„Mam sufit jak fale Dunaju” [wasze opinie o budowie domu]

redaktor naczelna Bankier.pl

„Te projekty są pełne min”, „18 m2 to nie garaż, to wnęka na samochód”, „sufity mam jak fale Dunaju, z posadzkami tak samo” – to tylko kilka ostrzeżeń, jakie czytelnicy Bankier.pl kierują do osób dopiero planujących budowę domu.

Pod koniec lata na forum bankier.pl pojawił się wątek dotyczący największych problemów przy budowie domu. W odpowiedzi na pytanie „Co Was najbardziej zaskoczyło przy budowie domu?” najwięcej uwag kierowano pod adresem dostawców prądu, urzędników obsługujących formalności przy budowie domu i - tu bez zaskoczenia - ekip budowlanych.

Nim błyśnie pierwsza żarówka, uzbrój się w cierpliwość

Budowałem dom w technologii szkieletowej, tzw. szybkiej, dosłownie trzy miesiące i dom gotowy do wykończenia. Z takim nastawieniem udałem się do elektrowni o przyłącze, a tu schody - okres oczekiwania do 18 miesięcy. To jakaś kpina pisze użytkownik Kazik, rozpoczynając długą dyskusję na temat terminowości zakładów energetycznych.

Wtóruje mu forumowicz o nicku 200x: – Na podłączenie prądu do budynku (licznik) od momentu złożenia wniosku czekałem 2 lata (maksymalny okres na który pozwalały/-ją? przepisy ZE). Czekałem tak długo dlatego, że jestem wrogiem płacenia pod stołem (…) Oficjalnie są wnioski, zgody, pozwolenia i terminy, a nieoficjalnie sugestie słowne o możliwym przyspieszeniu niezbędnego okresu oczekiwania na ich decyzję. Po 2 latach musieli podłączyć, więc jak przyjechał poczciwy monter, to go zapytałem, dlaczego ZE nie był zainteresowany wcześniejszym pozyskaniem klienta i zarabianiem na sprzedaży prądu? Odpowiedź była szczera: Panie, mamy ponad 77 tys. abonentów, to jeden w tą czy w tamtą ich nie zbawi (ich = decydentów, jego szefów).

Rozgoryczenie w kwestiach energetyki wyraża też ~Sławek: – Mimo tego, że rozumiem tematykę prądopochodną, nie potrafiłem nigdy w tym urządku ogarnąć, jaki dokument potrzebny jest na zrobienie czego. Zawsze wychodziłem od nich strasznie zlasowany. Wyjątkowo są niekomunikatywni – kwituje. Komentarzy dotyczących przydomowej energii, czasami dobitnych, na forum pojawia się znacznie więcej.

Pilnuj budowlańca swego

– Przyjeżdża grucha z betonem... Wylewa ponoć cały beton, potem wraca po kolejną porcję, w międzyczasie zahaczając o bliskie osiedle i tam wylewa "potrzebującemu" kilka kubików betonu, za który ja zapłaciłem... Może ktoś zajmie się właśnie tym. Oszukali nas na fundamentach, a potem na wylewce pod ogrodzenie – przestrzega budujących metodą gospodarczą ~Aga.

Problemy z ekipami budowlańców zazwyczaj uszczuplają budżet, ale czasami zagrażają też bezpieczeństwu całej inwestycji. – Było super, gdy majster od schodów żelbetowych wyciął zbrojenie podłużne, bo mu pręty przeszkadzały. Dobrze, że coś mnie tknęło, gdy pożyczał szlifierkę, bo tak to na szyi by mi się zawinęły – pisze ~Loop. – A drugi wymurował komin, 6 kanałów, zaprawą z piaskiem i gliną. Dobrze, że komin się rozsypał jak miał 3 metry, a nie 9, ile miał mieć – dodaje.

Niestety prawdziwa jakość wykonania i to, czego nie udało się upilnować, daje o sobie znać dopiero po latach: – Rurki miedziane od CO, przecinające w poprzek szacht spalinowy w kominie. Pełne zaskoczenie po latach! I masa pracy, by to odkręcić – pisze ~~xxx.

Czy można uniknąć błędów poprzedników? Użytkownicy powątpiewają. – To pewnie nie do uzyskania, ale posadzki i tynki powinno się odbierać i płacić za nie wtedy, kiedy już wyschną. Tynki trzeba obejść z łatą, ale mokrego tynku lepiej nie traktować tąże łatą. A na suchym już bardzo ładnie widać większość nierówności. Sufity mam jak fale Dunaju. Tak samo z posadzkami. Gdy nam kładą płytki w miejscu, gdzie jest ujście wody, dobrze wylać później wiadro wody i zobaczyć, czy woda spływa do dziurki, czy może rozpływa się wszędzie, ale nie tam. U sąsiadów woda na tarasie (wyłożonym płytkami) stała przede wszystkim pod murem, zamiast spływać – denerwuje się jeden z forumowiczów.

Zastrzeżenia internautów dotyczą nie tylko jakości efektów pracy, ale również samego stylu pracy robotników. – Co jest specyficzne: jak nie przypilnujecie, to ekipy zostawiają śmieci, a wewnątrz zajmują się niszczeniem tego, co zrobili poprzednicy – pisze ~zorro2. – Ja kończę budowę i mam mieszkanie do malowania, z zewnątrz tynk też w kilku miejscach do mycia. (…) To mnie drażni, robotę robią dobrze, ale niszczą inne rzeczy i nie szanują. We własnym domu nigdy by nie wlazł, a u mnie, jak nie spojrzę, to czemu nie.

Projekty domów pełne min

W uwagach od czytelników dostało się również biurom architektonicznym. – Takie projekty ładnie wyglądają, ale wystarczy przyjrzeć się wymiarom, które są nanoszone, żeby zobaczyć, że wspaniała kanapa ledwo pomieści dwie osoby, a między kominkiem a szafką jest kilkanaście centymetrów. Te projekty są pełne min – przestrzega ~Sławek.

– W garażu nigdy za dużo miejsca. To tam wędrują wszystkie klamory, które nie zasługują na miejsce w domu. 18m2 to nie garaż, tylko wnęka na samochód – kończy praktyczną uwagą.

Pełna lista doświadczeń czytelników Bankier.pl znajduje się na forum Bankier.pl.

Malwina Wrotniak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 1 ~bax

To jest tak: inwestor szuka ekipy, spływają oferty, i bierze najtańszych fachowców. Do tego nie zatrudnia inspektora nadzoru, bo po co wydawać dodatkową kasę. I efekt murowany jak w artykule. Jak chce kupić dobry rower to nie idę do supermarketu i nie kupuję za 300 zł, tylko do dobrego sklepu z dobrym sprzętem.

Powodzenia dla wyszystkich budujących:)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 ~Niezadowolony 222

Problem polega na tym, że zbyt wielu ludziom wydaje się że stać ich na dom i że sobie poradzą organizacyjnie z inwestycją.
Hura optymizm na początku bardzo ludzi gubi, bo się wydaje że 400 000 kredytu to spokojnie wystarczy, na początku planują egzotyczną podłogę, a kasa topnieje tak szybko że przy wykańczaniu szukają paneli z przeceny po 9,90 za metr. Często to obserwuję :).
Nie mają o budowaniu pojęcia, swoimi rękami nie potrafią nic zrobić. Ekipa od razu wyczuwa jak ktoś się nie zna i chce na maxa z kasy oskubać (wiem, bo sam wyrzuciłem kilka ekip bez płacenia za robotę i zniszczony materiał).

Zrozumcie, że dom nie był, nie jest i nie będzie dla każdego, dlatego mniej zamożnym i gorzej zorganizowanym polecam 40m2 w bloku. Można uniknąć wielu dramatów, ilu to ludzi teraz siedzi na własne życzenie w swoistym "więzieniu": dom będący bublem, kredyt we franku 2x przewyższający jego wartość i kasy brakuję na remont po pseudo fachowcach....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~fachowiec

Wyrzuciłeś kilka ekip bez zapłaty. I co? Zbudowałeś dom za friko? Znam przypadek gdy po skończonej pracy inwestor położył pistolet na stół i kazał ekipie zjeżdżać. Może to chodziło o ciebie?

! Odpowiedz
1 1 ~efek odpowiada ~fachowiec

za jakie friko ??
Tacy których musisz wywalić na zbity pysk z budowy , kosztują dwa razy więcej, bo materiały zniszczyli a ktoś ich papraninę musi poprawić

! Odpowiedz
0 2 ~Marecek

at Niezadowolony 222 - Ze skrajności w skrajność. Wykonawcy jak rżną klienta to na jakiś procent wartości a ty rżniesz wykonawców na ponad 100%! Ciekawi jakie były usterki i ile z nich faktycznie kazałeś komuś naprawiać a ile zostawiłeś jako swoistą zdobycz na wojnie z wykonawcami!

! Odpowiedz
2 0 ~Darek

Niestety wiele osób popełnia błędy już na etapie planowania budowy. Często wychodzą one na jaw dopiero po kilku miesiącach czy latach. Aby przygotować się do wyboru działki, projektu domu czy też ekipy budowlanej warto przeczytać artykuł, który napisali projektanci z MGProjekt - http://www.mgprojekt.com.pl/blog/bledy- na-budowie/#axzz2mxmGwJvi Taka wiedza jest naprawdę nieoceniona. Ja musiałem uczyć się na własnych błędach. Teraz wiem, że w pierwszej kolejności warto się merytorycznie przygotować do każdego etapu budowy zanim podejmie się jakiekolwiek decyzje.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 ~DOMEKZPIERNIKA

dodam że za Panów K było jeszcze gorzej. teraz ten mały kurdupel pcha się do władzy do której się kompletnie nie nadaje. wolę Tuska i Komorowskiego z 500 razy od kaczyńskich - to mniejsze zło.

! Odpowiedz
2 0 ~arsen

jaka polska taka elektrownia......... taka elektrownia jaki premier, taki premier jaki prezydent, i co tu wyszło???????? ano kwadratura koła....... ta sasprawa powinien sie zajac prokuratir, poniewaz jakiś cymbał urzednik trudno go inaczej nazwać, wydaje decyzje z opóxnieniem tak jakby budzetowi nie zalezało na pieniadzach.......a w szytko to wimie expose premiera . by zyło sie nam lepiej......

Pokaż cały komentarz !
Polecane
Najnowsze
Popularne