Minister pracy i polityki społecznej zapewnia o osiągnięciach rządu w polityce rodzinnej, a krytykę NIK nazywa "publicystyką".
Władysław Kosiniak-Kamysz podsumowując w radiowej Trójce swoją pracę w resorcie, podkreślał, że udało się zrealizować bardzo wiele zamierzeń. Według polityka PSL, opinie Najwyższej Izbie Kontroli, mówiące o działaniach doraźnych i braku strategii w polityce prorodzinnej, są niezrozumiałe. Minister przekonuje, że raport nie oddaje stanu faktycznego.
Polityk PSL pytany był też o inny raport NIK, punktujący wady ośrodków pomocy społecznej. Według ministra, "zawsze może być lepiej" w tej kwestii. NIK zarzucił ośrodkom między innymi, że nie działają efektywnie.
Kosiniak-Kamysz broni wyjazdowych posiedzeń rządu
Zapewnia jednocześnie, że nie jest praktyką, by do każdego miejsca, gdzie obrady się odbywają, kierowany był rządowy samolot. Polityk PSL odpowiadał w ten sposób na uwagi mediów i opozycji, że rząd marnuje pieniądze, wysyłając pusty samolot w ślad za szefową rządu. Tak miało się stać w tym tygodniu w Szczecinie, gdzie Ewa Kopacz dojechała pociągiem, a na lotnisku stała w gotowości maszyna sprowadzona z Warszawy. Minister Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że sam nigdy nie leciał samolotem na wyjazdowe posiedzenie.
ReklamaZobacz także
Minister dodał, że wyjazdowe posiedzenia rządu dają szansę na rozmowę z samorządowcami, spotkania w terenie i poruszenie problemów regionalnych. Według polityka PSL, nie ma nic złego w tym, że rząd spotyka się nie tylko w Warszawie.
IAR/łp/Trójka/sk

































































