REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Więcej łóżek niż w Europie, ale nie ma kto leczyć. Szpitalny paradoks po polsku

2026-07-19 18:00
publikacja
2026-07-19 18:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska znajduje się na siódmym miejscu w UE pod względem liczby łóżek szpitalnych - wynika z danych Eurostatu. W naszym kraju jest ich ok. 620, podczas gdy średnia unijna to nieco ponad 500 w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców.

Więcej łóżek niż w Europie, ale nie ma kto leczyć. Szpitalny paradoks po polsku
Więcej łóżek niż w Europie, ale nie ma kto leczyć. Szpitalny paradoks po polsku
fot. MatKotowicz / / Shutterstock

Średnia liczba łóżek szpitalnych w przeliczeniu na populację w Unii Europejskiej systematycznie spada. W 2023 roku było to 511 łóżek. Dane dotyczą 2024 roku, kiedy średnia unijna wynosiła 507 łóżek. Dla porównania - w 2009 r. były to 582 łóżka.

Spadek ów, jak podają autorzy publikacji, wynika ze skrócenia średniego czasu pobytu w szpitalu i zastąpienia wielu zabiegów ambulatoryjnymi i dziennymi - na skutek rozwoju nauki i postępu technologicznego.

W czołówce krajów z najwyższym wskaźnikiem liczby łóżek szpitalnych w stosunku do wielkości populacji znalazły się: Bułgaria (870), Niemcy (759), Rumunia (731), Austria (655) i Czechy (639) i Węgry (ok. 630). Na przeciwległym krańcu listy znajdują się: Szwecja (187), Holandia (221), Dania (226), Finlandia (248), Hiszpania (283) i Irlandia (293).

W Polsce trwają prace nad optymalizacją bazy łóżkowej w szpitalach. Resort zdrowia przygotowuje mapę potrzeb zdrowotnych m.in. w związku ze starzeniem się społeczeństwa. Mapa miała być gotowa do końca czerwca, ma stanowić bazę do dalszych analiz, w tym ustalenia, jakie oddziały szpitalne są potrzebne w określonych regionach. To wpłynie też na przygotowanie struktury zapotrzebowania na kadry medyczne.

Wakacje na giełdzie

Porodówki do likwidacji, lekarze na krawędzi

Nie czekając na mapę potrzeb zdrowotnych zamykane są oddziały szpitalne, a resort zdrowia zaproponował szpitalom procesy restrukturyzacyjne i konsolidacyjne. Od 1 lipca trwa nabór do konkursu Ministerstwa Zdrowia, w ramach którego z Funduszu Medycznego przeznaczono ponad 1 mld zł na wsparcie konsolidacji szpitali. Natomiast w lutym weszło w życie rozporządzenie, na mocy którego szpital za zamknięcie oddziału przez dwa lata będzie dostawał 50 proc. rozliczanych świadczeń, których udzielił w roku poprzedzającym likwidację.

Wśród zamykanych oddziałów są porodówki. Od stycznia do połowy czerwca tego roku osiem zostało zamkniętych, działanie kolejnych ośmiu było zawieszone. Są regiony, których mieszkańcy mają do najbliższego oddziału ginekologiczno-położniczego ponad godzinę drogi. Dotyczy to głównie Podkarpacia, a w całym kraju taki dystans musi pokonać około 11 tys. kobiet w wieku rozrodczym.

Jednocześnie szpitale borykają się z problemami finansowymi. Z raportu Związku Powiatów Polskich wynika, że ponad 90 proc. szpitali powiatowych zakończyło ubiegły rok stratą finansową, a ponad 60 proc. miało zobowiązania wymagalne. Autorzy publikacji wskazali, że powszechność zjawiska oznacza, że to skutek obowiązującego modelu systemowego, a nie złego zarządzania.

Szpitale mają także problemy kadrowe. Aby spełnić wymogi pozwalające na działanie oddziałów, czy zapewnić obsadę w ambulatoriach, muszą mieć odpowiednią liczbę lekarzy.

Po ostatnio nagłośnionych nieprawidłowościach w ochronie zdrowia (m.in. dotyczących pracy medyków po 120 godzin bez przerwy, czy kominowych zarobków) resort zdrowia planuje ograniczyć liczbę godzin pracy lekarzy i ustalić stawkę maksymalnego wynagrodzenia za godzinę.

Naczelna Izba Lekarska proponuje, by lekarze mogli pracować maksymalnie 78 godzin tygodniowo, 312 godzin miesięcznie. To oznaczałoby ujednolicenie reguł dla lekarzy etatowych z podpisaną klauzulą opt-out i lekarzy kontraktowych (teraz nie ma regulacji ograniczających czas pracy medyków na kontraktach, a ponad 70 proc lekarzy wykonuje usługi medyczne na podstawie umów kontraktowych). Klauzula opt-out to pisemna zgoda pracownika na przekraczanie tygodniowego ustawowego limitu godzin pracy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami klauzule opt-out dla medyków wygasną 1 stycznia 2028 roku. (PAP)

