Amerykański indeks Nasdaq drugą sesję z rzędu rozpoczął od silnego spadku. Inwestorzy na warszawskiej giełdzie reagowali spokojniej. Piątek przyniósł umiarkowane spadki przy Książęcej.


Po spadku o blisko 5% w czwartek piątkowa sesja rozpoczęła się od spadku Nasdaqa o blisko 4%. Wyraźnie pod kreską znalazły się także S&P500 (-2,2% o 17:00) oraz Dow Jones (-1,5%). Na giełdach europejskich w końcówce dnia także zaczęła się wyprzedaż. DAX zniżkował o prawie 1%, a spadki na parkietach w Londynie, Mediolanie i Paryżu wynosiły ok. 1%.
Spokojniej było na GPW, gdzie WIG20 po utracie 0,63% zameldował się na poziomie 1758,11 pkt. Tak jak przez ostatnie tygodnie WIG20 nie znajdował powodów do wzrostów, tak teraz zignorował przecenę mocno przegrzanych amerykańskich spółek technologicznych napędzających korektę na Nasdaqu.
W gronie polskich blue chipów pozytywnie wyróżniły się w zasadzie tylko walory JSW (+4,85%). Najdalej po czerwonej stronie rynku znalazły się papiery PGE (-5,6%) oraz Tauronu (-3,7%). Generalnie bardzo słabo spisały się spółki energetyczne – indeks WIG-Energia zaliczył spadek o 4,1%. To prawdopodobnie efekt obaw o to, że elektrownie znów zostaną obciążone kosztami ratowania nierentownych kopalń węgla kamiennego.
Wyraźnie gorzej niż WIG20 spisały się spółki mniejsze i średnie. mWIG40 poszedł w dół o 1,32%. Ciążyły mu zniżkujące aż o 14% akcje Biomedu Lublin. Taniały walory DomDevelopmentu i Amiki, które w piątek były notowane bez prawa do zeszłorocznej dywidendy. Nie najlepiej spisały się też mniejsze spółki – sWIG80 zniżkował o 0,93%.

Czerwień panowała też na tzw. szerokim rynku obejmującym blisko 200 spółek z WIG-u niewchodzących w skład ani WIG20, ani mWIG40 ani sWIG80. Walorów zniżkujących było niemal trzy razy więcej niż zwyżkujących, co obrazuje „szerokość” piątkowych spadków. Obroty nie na całym WIG-u wyniosły 978 mln zł.
KK



























































