Zaskoczenia nie było. Zgodnie z naszymi przewidywaniami sprzed tygodnia doszło do dalszego wzrostu cen paliw w Polsce. Negatywną niespodzianką jest bardzo duża skala podwyżek cen oleju napędowego. A benzyna Pb98 znów kosztuje ponad 7 zł/l.


Tydzień temu napisaliśmy, że za sprawą wzrostu cen hurtowych po krótkim okresie stabilizacji należy spodziewać się dalszego wzrostu stawek na pylonach. Niestety, ten scenariusz się sprawdził. W mijającym tygodniu benzyna Pb95 kosztowała średnio 6,50 zł/l i była o 10 gr/l droższa niż tydzień wcześniej – wynika z danych BM Reflex. Przeciętna cena detaliczna oleju napędowego poszła w górę aż o 17 gr/l i dotarła do poziomu 6,75 zł/l. Autogaz tankowano przeciętne po 2,92 zł/l, czyli o dwa grosze drożej niż przed tygodniem.
Był to największy od listopada tygodniowy wzrost średniej krajowej ceny ON. Paliwo to jest też najdroższe od marca ubiegłego roku. Także benzyna po raz ostatni tak szybko drożała przeszło dwa miesiące temu. W tym przypadku mówimy o najwyższych cenach od listopada. W przypadku benzyny 98-oktanowej ponownie widzimy ceny powyżej 7 zł/l.
Wciąż jednak paliwa w Polsce są tańsze niż przed rokiem. Benzyna Pb95 przeciętnie kosztuje o 23 gr/l mniej niż przed rokiem (-3,4% rdr), zaś olej napędowy o 66 gr/l mniej, czyli o 8,9% rdr. Autogaz jest o 30 gr/l (czyli o 9,3%) tańszy niż rok temu.
Przy czym niedługo efekt wysokiej zeszłorocznej bazy zacznie zanikać. Przy założeniu, że ceny na stacjach utrzymają się na obecnych poziomach, to już pod koniec marca olej napędowy będzie droższy, niż był rok temu. Benzyna Pb95 kosztowałaby tyle, ile rok temu dopiero w maju. W przypadku LPG moment ten nastąpiłby w połowie czerwca. To wszystko dywagacje oparte o założenie, że ceny na stacjach nie będą się zmieniać w najbliższych miesiącach.

Drogie paliwa na rynkach światowych
Przyczyną niedawnych podwyżek przy dystrybutorach były coraz wyższe światowe ceny gotowych paliw. Benzyna na nowojorskiej giełdzie kosztuje już ponad 2,50 USD za galon i jest najdroższa od września. Olej napędowy w Londynie co prawda nieco potaniał, ale wciąż notowany jest po cenach zbliżonych do tych z początku listopada. Na to nakłada się umocnienie dolara, za którego jeszcze w środę płaciliśmy tyle samo co trzy miesiące temu.
To wszystko odbija się na cenach w polskich rafineriach. 16 lutego oferował olej napędowy Ekodiesel po cenie 5 452 zł/m3. Po doliczeniu 23% VAT-u (akcyza i wszelkie parapodatki są już wliczone w cenę hurtową) daje to prawie 6,71 zł/l. To wprawdzie aż o 11 gr/l więcej niż przed tygodniem (i aż o 53 gr/l więcej niż na początku roku), ale tylko o 4 gr/l poniżej przeciętnej ceny detalicznej. Zatem jeśli nic się nie zmieni, do „diesel” na stacjach wciąż może drożeć.
Podobne trendy – choć w zdecydowanie mniejszej skali – obserwujemy w przypadku benzyny. W piątkowym cenniku płockiej rafinerii benzynę Eurosuper 95 oferowano po 5 099 zł/m3, czyli po 6,27 zł/l brutto. To o 10 gr/l drożej niż tydzień temu i już o 43 gr/l drożej niż na początku stycznia. Ale w przypadku tego paliwa implikowana marża detaliczna znajduje się na „normalnym” poziomie. Zatem benzyna będzie drożeć tylko wtedy, jeśli nadal w górę szły będą stawki hurtowe.
Na koniec zwyczajowo dodajmy, że ceny paliw mogłyby być znacznie niższe, gdyby nie podatki. Zarówno w przypadku benzyny jak i oleju napędowego aparat państwa zabiera ponad 40% z każdej złotówki naliczonej przez dystrybutor. Gdyby na przykład stawka VAT nadal wynosiła 8%, to litr benzyny Pb95 mógłby kosztować ok. 5,75 zł, a oleju napędowego ok. 6,10 zł.


























































