Wszystko wskazuje na to, że to nie były działania związane z jakimś celem, bo też on nie miał cech uzbrojenia – powiedział w poniedziałek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz o wyłowionym z Bałtyku dronie. Jak dodał, dron miał bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe.


W poniedziałek w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (Zachodniopomorskie) wojsko zlokalizowało i podjęło z morza drona. Jak później przekazał na platformie X szef MON, wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy z Rosji. „Coraz więcej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera” – napisał wicepremier w kolejnym wpisie.
Coraz więcej wiemy o dronie przejętym koło Jarosławca. Zalecam wyjątkową ostrożność w komentarzach i analizach. Na zdjęciu właściwy obiekt. Coraz wiecej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera. pic.twitter.com/EuSC6sTPuJ
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) September 14, 2026
Kosiniak-Kamysz wieczorem w TVN24 powiedział, że dron został najprawdopodobniej utracony przez Rosję „podczas jakiegoś rodzaju prób manewrów nad Morzem Bałtyckim”. Na pytanie, czy był wycelowany w Polskę, szef MON odparł: „Wszystko będzie (wiadomo) po analizie ostatecznej, ale na ten moment nic na to nie wskazuje”.
Wicepremier mówiąc o okolicznościach odnalezienia drona wskazał, że namierzyły go służby hydrograficzne. Podkreślił, że nie był to przypadek. – Analiza trwa cały czas w przestrzeni, w której operują nasze okręty czy statki powietrzne w różnych miejscach – zauważył.
Kosiniak-Kamysz powiedział, że dron obecnie jest zabezpieczony i „będziemy go bardzo wnikliwie badać”, bo jest „pewnie jeszcze bardziej zaawansowany niż te, które do tej pory mogliśmy analizować”. – To jest bardzo ważne dla Służby Kontrwywiadu Wojskowego, dla wszystkich służb analizujących – podkreślił.

Premier Donald Tusk na specjalnej odprawie służb w niedzielę podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy.
Po całościowym sprawdzeniu, możliwa będzie identyfikacja
Identyfikacja obiektu, który w poniedziałek został zlokalizowany i podjęty z morza przez wojsko w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca, będzie możliwa dopiero po całościowym jego sprawdzeniu - zaznaczył zastępca komendanta Żandarmerii Wojskowej w Ustce mjr Tomasz Dawidowicz.
Zastępca komendanta Żandarmerii Wojskowej w Ustce podczas wieczornego briefingu przekazał, że „teraz wyspecjalizowane jednostki wojskowe - w tym chemicy, następnie pirotechnicy, a w dalszej kolejności prokurator oraz technicy kryminalistyki Żandarmerii Wojskowej, przystąpią do zbadania tego obiektu”.
Jak zaznaczył, wymagają tego warunki bezpieczeństwa i procedury.
Mjr Dawidowicz dopytywany o kwestię identyfikacji obiektu odparł, że „te informacje będzie można uzyskać dopiero po całościowym sprawdzeniu tego obiektu”. - Myślę, że wtedy będziecie mieli pełny obraz i odpowiedź od dowództwa operacyjnego - podkreślił.
Zapytany, kiedy obiekt zostanie usunięty z plaży odparł, że obecnie nie może stwierdzić, „kiedy i gdzie on trafi, ponieważ procedury z tym związane jednoznacznie nie będą wskazywały, czy jest to obiekt wojskowy, czy jest to obiekt cywilny”. - Myślę, że taką decyzję podejmie już prokurator - dodał Dawidowicz.
Wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski poinformował z kolei, że cały teren zabezpieczony jest przez policję. - Wykorzystywane są środki z ochrony ludności i obrony cywilnej - powiedział.
- Chcę również powiedzieć - szczególnie mieszkańcom gminy i przebywającym tutaj gościom - że są bezpieczni. Jest wyznaczona specjalna strefa, jest ogrodzona i cały czas nadzorowana. Uspokajam, sytuacja jest pod kontrolą - zapewnił wojewoda.
Niedługo po odnalezieniu obiektu, w polskiej infosferze zaczęły krążyć dwa zdjęcia drona. Na jednym z nich znajdował się wrak z żółtymi oznaczeniami na stateczniku pionowym, na drugim – z wyraźnie białymi napisami i oznaczeniem „540”. Zdjęcia przedstawiały drona w różnym położeniu na plaży.
To właśnie drugie ze zdjęć – z białymi napisami i oznaczeniem „540” – było fałszywe. Potwierdza to analiza przeprowadzona przez Hive Moderation, narzędzie do wykrywania obrazów tworzonych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Według narzędzia prawdopodobieństwo, że to zdjęcie powstało przy użyciu AI, wynosi 83,5 proc. Informację tę potwierdził także w rozmowie z PAP rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski.
Żandarmeria: służby wyeliminowały zagrożenie
Służby wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne drona zabezpieczonego w poniedziałek przez wojsko w Rusinowie koło Jarosławca – przekazał PAP rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz.
Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz powiedział we wtorek PAP, że „służby wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne drona zabezpieczonego w poniedziałek przez wojsko”.
- Dzisiaj pod nadzorem prokuratora dalej będą prowadzone czynności. Z uwagi na późno porę i warunki atmosferyczne badania pod kątem obecności materiałów wybuchowych zaplanowano na wtorek – podkreślił.
Jak dodał, „miejsce jest zabezpieczone”. Zaznaczył, że dron został przetransportowany w bezpieczne miejsce od linii brzegowej.
Do znalezienia w Bałtyku drona doszło dzień po rosyjskich atakach dronowych w zachodniej Ukrainie, w bezpośredniej bliskości polskiej granicy.(PAP)
misz/ par/































































