Wydawca zwleka z podaniem terminu publikacji. W czwartek poinformował, że pismo znajdzie się w kioskach już następnego dnia - informuje "Gazeta Wyborcza".
Działa z zaskoczenia zapewne dla tego, by przeciwnicy pisma nie zdążyli się zmobilizować. W styczniu protestami ulicznymi udaremnili pierwszą próbę wylansowania „Playboya". Magazyn ten jest dla indonezyjskich konserwatystów symbolem zła i ataku na islam.
Wydawca indonezyjskiej wersji poszedł też na daleko idące ustępstwa. W odróżnieniu od pirackiej wersji pisma sprzedawanej pokątnie w Dżakarcie w legalnej nie ma żadnej golizny. W pierwszym numerze znalazły się reportaże, długi wywiad i artykuł o sztuce karykatury. Na okładce zaprezentowanej w internecie umieszczono zdjęcie kobiece, ale tylko twarzy.






























































