Nadzieje na porozumienie między Grecją a resztą eurolandu doprowadziły do umocnienia euro wobec dolara. Ruch na eurodolarze korzystnie wpłynął na złotego, który umocnił się względem euro, dolara i franka.


W czwartek w nocy rząd Grecji przedstawił trojce (MFW, EBC, KE) nowe propozycje, w praktyce zgadzając się na wszystkie żądania wierzycieli. Premier Cipras gotowy jest do drakońskich podwyżek VAT-u, reform systemu emerytalnego i prywatyzacji. Czyli do tego, co Grecy odrzucili w niedzielnym referendum. Tworząca rząd skrajnie lewicowa Syriza doszła do władzy, obiecując wyborcom koniec „zaciskania pasa” i głosząc bezsensowność kolejnych pożyczek od państw strefy euro.
Teraz Ateny zgadzają się na wszystko, czego żądała eurogrupa. W zamian chcą „tylko” 53,5 mld euro i rozpoczęcia rozmów o restrukturyzacji długów. Taki „deal” na następne dwa lata zdjąłby z tapety temat Grecji, ale w żaden sposób nie rozwiązałby problemów zarówno Hellady jak i strefy euro.
ReklamaZobacz także
Jednakże na rynkach finansowych krótki termin na ogół góruje nad dłuższą perspektywą. Stąd niemal euforyczna reakcja na europejskich giełdach, które drugi dzień z rzędu rosną o 2-3%. Optymizm widać też na rynku walutowym, gdzie od czwartkowego wieczoru euro zyskuje wobec dolara. O 13:00 jedno euro wyceniano na 1,1196 dolara, czyli o 1,3% wyżej niż wczoraj.
Wraz z euro umacniał się też polski złoty. Cena europejskiej waluty spadła do 4,1860 zł i była o 4 grosze niższa niż jeszcze w środę, gdy kurs EUR/PLN osiągnął półroczne maksimum. Jeszcze silniejszy ruch zaobserwowano na parze dolar-złoty. Notowania „zielonego” spadły z 3,8117 do 3,7385 zł – czyli o ponad 7 groszy w ciągu 13 godzin.
Ciekawie było też na parze z frankiem. Kurs szwajcarskiej waluty rano spadł nawet poniżej 3,99 zł, by później wzrosnąć do 4,026 zł. O 13:00 za franka płacono 3,9931 zł. Jeśli taki poziom utrzyma się do końca dnia, byłby to najniższy kurs zamknięcia od tygodnia.
K.K.






























































