Kupuj plotki, sprzedawaj fakty w branży gier

Stare giełdowe przysłowie „kupuj plotki, sprzedawaj fakty” znakomicie sprawdza się w przypadku polskich producentów gier. Kursy wielu z nich spadały bowiem tuż po podaniu bardzo dobrych informacji.

Na giełdzie przyjęło się powiedzenie, że powinno się inwestować w myśl zasady „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”. Zgodnie z nią należałoby kupować akcje już wtedy, gdy dopiero pojawia się szansa na poprawę wyników spółki. Natomiast po tym, gdy poprawa wyników staje się już faktem, najlepiej pozbyć się takich udziałów.

Jak pokazuje praktyka, w ostatnim czasie podejście tego typu znakomicie sprawdzało się w przypadku wielu polskich producentów gier. Napędzana plotkami o nowych i coraz to lepszych produkcjach hossa w tej branży wznosiła kursy spółek na historyczne szczyty, po czym gdy producenci już rzeczywiście zaczynali raportować bardzo dobre wyniki lub pokazywali niemal gotowe gry, to wielu z nich spotkało drastyczne załamanie kursu. Przyjrzyjmy się kilku tego typu przykładom.

W oczekiwaniu na „Cyberpunka”

Od momentu słynnego „*beep*” z początku 2018 roku, którym przypomniał o sobie twitterowy profil gry „Cyberpunk 2077”, rozpoczęła się gwałtowna zwyżka akcji CD Projektu. W ciągu zaledwie kilku miesięcy kurs poszybował wtedy w górę o ponad 100 proc. i to niemal bez żadnych oficjalnych informacji na temat tworzonej produkcji. Tak naprawdę poza wiedzą, że gra ta rzeczywiście jest tworzona i jedynie szczątkowymi informacjami na jej temat, przez długi czas nie wiadomo było nic.

Nieustannie pojawiały się natomiast plotki. Raz mówiło się, że ponoć „Cyberpunk 2077” jest już grywalny, innym razem z kolei donoszono, że rzekomo wystąpiły problemy przy jego produkcji. Sama spółka natomiast niemal milczała. Przełom nastąpił dopiero wieczorem 27 sierpnia 2018 roku, kiedy to CD Projekt zaprezentował trwający aż 48 minut gameplay. Nagranie pozwalające zapoznać się z grą wzbudziło ogromne zainteresowanie fanów i zostało przyjęte wręcz znakomicie, o czym świadczy ponad pół miliona polubień na YouTube (względem zaledwie 9 tys. negatywnych opinii).

Dzień po gameplayu nastąpił wzrost ceny akcji do najwyższego poziomu w historii CD Projektu, po czym... doszło do całkowitego załamania kursu. Akcje największego polskiego producenta gier w niecałe trzy miesiące potaniały wtedy o ponad jedną trzecią. Ostatnie odbicie na tej spółce rozpoczęło się z kolei... tuż po pokazaniu rozczarowujących wyników sprzedaży „Wojny Krwi”. Wzrosty po ostatecznym zmaterializowaniu się pewnych obaw są zatem kolejnym potwierdzeniem reguły dotyczącej plotek i faktów.

(Bankier.pl)

Rozgrywka pod premierę „WW3”

Nieco innego typu plotki dotyczyły niedawno również The Farm 51. Tam już bowiem nie chodziło jedynie o zapowiedź gry (w tym przypadku „World War 3”), a o spekulowanie pod udaną premierę tej produkcji. Sam mechanizm był jednak bardzo podobny jak na CD Projekcie. Kurs w tym przypadku zaczął wyraźnie rosnąć na początku marca 2018 roku, gdy spółka zaprezentowała wybranym osobom tworzoną grę. Ich wrażenia z rozgrywki nastrajały bardzo optymistycznie i już wtedy pojawiły się głosy, że „World War 3” może nawet zawojować rynek. Wzrost cen akcji od tamtego momentu do wydania wczesnego dostępu gry (ang. early access), a więc do 19 października 2018 roku wyniósł wtedy blisko 300 proc.!

