Na otwarciu sesji w Nowym Jorku doszło do załamania notowań kontraktów na złoto. Po raz pierwszy od lutego notowania królewskiego metalu spadły poniżej 1.200 dolarów za uncję.


O 14:40 kontrakty na złoto notowano po cenie 1.192 USD za uncję, a więc o 1,65% niżej niż na zamknięciu wtorkowych notowań. W ten sposób kurs żółtego metalu znalazł się najniżej od 16 lutego, ograniczając skalę tegorocznej zwyżki do 12,5%.
Trudno uciec od porównań z wydarzeniami z 4 października. Wtedy tak samo jak teraz do załamania notowań złotych kontraktów bez żadnej wyraźnej przyczyny doszło na otwarciu tradycyjnego handlu w Nowym Jorku. Tak samo jak w październiku, fala zleceń sprzedaży zmiotła zlecenia typu stop-loss zlokalizowane w pobliżu kluczowego wsparcia. Tym razem był to okrągły poziom 1.200 USD/oz., na którym zatrzymywały się lokalne korekty na przełomie marca i kwietnia oraz maja i czerwca.
Katalizatorem wyprzedaży złotych kontraktów był ruch na parze euro-dolar, gdzie po godzinie 14:00 doszło do dynamicznego umocnienia dolara. Pikujący do najniższego poziomu od roku eurodolar pociągnął za sobą złoto, ponieważ żółty metal jest negatywnie skorelowany z siłą amerykańskiej waluty.
Dzisiejsza sesja może mieć poważne konsekwencje dla średnioterminowych perspektyw cen złota. Na gruncie analizy technicznej spadek poniżej 1.200 USD jest bardzo negatywnym sygnałem, podważającym hipotezę o rozpoczęciu kolejnej wieloletniej hossy na rynku złota. Z drugiej jednak strony fundamenty złota w postaci odradzającej się inflacji i nieprzerwanej eskalacji kryzysu nadmiernego zadłużenia nie zostały w żaden sposób osłabione.
Po drugie, inwestorzy z Polski powinni raczej patrzeć na wykres cen kruszcu wyrażony w polskich złotych. Tu wpływ taniejącego (w USD) złota jest kompensowany przez osłabienie złotego wobec dolara. W rezultacie kurs uncji złota od miesiąca oscyluje wokół 5.000 zł, od początku 2014 roku utrzymując się w trendzie wzrostowym.
Krzysztof Kolany

































































