REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

LPP nie widzi zakłóceń w dostawach z Azji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie

2026-03-26 12:08, akt.2026-03-26 14:05
publikacja
2026-03-26 12:08
aktualizacja
2026-03-26 14:05
Dodaj Bankier.pl w Google

LPP nie widzi zakłóceń w dostawach z Azji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Spodziewa się pewnej podwyżki cen od azjatyckich dostawców - poinformował wiceprezes Marcin Bójko. Przedstawiciele firmy wskazali, że priorytetem LPP jest rentowność.

LPP nie widzi zakłóceń w dostawach z Azji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie
LPP nie widzi zakłóceń w dostawach z Azji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie
/ LPP

"Jeśli chodzi o bieżącą sytuację zakupową, to rozmawiamy z naszymi dostawcami, natomiast kierunek chiński - na teraz - zapowiedział około 1-2 proc. podwyżek. To jest początek dyskusji, natomiast taka jest to skala. Przez to, co się dzieje na ropie, trochę większe podwyżki, średnio jednocyfrowe, są zapowiadane na produktach poliestrowych. To jest początek rozmów, taki jest feedback z rynku" - powiedział wiceprezes Marcin Bójko na konferencji prasowej.

"Czasy dostaw w zasadzie nie są dotknięte, może trochę Indie, Pakistan, ale mówimy o dwóch - czterech dniach. To w żaden sposób nie wywraca dostępności naszych kolekcji" - dodał wiceprezes.

Jak poinformował, firma nie korzysta z transportu samolotowego, to 0,8 proc. w miksie zakupowym.

"Wszystko, co jest pochodną ropy, czyli koszty transportu, to pewnie wyzwanie, z którym będziemy się najbardziej mierzyć" - powiedział Bójko.

Bójko poinformował, że założenia dotyczące marży brutto w 2026 roku uwzględniają spodziewany wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie.

"Pierwszy kwartał, pierwsze półrocze to dużo lepsza marża i jeszcze jak dodamy do tego dobry luty, to faktycznie z tego robi się sporo, sporo zapasu" - powiedział wiceprezes.

Jak wskazał, spółka weszła w ten rok z niższymi kosztami frachtu.

"Teraz nawet te podwyżki w nas tak mocno nie biją, natomiast sytuacja jest dynamiczna" - powiedział Bójko.

Prezes LPP Marek Piechocki zauważył, że zawirowania w otoczeniu rynkowym trwają od kilku lat i spółka dobrze sobie radzi, potrafiąc się dostosować.

"Skoro potrafiliśmy jako organizacja poradzić sobie dosyć dobrze z sytuacją, kiedy nam zniknęło 20 proc. sieci sklepów, w Rosji, skoro potrafiliśmy sobie poradzić wcześniej z COVID, gdy nam pozamykano wszystkie sklepy, to myślę, że wojna w Iranie, która gdzieś tam się z boku toczy (...) tak naprawdę nie ma na nas większego wpływu i jeżeli dojdzie do znaczących podwyżek cen ropy, to jest tylko niewielki udział w koszcie transportu. Na sam koniec ta ropa wzrośnie dla wszystkich, także dla naszych konkurentów" - powiedział Piechocki.

Jak ocenił, na takiej sytuacji mogą korzystać takie marki jak Sinsay.

"Staramy się być bardzo konkurencyjni cenowo i atrakcyjni pod względem oferty - to nasza przewaga i wydaje się, że siłą organizacji jest, że potrafimy się dopasować do zmieniającego się otoczenia. Potrafimy efektywnie zarządzać nie tylko na poziomie produktu, ale również na poziomie kosztów" - powiedział prezes.

Przedstawiciele zarządu LPP poinformowali, że priorytetem grupy jest rentowność.

"Na koniec dnia chcemy dowieźć rentowność. Kończyliśmy 2024 rok z 4,1 mld zł EBITDA i mówiliśmy, że w 2027 roku chcemy ją podwoić, do 8 mld zł. W 2025 roku EBITDA wzrosła 31 proc., czyli żeby do 8 mld zł dojść wychodzi ok. 20 proc. wzrostu rocznie w 2026 i 2027 roku. Na tym się skupiamy. (...) Na koniec dnia liczy się zysk" - powiedział wiceprezes Marcin Bójko.

"Celem nadrzędnym i wartością nadrzędną nie będzie wzrost dla wzrostu, ale będzie wzrost zysku, szybszy niż wzrost sprzedaży. Co się zmieniło w naszych głowach w ciągu 12 miesięcy, to właśnie to, że rentowność jest ponad wszystko, jest najważniejsza. (...) Chcemy posiadać tylko i wyłącznie lokale rentowne" - dodał prezes Marek Piechocki.

Grupa LPP spodziewa się w 2026 r. marży brutto na sprzedaży w przedziale 55-55,5 proc. i marży zysku netto 9-10 proc. Przychody przewidywane są na poziomie ok. 28-29 mld zł.

Wcześniej spółka przewidywała na 2026 rok marżę brutto na sprzedaży w przedziale 54-54,5 proc., a marża netto przewidywana była na ok. 9 proc. Założenia dotyczące przychodów pozostały bez zmian.

W roku obrotowym 2025 grupa LPP miała 23,1 mld zł przychodów. Marża brutto na sprzedaży wyniosła 55,6 proc., a marża zysku netto 10,3 proc.

EBITDA wyniosła 4,568 mld zł wobec 4,104 mld zł rok wcześniej, a po oczyszczeniu o wpływ odpisów była na poziomie 5,391 mld zł (wzrost o 31 proc. rdr).

Na rok 2026 grupa planuje otwarcie około 1.000 nowych salonów, z czego zdecydowana większość będzie należała do marki Sinsay, co ma pozwolić zwiększyć powierzchnię sprzedaży o około 20 proc. rdr. (PAP Biznes)

pel/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki