Resort energii zakłada, że spółki obrotu będą mogły składać wnioski o rekompensaty od lipca tego roku, a pierwsze wypłaty ruszą od sierpnia – poinformował minister energii Krzysztof Tchórzewski. Ponad 65 proc. odbiorców końcowych energii elektrycznej nie płaci obecnie za prąd ceny wyższej niż w czerwcu 2018 - dodał.
„Zakładamy, że pierwsze wniosku do funduszu o wypłatę spółki będą mogły składać w lipcu tego roku” - powiedział minister podczas sejmowej komisji.
"Na dzień dzisiejszy w funduszu wypłaty różnicy cen zgromadziliśmy już 1,7 mld zł. W pierwszej połowie 2019 roku planowane są jeszcze trzy aukcje sprzedaży uprawnień CO2, a więc za pierwsze półrocze kwota ta przekroczy 2 mld zł" - powiedział szef resortu energii podczas środowego posiedzenia sejmowej Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa.
"Środki te zostaną przekazane wszystkim tym, których będzie dotyczyło pokrycie tej różnicy cen (...). Zakładamy że wypłaty będą sukcesywnie za każdy kwartał uruchamiane - poczynając od miesiąca sierpnia powinny być już uruchamiane wypłaty" - dodał Tchórzewski.
Resort zakłada, że wypłaty z funduszu będą sukcesywnie uruchamiane, od sierpnia tego roku.

Tchórzewski poinformował, że rozporządzenia konieczne do wypełnienia przez spółki wniosków o wypłatę rekompensat nie zostały jak dotąd wydane ze względu na skomplikowaną materię regulacji, różne sposoby zawierania umów z odbiorcami i intensywne rozmowy z Komisją Europejską.
"Wydanie rozporządzenia i obwieszczenia Ministra Energii pozwoli na uruchomienie wniosków do funduszu wypłaty różnicy cen, na podstawie których spółka (Tauron i inne spółki energetyczne - PAP) otrzyma stosowne rekompensaty. Mając na uwadze nasz wewnętrzny harmonogram prac, zakładamy, że pierwsze wnioski do funduszu o wypłatę spółki będą mogły składać w lipcu" - poinformował minister energii.
Minister powiedział, że obecnie ponad 65 proc. odbiorców końcowych nie płaci wyższej ceny za energię niż płaciło w czerwcu 2018 roku, w tym ok. 90 proc. gospodarstw domowych. Pozostali odbiorcy płacą wyższe ceny, pomimo obniżenia opłaty przejściowej i akcyzy, ale – jak powiedział Tchórzewski – ich umowy mają zostać dostosowane.
Zgodnie z przyjętą w grudniu ub. roku ustawą, ceny energii w tym roku zostają ustalone na poziomie taryf i cenników obowiązujących 30 czerwca ubiegłego roku. Na razie jednak nie wiadomo, czy będzie wsparcie dla przemysłu czy samorządów, które narzekają na wysokie ceny energii. Na temat szczegółów rozwiązań rekompensujących firmom energetycznym utrzymanie cen prądy na ubiegłorocznym poziomie Polska rozmawia z Komisją Europejską.
We wtorek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że minister energii jest blisko uzgodnienia ostatecznego konsensusu z Komisją Europejską w sprawie rekompensat za ceny prądu. Dodał, że dla gospodarstw domowych ceny będą utrzymane mniej więcej na poziomie poprzedniego roku.
Szef rządu podkreślał we wtorek, że rząd, zgodnie z obietnicą, "zadział samodzielnie" tam, gdzie było to możliwe - "kosztem sporych ubytków w budżecie, a mianowicie związanych zarówno z redukcją akcyzy na energię elektryczną, jak również redukcją o 95 proc. opłaty przejściowej to kolejne ponad 1 mld zł, a także VAT od opłaty przejściowej oraz od akcyzy to 3,5 do 4 mld zł".
Morawiecki zaznaczał, że wszelkie inne zmiany w taryfach cenowych podlegają zaopiniowaniu "i właściwie podlegają decyzji" Komisji Europejskiej. "To dlatego minister Tchórzewski wielokrotnie był w Brukseli w ostatnim czasie i wielokrotnie rozmawiał o tym, wypracowując możliwy konsensus z odpowiednimi urzędnikami Komisji Europejskiej" - mówił we wtorek premier.
Wskazał, że minister energii Krzysztof Tchórzewski jest blisko uzgodnienia "ostatecznego konsensusu w tej sprawie". "Ale jeszcze pewnie trzeba będzie odrobinę czasu poczekać w odniesieniu do przedsiębiorstw energochłonnych czy samorządów, jakie mechanizmy będą mogły być zastosowane. Żeby mogły być jednocześnie uznane za legalne w ramach prawa Unii Europejskiej" - podkreślał premier. Dodał, że rząd chce być "w zgodzie z prawem UE i wszelkie mechanizmy kompensacyjne i inne muszą być uzgodnione z KE". Zapewnił, że tzw. taryfa-G, z której korzysta 13 mln gospodarstw domowych "jest bezpieczna, ponieważ ona nie podlega zgodzie ze strony KE".
W poniedziałek szef Dyrektoriatu ds. Energii Komisji Europejskiej Dominique Ristori powiedział PAP, że możliwość zamrożenia cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych jest zgodna z europejskimi regulacjami, ale w przypadku odbiorców biznesowych „było by to nieracjonalne”. Jak przypomniał, jedna z obowiązujących regulacji powala w pewnym przypadkach na ustalenie cen energii elektrycznej, ale tylko dla odbiorców indywidualnych, nie przewiduje tego dla odbiorców biznesowych.(PAP)
autor: Marek Błoński
mab/ je/ pel/ gor/































































