Mieszkanie od dewelopera czy z drugiej ręki?

Ponad połowa Polaków, którzy kupili mieszkanie od dewelopera, początkowo rozważała zakup nieruchomości z rynku wtórnego – wynika z „Badania preferencji i satysfakcji z zakupu mieszkania na rynku pierwotnym” przeprowadzonego przez Kantar TNS na zlecenie Otodom. Respondenci wskazali w nim także największe wady i zalety mieszkań nowych i tych pochodzących z drugiej ręki.

(fot. SGI S.A. / )

Nowe nie znaczy droższe

Wśród kryteriów, którymi przy wyborze nieruchomości kierowali się ankietowani najważniejszym okazała się cena. Tu nie było zaskoczenia. Do kluczowych czynników zaliczyło ją aż dwie trzecie badanych.

– Rynek nieruchomości jest bardzo specyficzny. Podczas gdy samochód mocno traci na wartości tuż po opuszczeniu salonu, używane mieszkania potrafią być droższe od nowych – zauważa Agata Polińska z Otodom, najpopularniejszego serwisu ogłoszeniowego. Tezę tę potwierdzają twarde dane: średnie ceny metra kwadratowego mieszkań wystawionych w tym portalu. Przykładowo, w listopadzie średnia cena mieszkań z rynku wtórnego w Gdańsku osiągnęła pułap 9259 zł za metr, podczas gdy za metr lokalu w nowej inwestycji żądano o ponad 1800 zł mniej. Rynek pierwotny okazał się statystycznie tańszy także Krakowie, Warszawie i Wrocławiu. 

Choć cena jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na zakup konkretnej nieruchomości, nie można przyjmować, że decyduje o wyborze między rynkiem pierwotnym a wtórnym. Zatem jeśli nie cena, to co?

Magia nowości kontra czas

Wśród trzech najpopularniejszych odpowiedzi świadczących o zaletach mieszkań z rynku pierwotnego najwięcej, bo aż 40% wskazań, przypadło odpowiedzi „w mieszkaniu / domu wszystko jest nowe”. Magia nowości zatem wciąż działa, a przy podejmowaniu decyzji o zakupie od dewelopera wspiera ją brak perspektywy remontu (37%). Dla 32% respondentów istotna była także możliwość samodzielnej aranżacji wnętrz i dostosowania ich do własnego gustu i potrzeb.

Osoby, które zakupiły mieszkanie na rynku pierwotnym dostrzegają jednak także i wady tego rozwiązania. Najczęściej wymieniana była konieczność poniesienia dodatkowych kosztów związanych z wykończeniem i wyposażeniem lokalu (37%). Dla 35% spośród badanych niedogodnością był także dłuższy niż na rynku wtórnym czas oczekiwania na wprowadzenie się, związany zarówno z oczekiwaniem na oddanie lokalu, jak i jego wykończeniem.

To właśnie czas okazał się być głównym argumentem przemawiającym za rynkiem wtórnym. Aż 39% badanych docenia fakt, że oczekiwanie na używane mieszkanie jest znacznie krótsze. Dla 37% respondentów istotna była możliwość negocjacji ceny ze sprzedającym, a tylko o jeden punkt procentowy mniej ankietowanych zaznaczyło możliwość znalezienia na rynku wtórnym lokalu w korzystniejszej cenie.

Wśród największych wad mieszkań z rynku wtórnego są, zdaniem respondentów, przestarzała technologia budowlana i zły stan techniczny budynków (43%) oraz konieczność przeprowadzenia remontu (42%).

Szukają mieszkań głównie w sieci

– Wyniki badania świadczą o tym, że dla wielu klientów deweloperów rynek pierwotny nie był jedyną rozważaną opcją. Ankietowani z jednej strony doceniali możliwość samodzielnej aranżacji wnętrz, z drugiej – zdawali sobie sprawę z tego, że wiąże się to z dodatkowymi wydatkami na ich wykończenie i dłuższym czasem oczekiwania. Ostatecznie aż 53% osób, które kupiły nowe mieszkanie, brało pod uwagę także rynek wtórny. Statystyka ta znajduje odzwierciedlenie także w sposobie, w jakim poszukiwali oni nieruchomości – zauważa Agata Polińska z Otodom.

Ankietowani właściciele nowych mieszkań najczęściej poszukiwali ich w internecie: 60% odwiedziło strony deweloperów, a 47% – portale ogłoszeniowe. To ponad dwukrotnie więcej niż w analogicznym badaniu z 2014 roku, gdy 23% respondentów korzystało z tego typu serwisów. Najpopularniejszym z nich okazał się Otodom (49%), a kolejne miejsca zajęły OLX (26%) i Gratka (24%).

W porównaniu z rokiem 2014 o jedną czwartą spadła popularność ogłoszeń w gazetach. Tylko co piąty nabywca nowego mieszkania wcześniej odwiedził targi mieszkaniowe, a biuro obrotu nieruchomościami odwiedziło 21% ankietowanych.

