Lewica nie poprze 30-krotności bez poprawek

W poniedziałek wieczorem zbierze się w Sejmie klub Lewicy, który razem z przedstawicielami OPZZ i pracodawców będzie rozmawiał o projekcie ustawy dotyczącym likwidacji limitu 30-krotności składek ZUS. Szef klubu Krzysztof Gawkowski podkreśla, że jego klub nie poprze tego rozwiązania bez poprawek.

(fot. Mateusz Włodarczyk / FORUM)

W środę posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy likwidujący od 2020 r. górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe - tzw. 30-krotności ZUS. Według autorów projektu ma to przynieść wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 7,1 mld zł. Przeciwne takiemu rozwiązaniu jest Porozumienie - koalicjant PiS w Zjednoczonej Prawicy.

Klub Lewicy, na którym posłowie będą rozmawiać o wniesionym przez PiS projekcie ustawy likwidującej limit 30-krotności składek ZUS zbiera się w poniedziałek w Sejmie o godz. 19. "Na dzisiejsze posiedzenie klubu Lewicy zostali zaproszeni przedstawiciele związków zawodowych. OPZZ będzie reprezentowała wiceprezes Barbara Popielarz. Będą też przedstawiciele organizacji pracodawców" - powiedział PAP Gawkowski. "My chcemy wysłuchać wszystkich stron, które dzisiaj uczestniczą w tym de facto sporze, czy przyjąć ustawę o 30-krotności i zniesieniu jej, czy nie" - dodał poseł.

Według Gawkowskiego, Lewica ma przekonanie, że sama powinna zaprezentować takie elementy, na których jej zależy w tym projekcie. "Żeby to była cała strategia myślenia o przyszłości emerytów w Polsce, czyli o minimalnym wynagrodzeniu dla emeryta, obywatelskiej emeryturze, o tym, jak ograniczyć, żeby w Polsce emerytury na poziomie 50-80-100 tysięcy nie było - to wszystko przed nami, ale w rozumieniu potrzeby konsultacji, współpracy, a nie szybkiego podejmowania decyzji" - powiedział.

Zapytany, czy Lewica będzie głosowała za czy przeciw projektowi PiS, odpowiedział: "Wróciliśmy do Sejmu po to, żeby być opozycją merytoryczną, a nie opozycją totalną. Ani PiS, ani Platforma nie będą nas zmuszały do głosowania dlatego, że musimy stać po jakiejś stronie sporu". "My stoimy po stronie obywatela. My stoimy po stronie ludzi, którzy mają dziś kiepskie emerytury poniżej 1000 zł - o to będą walczyli. Jeżeli ktoś będzie uwzględniał te propozycje, będziemy za. Jeżeli nie - będziemy przeciw" - podkreślił.

Dopytywany, czy w Lewicy podczas głosowań w Sejmie będzie jedność ws. 30-krotności, Gawkowski powiedział, że ma poczucie, iż klub w tej sprawie jest jednoznaczny. "Od początku mówimy bardzo jasno: 30-krotność to jest projekt lewicowy, ale bez odpowiednich poprawek nie do przyjęcia dla Lewicy" - powiedział Gawkowski.

Wiceprzewodnicząca klubu Marcelina Zawisza (Lewica Razem) podkreśliła w rozmowie z PAP, że dla niej ważne jest to, aby Lewica nie odrzuciła projektu w pierwszym czytaniu. "Żebyśmy mieli szansę popracować nad tym projektem, ponieważ on co do zasady ma słuszną ideę" - zaznaczyła. "Zgadzam się absolutnie z tym, że trzeba znieść 30-krotność, ale widzę też bardzo duże wady tego projektu, m.in. oczywiście tryb zgłoszenia, brak konsultacji społecznych, nie konsultowania tego z Radą Dialogu Społecznego, ze związkami zawodowymi, pracodawcami, ekspertami, ekspertkami" - dodała posłanka.

"Widzę też problemy, które to niesie dla budżetu NFZ, tzn. składkę zdrowotną liczy się w ten sposób, że od dochodu odejmuje się składki na ubezpieczenie społeczne i wypadkowe i to stanowi podstawę wyliczenia składki zdrowotnej. Jeżeli więc uwolnimy 30-krotność, to radykalnie spadną nam dochody do NFZ, co rodzi bardzo wiele problemów, bo ochrona zdrowia w Polsce już jest niedofinansowana, a ta ustawa nie pomaga tej sytuacji" - podkreśliła Zawisza.

Dodała, że jako Lewica Razem, która w tej kadencji Sejmu w ramach klubu Lewicy ma szóstkę posłów, będzie chciała wprowadzenia poprawki o emeryturze maksymalnej, aby nie zmuszać ZUS-u, aby potem musiał wypłacać wysokie emerytury. "Apelujemy do Prawa i Sprawiedliwości, aby zwolnili. Rozumiem, że im się spieszy, ale dobre prawo jest tworzone powoli" - powiedziała PAP Zawisza.

Jak podkreśliła, jeżeli w ramach prac nad projektem nie uda się rozwiązać problemu spadku dochodów NFZ, to nie będzie głosowała za ustawą w trzecim czytaniu. "Chciałabym, żebyśmy nie robili w Polsce tak, że odrzucamy ustawę tylko dlatego, że zgłosiła ją jakaś partia. To co jest dla nas bardzo ważne, to powrót do merytorycznej dyskusji na temat konkretnych projektów, niezależnie, kto je zgłosił. Jeżeli projekt ma wady, to trzeba te wady naprawić, a przynajmniej spróbować, a jeżeli jest dobry, to trzeba za nim zagłosować, niezależnie, kto go zgłosić" - podkreśliła wiceszefowa klubu Lewicy.

Projektem zmian w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych Sejm zajmie się we wtorek wieczorem.(PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ par/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne