Pierwszomajowa próba podbicia kursu euro szybko została skorygowana. Kurs euro utrzymał się w korytarzu 4,50-4,60 zł, w którym notowany jest po marcowym załamaniu.


1 maja – pod nieobecność krajowych inwestorów – kurs euro poszedł w górę z 4,53 zł do 4,57 zł. Ale już w poniedziałek te pierwszomajowe straty zostały odrobione i to pomimo pogorszenia się nastrojów inwestycyjnych na świecie.
We wtorek o 9:13 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5486 zł i był nieznacznie wyższy od poniedziałkowego kursu odniesienia. Zatem polska waluta cały czas porusza się blisko środka przedziału konsolidacji, w którym notowana jest po marcowym krachu.
W górę poszły za to kwotowania dolara. Amerykańska waluta we wtorek rano drożała o ponad pół grosza, osiągając cenę 4,1756 zł. Za franka szwajcarskiego trzeba były zapłacić prawie 4,32 zł, bez większych zmian względem poniedziałkowego wieczoru. Funt szterling zyskiwał 1,5 grosza i był wyceniany na ponad 5,20 zł.

KK
































