kra/ agz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
jenak
Dlatego Kacprzyk obrabiał na raz 3 SORy?
mirekfranek
Pacjenci z nowotworami dostają tzw. Zielone Karty dzięki nim dostają się poza kolejnością do onkologa ( czyli czekają tylko miesiąc...). No i tu kończy się działanie Zielonej Karty bo na dalsze diagnozowanie, leczenie czy operację i tak trzeba czekać minimum pół roku do 2 lat. Ratowało częściowo lecznictwo prywatne a teraz lekarz Pacjenci z nowotworami dostają tzw. Zielone Karty dzięki nim dostają się poza kolejnością do onkologa ( czyli czekają tylko miesiąc...). No i tu kończy się działanie Zielonej Karty bo na dalsze diagnozowanie, leczenie czy operację i tak trzeba czekać minimum pół roku do 2 lat. Ratowało częściowo lecznictwo prywatne a teraz lekarz będzie musiał wybrać miejsce i czas pracy oraz okroją mu zarobki. Jak myślicie czy czas oczekiwania chorych na raka skróci się czy wydłuży?
mirekfranek
NFZ kontraktuje np. 800 konkretnych operacji rocznie. Szpital i lekarze mają OBOWIĄZEK leczenia każdego chorego a odmowa leczenia jest sądownie karalna i traktowana jako narażenie życia. No i konkretnych operacji trzeba zrobić w roku 1000. NFZ zapłaci nadwykonanie za 100 operacji czyli w sumie za 900. A 100 operacji obciąża budżet NFZ kontraktuje np. 800 konkretnych operacji rocznie. Szpital i lekarze mają OBOWIĄZEK leczenia każdego chorego a odmowa leczenia jest sądownie karalna i traktowana jako narażenie życia. No i konkretnych operacji trzeba zrobić w roku 1000. NFZ zapłaci nadwykonanie za 100 operacji czyli w sumie za 900. A 100 operacji obciąża budżet szpitala. Podobnie jest z każdym oddziałem szpitalnym i z każdą przychodnią specjalistyczną.
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
Komunizm to system w którym stale przezwycięża się problemy nie znane w innych systemach.
bha
Człowieku gdzie masz ten komunizm? jeszcze bo ja wszędzie już widzę wkoło Rynko Korpo Siecio Monopolo Kapitalizmo System coraz to szerszy. Może obudż się w końcu i szerzej otwórz oczy i popatrz wkoło nie tylko jednostronnie i krótkowzrocznie.
andregru
"W Polsce wskaźnik liczby lekarzy wynosi średnio około 360 do 420 aktywnych zawodowo lekarzy na 100 tysięcy mieszkańców" a " średniej dla całej Unii Europejskiej, która oscyluje wokół 410 medyków na 100 tys. osób " i to ma być tak źle w Polsce !
mirekfranek
Jak jesteś taki dociekliwy to jeszcze poszukaj struktury wiekowej, aktywnych zawodowo oraz rozkład terytorialny - kilka dużych miast vs 10 x większa prowincja
nierzad
jak tu leczyc rannych na froncie ukrainców skoro polscy lekarze to ruskie onuce i wynagrodzenie biora tylko w rublach
carlito1
Braki kadrowe można wypełnić np. dyżurami po 90h na dobę. Papier przyjmie, lekarzyna zadowolony:)

A tak po za tym przestańcie ocieplać wizerunek zwykłych wyłudzaczy czy oszustów ! czym różni się lekarzyna robiąca 3 minutowe zabiegi po 300k lub będąca na na 90 godzinnym dyżuże na dobe od kogoś kto wyłudza na wnuczka? a jest
Braki kadrowe można wypełnić np. dyżurami po 90h na dobę. Papier przyjmie, lekarzyna zadowolony:)

A tak po za tym przestańcie ocieplać wizerunek zwykłych wyłudzaczy czy oszustów ! czym różni się lekarzyna robiąca 3 minutowe zabiegi po 300k lub będąca na na 90 godzinnym dyżuże na dobe od kogoś kto wyłudza na wnuczka? a jest różnica.. ten pierwszy nie siedzi i siedział nie będzie.
samsza
NFZ stworzył w wąskich specjalnościach kominy zapłaty za określone procedury, w odróżnieniu od deficytowej np. interny. Każdy dyrektor szpitala zapragnął mieć oddział z takiej arystokratycznie płaconej dziedziny. Narobili tego od groma. A przecież w takiej wąskiej dziedzinie nie stworzy się nagle mnóstwa specjalistów, więc zaczęto NFZ stworzył w wąskich specjalnościach kominy zapłaty za określone procedury, w odróżnieniu od deficytowej np. interny. Każdy dyrektor szpitala zapragnął mieć oddział z takiej arystokratycznie płaconej dziedziny. Narobili tego od groma. A przecież w takiej wąskiej dziedzinie nie stworzy się nagle mnóstwa specjalistów, więc zaczęto ich rozchwytywać, a ci szli tam gdzie więcej płacili. Tak politycy stworzyli problem.
Teraz zamiast skasować te nadpłacanie w tych określonych procedurach, co zajęłoby chwilę, będą tysiące lekarzy badać ile zarabiają. Miszcze.

Powiązane: Reforma szpitali

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki