4 czerwca Lewica przedstawi wielki projekt zmiany gospodarki energetycznej na poziomie Polski, jak i Unii Europejskiej - poinformowali w piątek liderzy Lewicy. W wydarzeniu weźmie udział Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, odpowiedzialny za kwestie klimatyczne.


Politycy Lewicy spotkali się w piątek, w Dniu Ziemi, na warszawskiej Kępie Potockiej, by wspólnie posadzić drzewa.
Europoseł Robert Biedroń przypominał podczas piątkowego briefingu, że kwestie klimatyczne zawsze były dla Lewicy ważne. "Dzisiaj w sposób symboliczny sadzimy drzewa, ale na co dzień walczymy o rzeczy niezwykle ważne dla każdego Polaka i każdej Polki" - mówił.
"To, że przez lata rządzący nie zrobili nic, żeby odchodzić od węgla, żeby zreformować kwestie dotyczące polityki energetycznej, dzisiaj skutkuje tym, że w drastyczny i dramatyczny sposób rosną ceny prądu, energii, gazu, ciepła - tych wszystkich rzeczy, za które wszyscy płacimy każdego dnia" - podkreślił. Przekonywał, że w interesie każdego z nas jest, by w końcu nastąpiła zmiana i by Polacy zaczęli korzystać z nowoczesnych źródeł energii.
Zapowiedział jednocześnie, że 4 czerwca przyjedzie do Polski Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za kwestie klimatyczne, z którym Lewica zorganizuje we Wrocławiu wydarzenie, podczas którego przedstawi wielki projekt zmiany gospodarki energetycznej "dotyczący zastopowania katastrofy klimatycznej", na poziomie zarówno Polski, jak i Unii Europejskiej.

"Podczas tego spotkania przedstawimy plan dla Polski i Europy dotyczący przyszłości, bezpieczeństwa energetycznego i klimatycznego Polski i UE" - dodał Biedroń. Zaznaczył, że Lewica zaprosiła do udziału w tym wydarzeniu samorządowców, polityków z poszczególnych państw Unii Europejskiej, członków Komisji Europejskiej oraz europarlamentarzystów.
Poseł Adrian Zandberg przypomniał, że sadzenie drzew na masową skalę jest jednym z najlepszych narzędzi służących temu, by ograniczyć konsekwencje katastrofy klimatycznej. "Naukowcy są zgodni, że jeśli nie zejdziemy ze ścieżki, którą dzisiaj kroczy nasza cywilizacja, to pokolenie naszych dzieci będzie żyło w dużo gorszym świecie niż ten, który znamy" - zaznaczył.
Podkreślił, że Lewica opowiada się za tym, by zwiększać tereny zielone w miastach i sadzić więcej drzew, a także, by dbać o dziedzictwo, które znajduje się pod zarządem Lasów Państwowych. "Musimy przestać traktować drzewa jak zasoby ekonomiczne, musimy zacząć myśleć o nich jak o kluczowym narzędziu, za pomocą którego możemy zatrzymać katastrofę klimatyczną" - apelował. Zaznaczył, że Lewica będzie zabiegać o to, by w Polsce było więcej drzew i zieleni, a samorządy dostały środki na zwiększenie zielonych inwestycji.
Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty mówił, że w trudnym czasie wojny w Ukrainie Lewica chce zwrócić też uwagę na codzienne problemy Polaków. Wśród nich wyliczył inflację, drożyznę, kredyty, które coraz trudniej spłacać, sytuację w służbie zdrowia, nieodzyskanie środków z Unii Europejskiej, niewystarczającą dostępność do żłobków i przedszkoli, jak również sprawy związane z codziennym życiem, m.in. zielenią i tym, co nas otacza.
Obecny na wydarzeniu Grzegorz Pietruczuk, burmistrz Bielan, mówił, że w bielańskiej część Kępy Potockiej trwa obecnie proces tworzenia strefy dzikiej przyrody. "Chcemy przywrócić jak największą różnorodność owadów i gatunków rodzimych, które tutaj występowały" - wyjaśnił. "Nasze starania idą w tę stronę, żeby takie strefy powstawały na terenie dzielnicy" - dodał.
22 kwietnia przypada Światowy Dzień Ziemi. Jego celem jest zwrócenie uwagi na kwestie ochrony środowiska naturalnego, w tym promowanie zachowań proekologicznych.
Autor: Daria Kania






























































