Elektrownia atomowa w słoweńskim Krszko poinformowała w środę, że zmniejsza produkcję prądu do 80 proc. mocy z powodu niskiego poziomu i wysokiej temperatury wody w rzece Sawie, która chłodzi siłownię. To jedyna elektrownia atomowa w Słowenii.


Redukcja mocy rozpocznie się w nocy ze środy na czwartek, jeżeli sytuacja będzie tego wymagała, praca siłowni będzie dalej ograniczana - przekazano w komunikacie na stronie elektrowni.
Przypomniano, że ostatni raz z powodu niskiego poziomu Sawy pracę elektrowni ograniczono w 2003 r. na 90 dni.
Z powodu niskiego poziomu w Dunaju, do którego wpływa Sawa, już wcześniej ograniczono pracę elektrowni jądrowych na Węgrzech i w Rumunii.
W jedynej węgierskiej elektrowni atomowej w Paksu działa obecnie tylko jeden z czterech bloków. W elektrowni w rumuńskiej Cernavodzie również pracuje tylko jeden z dwóch reaktorów.

Premier Węgier Peter Magyar ostrzegł, że dalszy spadek poziomu Dunaju nadal stwarza ryzyko całkowitego wstrzymania pracy elektrowni i zaapelował do mieszkańców o ograniczenie zużycia energii w godzinach wieczornego szczytu.
W Rumunii w poniedziałek armia prowadziła detonacje na Dunaju, które miały zwiększyć dopływ wody do położonej na wschodzie kraju elektrowni, która jest również jedyną siłownią jądrową w kraju.
Działająca od 1983 r. elektrownia w Krszko ma jeden reaktor o mocy 696 MW i pokrywa ok. 25 proc. zapotrzebowania na prąd w Słowenii i 15 proc. w Chorwacji. (PAP)
adj/ kj/






























