Premiera ta jednak, nie do końca odbyła się po myśli spółki. Najpierw pojawiły się opóźnienia w wystawieniu gry na sprzedaż, a potem spłynął grad negatywnych komentarzy i kolejne aktualizacje łatające błędy. Kurs spółki tymczasem i tak wystrzelił w górę. Pomimo tylu kłopotów okazało się, że już w trzecim dniu sprzedaży „WW3” się zwróciło, a to głównie o zyski przecież tu chodzi. Tuż po podaniu tych bardzo pozytywnych danych sprzedażowych akcje The Farm 51 zaczęły jednak mocno spadać, a dziś są one już ponad 50 proc. poniżej historycznego szczytu.

(Bankier.pl)

Nadzieja na dobre wyniki

Bardzo podobna sytuacja, co w poprzednich przykładach, była także na spółce 11 bit. Ten producent gier zaczął gwałtownie drożeć w momencie, gdy tworzony przez niego „Frostupunk” znalazł się na liście życzeń ponad 300 tys. użytkowników portalu Steam. Wielu inwestorów jednak i tak nie doszacowało wtedy sukcesu, jaki może odnieść ta produkcja. Kolejna fala wzrostów i to jeszcze mocniejsza nastąpiła tuż po premierze. Najpierw podano, że w zaledwie trzy dni sprzedało się aż 250 tys. „Frostpunków”, a po czternastu dniach od premiery sprzedaż gry była już czterokrotnie wyższa niż w przypadku „This War of Mine”, dotychczas największego hitu tego studia.

Euforia po danych sprzedażowych na akcjach 11 bit trwała już jednak zaledwie kilka dni. Następnie kurs zaczął się coraz mocniej zsuwać, po czym w ciągu kilku miesięcy znalazł się blisko 50 proc. poniżej niedawnych szczytów.

(Bankier.pl)

Jak można to wykorzystać?

Powtarzającą się prawidłowość, że kursy producentów gier bardzo często spadają po dobrych informacjach, a więc po zmaterializowaniu się plotek, można wyjaśnić w prosty sposób. Wyceny spółek giełdowych bowiem generalnie odzwierciedlają nie teraźniejszość, tylko właśnie przyszłość. Skoro istnieją zatem przesłanki do poprawy sytuacji spółki (np. planowana premiera), to kurs ma powody, aby rosnąć. Zrealizowanie gry i zebranie z niej zysków sprawia natomiast, że perspektywy na przyszłe przychody stają się już kompletną niewiadomą… aż do czasu ewentualnego wzrostu pod kolejną premierę. Sezonowość kursów wynika zatem bezpośrednio z sezonowości przychodów spółek, a najlepiej to widać na producentach tworzących gry jedynie sporadycznie.

Zasadę, aby „kupować plotki i sprzedawać fakty”, można zatem wykorzystać na swoją korzyść i próbować zgodnie z nią inwestować, w szczególności myśląc o nieco krótszym terminie. Warto jednak pamiętać, że oczywiście nie w każdym przypadku powiedzenie to musi się sprawdzić. Nie można także zapominać, że wzrosty na producentach gier występują tylko wtedy, gdy te „plotki” są pozytywne. Jeśli zatem o tworzonej grze zaczęłoby się mówić gorzej lub gdyby np. pojawiły się problemy przy jej produkcji, to nie należy także nie uwzględnić ryzyka potencjalnej straty.

Adam Hajdamowicz

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 4 artfull

obecnie na Bloober Team cos sie dzieje.

! Odpowiedz
1 11 mrtroublemaker

W analizie brakuje spółki Ci Games ;)

! Odpowiedz
0 6 specjalnie_zarejstrowany1

dzieki ze mi o nich przypomniales, dawno nie patrzylem na ich forum a z tego co pamietam bardzo dobrzy z nich kawalarze :)

! Odpowiedz
0 24 inwestor-gpw

Akurat w wakacje 2018 załamały się kursy gigantów gamingowych w USA, co pociągnęło za sobą zwałę w Polsce.

! Odpowiedz

Do rozliczenia PIT 2018 zostało:

WCZYTAJ TWÓJ E-PIT
FARM51 -2,45% 17,90
2019-04-24 17:00:49
WIG 0,03% 60 959,72
2019-04-24 17:05:00
WIG20 0,07% 2 372,33
2019-04-24 17:05:00
WIG30 0,07% 2 722,04
2019-04-24 17:05:00
MWIG40 -0,01% 4 183,30
2019-04-24 17:05:00
DAX 0,63% 12 313,16
2019-04-24 17:37:00
NASDAQ 0,02% 8 122,79
2019-04-24 20:54:00
SP500 -0,03% 2 932,68
2019-04-24 20:54:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.