Prezydent USA Donald Trump osobiście powita na lotnisku w bazie Andrews chińskiego przywódcę Xi Jinpinga podczas planowanej na środę wizyty. Według Politico administracja Trumpa chce okazać Chinom szacunek, by uzyskać od Chin ustępstwa.


Powitanie Xi przez Trumpa na płycie lotniska bazy lotniczej pod Waszyngtonem ma otworzyć wizytę o randze państwowej z pełnym ceremoniałem. Xi będzie pierwszym przywódcą państwa, którego Trump przywita w ten sposób. Podczas majowej wizyty prezydenta USA w Pekinie na czele delegacji powitalnej stał wiceprzewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Han Zheng, jednak jego wizycie również towarzyszył rozbudowany ceremoniał.
Program wizyty o randze państwowej obejmuje m.in. powitanie w Białym Domu na czerwonym dywanie, uroczyste odegranie hymnów przy asyście wojskowej oraz salwa honorowa. Trump wyda też na cześć Xi kolację państwową z udziałem elit politycznych, finansowych i kulturowych kraju. Wśród uczestników ma być m.in. pochodzący z Tajwanu szef Nvidii Jensen Huang, najwyżej wycenianej spółki świata, starającej się o złagodzenie kontroli eksportu chipów do Chin.
Jak pisze Politico, powołując się na urzędnika administracji Trumpa, uroczyste przyjęcie Xi jest częścią wysiłków, by „oczarować” chińskiego przywódcę i uzyskanie pewnych - niewymienionych przez rozmówcę portalu - ustępstw.
- Im chodzi o szacunek i bycie postrzeganym jako równy prezydentowi lub dowolnemu przywódcy, z którym się spotykają – powiedział urzędnik. = Xi naprawdę chce być postrzegany jako równy prezydentowi, więc dla Chińczyków będzie to wielka sprawa - ocenił oficjel.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ kj/































































