Minęły niespełna trzy miesiące od 4-letniego rekordu siły złotego, by polska waluta osiągnęła półroczne minimum względem euro. I to w dodatku przy spokojnej lub wręcz lekko sprzyjającej konfiguracji na tzw. rynkach bazowych.


O 8:50 za euro płacono 4,2218 złotego, a więc o 1,5 grosza więcej niż we wtorek i najwięcej od 29 stycznia. Przez ostatnie 12 tygodni kurs EUR/USD wzrósł o ponad 25 groszy po tym, jak pod koniec kwietnia ustanowił 4-letnie minimum na poziomie 3,9656 zł za euro.
Wraz z euro drożał frank szwajcarski, za którego w środę rano trzeba było zapłacić 4,0553 zł, czyli o 1,5 grosza więcej niż na zamknięciu wczorajszych notowań. To już tylko o pół grosza poniżej poniedziałkowego otwarcia, gdy kurs CHF/PLN osiągnął najwyższą wartość od stycznia.
Polska waluta słabła pomimo tego, że euro zyskiwało wobec dolara. Rosnący kurs EUR/USD w przeszłości na ogół był czynnik wspierającym wartość złotego. Jednak nie dziś rano, gdy dolar kosztuje 3,83 zł i jest o pół grosza droższy niż na wtorkowym zamknięciu notowań.
K.K.
































































