Europejski Bank Centralny musi nadal podnosić stopy procentowe, by powstrzymać inflację, nawet jeśli prawdopodobieństwo recesji w strefie euro wzrosło - powiedziała w opublikowanym we wtorek wywiadzie prezes Christine Lagarde.


W ubiegłym tygodniu władze EBC zgodnie z oczekiwaniami po raz drugi z rzędu podwyższyły stopy procentowe o 75 pb. oraz zapowiedziały kolejne ruchy w górę. Jednocześnie wydźwięk komunikatu opublikowanego po posiedzeniu Rady Prezesów oraz konferencji prasowej Christine Lagarde był bardziej "gołębi" niż miesiąc wcześniej.
Jednak dane o inflacji w państwach eurozony, które ujrzały światło dzienne w piątek i poniedziałek, zmusiły władze EBC do kolejnej miniwolty. Tempo wzrostu cen w strefie euro przyspieszyło jeszcze mocniej, niż oczekiwali analitycy, zbliżając się do 11 proc. w skali roku.
W opublikowanym we wtorek wywiadzie z prezes Lagarde silniej wybrzmiewały "jastrzębie" tony. "Naszym zadaniem jest stabilność cen i musimy to osiągnąć przy użyciu wszystkich dostępnych narzędzi" - mówiła w rozmowie z Delfi szefowa EBC. "Jesteśmy zdeterminowani, aby zrobić to, co konieczne, aby sprowadzić inflację z powrotem do naszego celu na poziomie 2%" - podkreślała.
"Cel jest jasny, a my jeszcze tam nie jesteśmy" - stwierdziła Lagarde, nie precyzując, do jakiego poziomu może wzrosnąć koszt pieniądza w EBC. "W przyszłości będziemy kontynuować podwyżki stóp" - powtórzyła zapewnienie z ubiegłego tygodnia.

"Im dłużej inflacja utrzymuje się na tak wysokim poziomie, tym większe ryzyko, że rozprzestrzeni się w całej gospodarce" - oceniła prezes EBC.
Analitycy oczekują, że główna stopa procentowa EBC zatrzyma się na poziomie poniżej 3 proc. wobec 2 proc. obecnie. Inflacja w strefie euro ma w przyszłym roku spaść do 5,5 proc. z przeszło 8 proc. w roku bieżącym, a w 2024 r. wynieść już raptem 2,3 proc. - wynika z projekcji EBC.
Przed ubiegłotygodniowym posiedzeniem władz banku eurodolar obijał powyżej parytetu z poziomu niespełna 0,97 notowanego dwa tygodnie wcześniej. Od czwartku powrócił jednak do 0,99. Kurs EUR/USD pozostaje w pobliżu przeszło 20-letniego dołka. Umocnieniu dolara sprzyjają m.in. bardziej stanowcze zacieśnienie polityki pieniężnej przez Fed, lepsze perspektywy gospodarcze amerykańskiej gospodarki oraz utrzymująca się na wysokim poziomie awersja inwestorów do ryzyka, wywołana także przez kwestie polityczne, np. inwazję Rosji na Ukrainę.
Giełdowi inwestorzy grający na wzrosty z niecierpliwością wyglądają "piwotu" bankierów centralnych, czyli zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych. Dziś decyzję podejmą władze Rezerwy Federalnej, a perspektywy amerykańskiej polityki pieniężnej na najbliższe miesiące nakreśli przewodniczący Jerome Powell.
MKa





























































