REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Moskwa nie chce oddać rumuńskiego skarbu. Przetrzymuje go już ponad 100 lat

2024-03-17 11:29, akt.2024-03-17 15:42
publikacja
2024-03-17 11:29
aktualizacja
2024-03-17 15:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Ambasador Rosji został wezwany do MSZ Rumunii z powodu skandalicznych wypowiedzi przedstawicieli rosyjskich władz dotyczących tzw. rumuńskiego skarbu. Chodzi o rumuńskie złoto i kosztowności, których Moskwa nie chce zwrócić Bukaresztowi.

Moskwa nie chce oddać rumuńskiego skarbu. Przetrzymuje go już ponad 100 lat
Moskwa nie chce oddać rumuńskiego skarbu. Przetrzymuje go już ponad 100 lat
fot. Alex Streinu / / Shutterstock

Szef rosyjskiej placówki dyplomatycznej w stolicy Rumunii, Walerij Kuzmin, został w sobotę wezwany do MSZ na polecenie minister spraw zagranicznych Luminity Odobescu z powodu szeregu niedawnych wypowiedzi strony rosyjskiej – powiadomiło MSZ Rumunii w komunikacie.

Resort dyplomacji wyraził głębokie niezadowolenie w związku z "wypaczonym, fragmentarycznym i nieprawidłowym" sposobem poruszania przez stronę rosyjską ważnych tematów w relacjach dwustronnych, mających źródła w historii.

"Przypominamy ambasadorowi Rosji o konieczności zachowania praktyki dyplomatycznej, w tym w zakresie odpowiedzialnego postępowania w komunikacji publicznej" – zaznaczono w komunikacie MSZ.

Sprawa dotyczy m.in. wypowiedzi rzeczniczki MSZ Rosji Marii Zacharowej ws. żądań Bukaresztu dotyczących zwrotu narodowego skarbu Rumunii, który został w latach 1916-17 ewakuowany do Rosji.

Zacharowa utrzymywała, że Rosja częściowo majątek zwróciła, ale Rumunia i tak była jej winna więcej, ponieważ opowiedziała się po stronie Niemiec podczas II wojny światowej. Dług ten sojuszniczy ZSRR anulował w 1949 roku. Jak oświadczyła Zacharowa, "według ekspertów" długi Rumunii wobec Moskwy są 20-25 razy większe, niż vice versa, a obecne działania Bukaresztu to "próba rozwiązania swoich problemów gospodarczych kosztem Rosji".

Wakacje na giełdzie

Z kolei były prezydent Rosji, a obecnie wiceszef Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew, komentując sprawę, obraźliwie wyraził się o całej UE ("głupki, słabeusze i miernoty") oraz o samych Rumunach. "Rumun to, jak wiadomo, nie narodowość, ale styl życia" – oświadczył.

Przedmiotem sporu są rumuńskie złoto i kosztowności ewakuowane do sojuszniczej Rosji w czasie I wojny światowej, gdy Rumunii groziła okupacja ze strony Niemiec, Austro-Węgier i Bułgarii. W 1916 i 1917 roku pociągami wywieziono do Rosji rezerwy złota, klejnoty, regalia, dzieła sztuki, a także archiwa i majątek wielu instytucji.

Rumuński skarb został zdeponowany w Moskwie i objęty gwarancjami carskiej Rosji, ale - według ustaleń - miał być zwrócony na prośbę właściciela. W 1917 roku w Rosji wybuchła rewolucja bolszewicka. Moskwa na przestrzeni lat, dziesięcioleci i zmieniających się epok politycznych nie zwróciła m.in. rumuńskiego złota (91,5 ton), chociaż część wywiezionego majątku powróciła do Rumunii w ramach częściowych restytucji w roku 1935 i 1956.

Bukareszt od lat podkreśla, że Moskwa nie wywiązała się ze swoich zobowiązań, pomimo starań po stronie rumuńskiej. Próby uregulowania prawnego, w tym za pośrednictwem utworzonej w 2003 roku komisji dwustronnej, nie zakończyły się powodzeniem.

Sprawa "rumuńskiego złota" pozostaje jedną z najważniejszych nierozwiązanych kwestii w relacjach dwustronnych Rumunii i Rosji. Dążąc do "umiędzynarodowienia" tej kwestii, której od dekad nie udało się uregulować drogą dyplomatyczną, Rumunia wyniosła sprawę na forum Parlamentu Europejskiego. W minionym tygodniu PE przyjął w tej kwestii rezolucję, nakazującą Rosji zwrot złota.

"To kwestia godności narodowej" – mówił w rozmowie z agencją Reutera rumuński eurodeputowany Eugen Tomac, przekonując, że jedynym rozwiązaniem, które może zaakceptować Rumunia, jest "zwrot 91,5 ton złota i całego skarbu".

Z Bukaresztu Justyna Prus 

just/ szm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
bankiersantiago
Zdaje się, że w europejskich i amerykańskich bankach jest sporo zamrożonych miliardów, formalnie wciąż rosyjskich. Po ile teraz chodzi tona złota?
pstrzezek
Reprezentant kraju który rękę w rękę zaczął wojne z Hitlerem mówi że "Rumunia i tak była jej winna więcej, ponieważ opowiedziała się po stronie Niemiec podczas II wojny światowej" :) Hipokryzja ruskiego walonka
pstrzezek
Bo skoro Rumunia opowiadała się po stronie Niemiec (co zresztą jest zgodne z prawdą) to była dokładnie po tej samej stonie co ZSRR. U ruskich dalej myślą że reszta świata nie zna historii
1a2b
kogoś to dziwi? co i kiedy kacapy oddały dobrowolnie zrabowane dobra?
Raffmo
roSS.ja to bandyckie nazistowskie państwo. TO co ukradnie i wywozi to nigdy nie zwraca. Z Polski też wywieźli złodzieje wiele dóbr. Ciągle nam nie spłacili reparacji wojennych w złocie wynikających z Traktatu Ryskiego.
mirek6504
No dobrze a co jest z Polskim złotem który został przetransportowany do Londynu w czasie 2 wojny światowej w ilości 105 ton po wojnie Brytyjczycy twierdzili ze nie zwrócą władzom komunistycznym później twierdzili ze jest bezpieczne w Londynie a jeszcze później ze złoto poszło na wyposażenie dewizionu 303 to w końcu gdzie jest nasze No dobrze a co jest z Polskim złotem który został przetransportowany do Londynu w czasie 2 wojny światowej w ilości 105 ton po wojnie Brytyjczycy twierdzili ze nie zwrócą władzom komunistycznym później twierdzili ze jest bezpieczne w Londynie a jeszcze później ze złoto poszło na wyposażenie dewizionu 303 to w końcu gdzie jest nasze przedwojenne złoto dlaczego tym się nie zajmiemy tylko cudze brudy pierzemy
jaffa
jest też sprawa transportu złota w '39 roku który "magicznie" zniknął pomiędzy rumuńskim portem a UK, ciekawe kto to polskie złoto po drodze "skonsumował"
Raffmo
jest też sprawa złota które roSS.janie powinni nam przekaząć
zoomek odpowiada Raffmo
Nie tylko Rosjanie wiszą nam ukradzione - Niemcy też!
A jakby dobre rozpoznanie zrobił co się przez wieki działo to i Żydzi!
No i Szwedzi.
zenonn odpowiada jaffa
Opłata za transport

Powiązane: Rumunia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki