Najbardziej gorąca branża wcale nie przynosi tak znakomitych stóp zwrotu, jakby się mogło wydawać. Ostatnio wśród debiutantów przeważają straty.


Wydawałoby się, że gorączka gamingu to idealny moment, by zainwestować w akcje nowych spółek produkujących gry, które wchodzą na GPW bądź na NewConnect. Nic bardziej mylnego. Jeżeli weźmiemy pod uwagę ostatnie 15 debiutów, to aż 9 spółek jest pod kreską względem ceny z oferty. Czyli innymi słowy mówiąc, akcjonariusz, który kupił akcje w ofercie, stracił.
Sygnał, że coś jest nie tak, dają już dwa ostatnie debiuty. Wprawdzie i BoomBit, i ArtGames dały zarobić na pierwszej sesji, potem było już jednak tylko gorzej. ArtGames zaczynało przygodę z giełdą po 3 zł względem ceny odniesienia 2 zł, tymczasem w dniu sporządzania artykułu notowane jest po 1,82 zł. Jeszcze większy spadek zaliczył BoomBit, który zaczynał od 19 zł, na trzeciej sesji zbliżył się do 30 zł, tymczasem w momencie przygotowywania artykułu jego akcje - nieco ponad miesiąc później - trzeba płacić 17,4 zł.
Na powyższym wykresie stopy zwrotu sprowadzone są do rocznego okresu rozliczeniowego. Krótka historia ostatnich debiutantów działa więc mocno na ich niekorzyść. Ale trzeba zauważyć, że to niejedyne przypadki debiutanckiej wpadki. Szczególnie warty uwagi jest okres między listopadem 2016 roku a majem 2018 roku, czyli de facto półtora roku. W tym okresie, choć hossa trwała w najlepsze, miejsce miały jednak tylko nieudane debiuty. Kolejno T-Bull, Artifex, CherryPick, Huckleberry Games i The Dust. Wszystkie są obecnie średniorocznie minimum 37 proc. poniżej kreski. Najbardziej jaskrawy jest przykład Huckleberry Games, które najpierw zwlekało z debiutem ponad rok, mrożąc pieniądze inwestorów, a gdy już zadebiutowało, okazało się, że główny tytuł nie spełnia oczekiwań, a potem w ogóle brakło pieniędzy na jego rozwijanie. Później wprawdzie przeprowadzono emisję ratunkową, jednak obecnie akcjonariusze z oferty i tak są 78 proc. na minusie.
| Producenci gier na GPW i NC - stopy zwrotu względem ceny z IPO | ||
|---|---|---|
| Nazwa | Data debiutu | Średnioroczna stopa zwrotu* |
| CIGAMES | 30.11.2007 | 1% |
| NICOLASGAMES | 02.04.2008 | -33% |
| 11BIT | 28.10.2010 | 85% |
| CDPROJEKT** | 13.01.2011 | 65% |
| FOREVEREN | 24.01.2011 | -10% |
| BLOOBER | 17.06.2011 | 11% |
| FARM51 | 14.03.2012 | 16% |
| VIVID | 11.06.2012 | 24% |
| MACROGAMES | 26.11.2012 | -42% |
| JUJUBEE | 03.08.2015 | 5% |
| IFUN4ALL | 23.09.2016 | 13% |
| QUBICGMS | 29.09.2016 | 18% |
| PLAYWAY | 19.10.2016 | 59% |
| TBULL | 03.11.2016 | -38% |
| ARTIFEX | 17.11.2016 | -51% |
| CHERRY | 24.11.2017 | -37% |
| HGAMES | 21.12.2017 | -78% |
| THEDUST | 16.04.2018 | -42% |
| TSGAMES | 11.05.2018 | 145% |
| CFG | 25.05.2018 | 6% |
| 7LEVELS | 05.06.2018 | -59% |
| ULTGAMES | 15.06.2018 | 177% |
| PBGAMES*** | 26.06.2018 | -51% |
| CREEPYJAR*** | 06.08.2018 | 184% |
| MOVIEGAMES*** | 18.12.2018 | 83% |
| ECCGAMES*** | 14.02.2019 | 3538% |
| BOOMBIT*** | 14.05.2019 | -73% |
| ARTGAMES*** | 24.05.2019 | -76% |
| Dane na 21.06.2019 *Ceny uwzględniają operacje na akcjach takie jak np. dywidendy, splity etc. **Data przejęcia przez giełdowego Optimusa ***Poniżej roku od premiery, średnioroczne stopy zwrotu mogą więc być mylące, co do skali wzrostu, wyciągnięte zostały bowiem na podstawie dotychczasowych osiągnięć z okresu krótszego niż rok | ||
Na gry jest moda i nie da się temu zaprzeczyć. 11bit od debiutu wypracował np. stopę zwrotu przekraczającą 20 tys. procent, CD Projekt zaś zbliża się do 7 tys. Nawet w ostatnich miesiącach mieliśmy przykłady udanych debiutów, przykładowo ECC Games notowane jest 235 proc. powyżej ceny z oferty. To są historie, które rzucają się w oczy, w całej branży - jeżeli chodzi o giełdę - wcale nie jest tak kolorowo.

Rozgrzana branża gier świetnie obrazuje mechanizmy giełdowe. Jeżeli na coś jest moda, to można to sprzedać drożej. Ceny w ofertach bywają zatem oderwane od fundamentów. A czy spółka przynosi zyski, czy potrafi generować gotówkę, czy debiutant stworzył jakąkolwiek grę? To nieważne. Ważne, że jest z gorącej branży. Dlatego warto pamiętać, żeby dokładnie przeanalizować sprawozdania finansowe debiutantów.
To, że ktoś produkuje gry, wcale nie oznacza sukcesu. Przykładowo przy BoomBicie już na starcie mogła zapalić się lampka ostrzegawcza, o czym pisaliśmy w szerokiej analizie oferty. Spółka nie pokazała najnowszego raportu, a dodatkowo poprzedni był wsparty zdarzeniami jednorazowymi. Dodatkowo warto mieć świadomość tego, że w branży gier istnieją różne legalne metody, by wykazać przychody przed jakąkolwiek sprzedażą gier, o czym szerzej pisaliśmy w artykule "Producenci gier i „czarna magia” liczenia zysków". Bez dokładnej analizy finansów inwestowanie w spółkę, tylko dlatego że produkuje gry, nie ma sensu. Co potwierdzają powyższe dane.
Moonlit przed debiutem na GPW. "Branża gier ma szczególną specyfikę"
W środę na giełdzie pojawi się kolejny producent gier - Moonlit SA. Spółka, która do tej pory współpracowała m.in. z PlayWay'em czy z Ultimate Games, rozpoczęła tworzenie produkcji własnych. Łączenie symulatorów z innymi gatunkami ma stać się jednym z jej znaków rozpoznawczych. M.in. o tym rozmawiamy z Michałem Gardełą, prezesem spółki.































































