoza WIG20 i mWIG40 (max. 10 proc.). To ta ostatnia grupa interesuje najbardziej inwestorów z NewConnect. W ustawie zapisano bowiem, że pieniądze te mogą trafić na akcje/instrumenty notowane na rynku zorganizowanym. NewConnect posiada status rynku zorganizowanego, zalicza się zatem do tejże kategorii.

Niewiele potrzeba

Mowa zatem o 10 proc. części akcyjnej. I to maksimum 10 proc. (co może oznaczać równie dobrze dużo niższy procent zaangażowania). Dodatkowo NewConnect będzie musiał się podzielić tymi funduszami ze wszystkimi spółkami z GPW, które notowane są poza indeksami WIG20 i mWIG40. Grupa zainteresowanych najmniejszym kawałkiem tortu robi się więc spora.

Z drugiej strony nawet najmniejszy dopływ gotówki na NewConnect może stanowić dla tego rynku ogromny bonus. W 2019 roku łączne obroty na "małej giełdzie" sięgnęły 1,4 mld zł. Powtórzmy, to dane za cały rok. Podobną wartość na głównym rynku czasami można spotkać na jednej sesji. Ta liczba pokazuje, jak niewiele potrzeba, by ożywić nieco rynek NewConnect. Warto także dodać, że NewConnect, w przeciwieństwie do głównego rynku, zdominowany jest przez inwestorów indywidualnych. Po pierwszym półroczu ubiegłego roku (ostatnie dostępne dane) stanowili oni o aż 84 proc. obrotu. Potencjalny dopływ pieniędzy instytucjonalnych dobrze zatem by rynkowi NewConnect zrobił.

Małe spółki, mała płynność, małe zainteresowanie

Z drugiej strony, to co jest sporą zaletą NewConnectu w kontekście optymizmu dotyczącego napływów z PPK (mały rynek, więc nie trzeba wiele pieniędzy, by osiągnąć pozytywny efekt), jest też i ogromną wadą tego rynku. Po pierwsze część inwestorów instytucjonalnych może uznać, że spółki z NewConnect są po prostu dla nich za małe, więc wartym kilka miliardów portfelem na "małą giełdę" w ogóle nie warto zaglądać. Po drugie niewielkie obroty po prostu odstraszają dużych graczy, a takimi będą PPK. Powód jest prosty — ciężko wówczas sprzedać bądź kupić akcje. Albo wywoła to mocny ruch na kursie (czyli uderzy w potencjalną stopę zwrotu), albo pakiet będzie trzeba upłynniać przez długi czas. To element, który w oczach zarządzających środkami z PPK dyskwalifikuje wiele spółek z NewConnect.

Spółki z NewConnect z największym całorocznym obrotem w 2019 roku
Spółki z NewConnect z największym całorocznym obrotem w 2019 roku (GPW)

Problem jest naprawdę spory. Biorąc pod uwagę dane za 2019 rok, całoroczny (!!) obrót przekraczający poziom 100 mln zł osiągnęły ledwie dwie spółki notowane na NewConnect (Bloober i Farm 51). Jeżeli obniżymy pułap, do 50 mln zł dochodzą kolejne dwie: ECC Games oraz Columbus. Ponad 20 mln zł (czyli średnia sesyjna blisko 0,1 mln zł na sesję) wypracowało w sumie 15 spółek. Dla porównania całoroczne obroty poniżej 1 mln zł (czyli mniej niż 5 tys. zł na sesję) zanotowało aż 271 podmiotów. Nawet jeżeli styczeń 2020 roku przyniósł spore ożywienie w obrotach na NewConnect (+26 proc. rok do roku), to jednak wciąż zdecydowana większość spółek w wyścigu po pieniądze PPK skreśla już na starcie.

Skorzystać mogą nieliczni

Oczywiście prawdą jest, że i wiele spółek z szerokiego rynku płynnością nie grzeszy, jednak dla porównania obroty za ostatnie 12 miesięcy na sWIG80 wyniosły 4,3 mld zł. To również mało, jednak przeszło trzykrotnie więcej niż na NewConnect. A przecież na rynku są jeszcze inne podmioty, spoza trójki WIG20, mWIG40, sWIG80. Spółki z NewConnect w przyciągnięciu pieniędzy z PPK będą miały więc podwójnie ciężkie zadanie. Nie dość, że będą musiały się okazać lepsze fundamentalnie od szerokiego grona spółek z szerokiego rynku, to jeszcze będą musiały się charakteryzować wystarczającą płynnością, by w ogóle uwagę instytucjonalnych graczy zwrócić. A pomijamy tu kwestię np. mniejszych wymagań informacyjnych i faktu, że rynek NewConnect jest w przeciwieństwie do głównego parkietu GPW nieregulowany, co również może odstraszyć niektórych potencjalnych chętnych.

Efekt może być zatem taki, że jeżeli pieniądze z PPK rzeczywiście popłyną na NewConnect (a wcale tak nie musi być), to skorzysta na tym tylko i wyłącznie wąskie grono gigantów tamtego rynku. Mniejsi gracze muszą ograniczyć się do nadziei, że za pieniędzmi z PPK pójdą też i pieniądze innych graczy. Efekt może być jednak odwrotny. Jeżeli przykładowo pieniądze z PPK rozkręciłyby główny rynek, mogłoby spaść zainteresowanie NewConnectem jako alternatywą. Scenariuszy jest zatem kilka i nie wszystkie są dla "małej giełdy" pozytywne (szczególnie mniejszych podmiotów na niej notowanych). Warto więc nadal szukać najlepszych spółek, a nie liczyć, że szeroka hossa wyniesie w górę wszystkie podmioty notowane na rynku.

Adam Torchała

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
7 5 domeeel

Novavis poprawia wyniki - ROE prawie 40%, c/z 20, Piotrowski f-score 8, a kurs stoi w miejscu. Kto pierwszy wsiądzie do tego pociągu może liczyć na solidne wzrosty do końca mody na OZE :)

! Odpowiedz
0 2 pazdzioch_indastries

kapitalizacja 100mln, zysk 100tys.
nie widzę tu okazji

Abstrahując na nc nie ma jp,goldman i innych chłopaków to i rośnie.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 0,76% 41 532,37
2020-04-03 17:15:01
WIG20 1,00% 1 506,48
2020-04-03 17:15:00
WIG30 0,68% 1 730,87
2020-04-03 17:15:00
MWIG40 0,03% 2 860,32
2020-04-03 17:15:00
DAX -0,47% 9 525,77
2020-04-03 17:37:00
NASDAQ -1,53% 7 373,08
2020-04-03 22:03:00
SP500 -1,51% 2 488,65
2020-04-03 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.