Jarosław Krawczyk, Otodom

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 1 iwonka50

Jest wiele wad mieszkania od dewelopera. Kilka takich mieszkań już przerobiłam i zawsze były niespodzianki nieujęte w prospekcie czy też innego rodzaju ofercie. Np. logoterma zamiast centralnie podgrzewanej wody co skutkuje małą wydajnością, jedna osoba się kąpie i nie można w kuchni odkręcić ciepłej wody bo pod prysznicem zabraknie. Widok z okna będzie też często niespodzianka bo z wysokości widać jednak co innego niż z pozycji na ziemi a już nie mówię o prospekcie gdzie wszystko pięknie ładnie. Zmiany w projekcie wyposażenia budynku są nagminne i co ciekawe dozwolone więc może się okazać, że ma w łazience małych wentylatorków tylko są one zamienione na 1 dachowy, który nieszczęśliwie przypadł akurat nad twoim mieszkaniem :-D Płytek w łazience i kuchni nie można położyć przez kilka lat bo budynek osiada i masz wszystko popękane. Albo to - deweloper pomalował białą, najtańsza dziadowską farbą całą klatkę, bez żadnych lamperii czy innej ochrony przez co po kilku miesiącach ściany są na szarobure, zwłaszcza jak w bloku mieszkają dzieci. Jednym słowem, blok od dewelopera = jedna wielka niespodzianka. oglądając używane, wiele niespodzianek odpada

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 28 jasiek2017

- Wczoraj jechałem tędy, tych domów jeszcze nie było.
- Tak mówicie? A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak?
- A to być może wasza matka!
- Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu?
- Halo, tu "Brzoza", tu "Brzoza"! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu... "Matka siedzi z tyłu!" Tak powiedział!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 15 jasiek2017

kilka minusow od gimbazy nie znajacej Misia hahahah

! Odpowiedz
3 13 trooper

Wg mnie nowe są o 30% droższe od tych z lat 70tych czy 80 tych. Jak chcesz nowe w cenie starego to musisz się oddalić z pół kilometra dalej od centrum. W tej samej lokalizacji nie ma bata, nowe są droższe.

! Odpowiedz
2 19 trooper

Pozatym najlepsze lokalizacje są już zajęte, więc pozostaje albo oddalać sie od centrum z nowym mieszkaniem, albo trafić w nowy obiekt powstający po wyburzeniu jakiegoś starego.

! Odpowiedz
6 7 jasiek2017

wiadomo, w nowym mamy nowe instalacje, okna drzwi itd. To wplywa na nizsze rachunki i mniejsze koszty jezdzenia po miescie. Centrum zawsze najmniej traci w czasie kryzysu i najszybciej zyskuje w czasie hossy.

! Odpowiedz
7 25 warszawyak odpowiada jasiek2017

Nowe , budowane są z betonu rakotwórczego , ze ściankami wewnętrznymi regips , Akustyka , że słyszysz sąsiada trzy kondygnacje niżej . Architektura nowych osiedli przypomina getto ! Dzęki piękne !

! Odpowiedz
3 5 jasiek2017 odpowiada warszawyak

zalezy co i od kogo kupujesz. jak masowke po 8 tys/m2 to tak a jak masz kase i kupujesz po 15-20 tys /m2 to masz inny budulec. ALe trzeba najpierw sprawdzic w prospekcie jaki jest material.

! Odpowiedz
1 13 y2767651 odpowiada jasiek2017

tak, kupuj mieszkania po 15-20 tysiecy...zadne tyle nie tanieja i zadnych tak trudno nie spieniezyc, jak te najdrozsze

! Odpowiedz
1 4 kmierz odpowiada jasiek2017

Patrzyłem w projekty techniczne nowych budynków. I tak po długich walkach, bo jak chciałem zobaczyć współczynniki izolacji termicznej, a nie tylko planowane zużycie z certyfikatu energetycznego, czy izolacji akustycznej, to wielkie oczy bo "nikt o to nie pyta". Nie taki nikt, skoro ja pytam...

Ale wracając do tematu - lany beton dwukierunkowo zbrojony (wielka płyta, tylko nie prefabrykowana), to tego ytong, czyli bloczki krzemienno-wapienne wprowadzone w Szwecji po wojnie jako najtańszy kompromis i odpowiedź na brak normalnych materiałów budowlanych. Wszędzie mostki termiczne, akustyka taka że właściwie to był jeden wielki open space na kilka sąsiednich mieszkań. Docieplenie zwykły styropian. Cena ofertowa 'apartamentów' > 10 tyś / m2. Dalej można kupić bo oddane rok temu a nie wszystko się sprzedało. Ten sam deweloper, ten sam wykonawca, 3 kilometry dalej. Identyczne materiały, jedynie elewacja inna, bo bez lastryko. 6 500 / m2. Też można kupić. I etap oddany, II budują a w planach jest jeszcze jeden. Wszędzie dostępne mieszkania. Architektura obu w sumie podobna. W pierwszym przypadku są to 3 budynki, w drugim chyba 8. Kwestia rozmiaru działek. Aha, pierwsza 'inwestycja' ma czarno białą stronę internetową i co drugie słowo to 'luksus', druga jest bardziej standardowa.

Nie zdecydowałem się, bo takiej chały to wstyd byłoby mi wynajmować. Nie mówiąc o tym, że pewnie byłaby rotacja, bo w takich warunkach ciężko się mieszka. Także raczej nieopłacalne.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz