Po pięciu spadkowych sesjach z rzędu, indeks Shanghai Composite wreszcie zakończył dzień na plusie i to bardzo wyraźnym. Wzrosty dominowały w reszcie Azji oraz na otwarciu w Europie.


Przedostatnią w tym tygodniu sesję główny indeks szanghajskiej giełdy zamknął wzrostami o 5,34%. Co istotne, udało się dziś pokonać barierę 3000 pkt., który przez wielu komentatorów wciąż uważany jest za poziom, którego bronić będą chińskie władze.
Podobnie jak wczoraj, dzisiejsze notowania również przypominały rollercoaster, choć dziś trasa giełdowych wagoników była zdecydowanie inna. Zaczęło się od wzrostu o 1,73% i zbliżony poziom utrzymywał się przez większość sesji. Mocny zjazd pod kreskę obserwowaliśmy po wznowieniu notowań (do -0,23%), po czym nastąpił rajd aż do poziomu 3083,59 pkt.
W sumie od początku 2015 r. Shanghai Composite traci już „tylko” 4,9%, a od tego rocznych szczytów dzieli go 40,3%.
Rollercoaster w Szanghaju codziennie ma inny przebieg. Tym razem kolejkę poderwało mocno w górę. pic.twitter.com/7ulZMUu6zZ
— Michał Żuławiński (@M_Zulawinski) August 27, 2015
Chińskiej giełdzie z pewnością pomogła wczorajsza sesja w USA, gdzie przy braku istotnych informacji makroekonomicznych S&P500 wzrósł o 3,93%, Nasdaq poszedł w górę o 4,25%, a Dow Jones podniósł się o 620 punktów, czyli 3,95%. W przypadku S&P500 i Nasdaqa była to najlepsza sesja od czterech lat.

Na pozostałych azjatyckich giełdach również dominowały dziś wzrosty. Nikkei zyskał ponad 1%, Hang Seng 2,77%, a w Korei Południowej i Singapurze obserwowaliśmy zwyżki o 0,7% i 2,33%.
Odbicie widać także na giełdach europejskich. Główne indeksy w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii ruszyły na 2,5-procentowym plusie. WIG20 również zyskuje, choć nieco mniej (1,25%).































































