W wirtualnej rywalizacji w ramach konkursu Wakacje na Giełdzie bierze udział już ponad 1700 osób! Giełdowe zmagania to dla nas świetna okazja, by zachęcać Was do inwestowania – i to nie tylko w wydaniu wirtualnym, ale też tym w stu procentach realnym.


>> Zapraszamy do Wakacji na Giełdzie. Trwa rozgrzewka, a start rywalizacji już 13 lipca!
Wiele osób wciąż stroni od giełdy, woląc trzymać pieniądze na bankowej lokacie czy w przysłowiowej skarpecie. Wynika to najczęściej z obawy przed utratą kapitału, ale też z przeświadczenia, że na rynku trudno poradzić sobie bez odpowiedniego wykształcenia, a samo inwestowanie wymaga ciągłego ślęczenia przed ekranem. Ile w tych giełdowych mitach jest prawdy? Pytamy o to ambasadorów naszego konkursu. Jakie rady mają dla początkujących inwestorów?
Dzisiaj głos oddajemy prof. Krzysztofowi Borowskiemu z SGH w Warszawie, ekspertowi rynków finansowych, któremu zadaliśmy 10 pytań.
1. Po co w ogóle inwestować, skoro mogę bezpiecznie trzymać pieniądze w banku?
Trzymanie pieniędzy w banku jest potrzebne – szczególnie jako poduszka bezpieczeństwa. Problem polega jednak na tym, że w długim terminie inflacja zmniejsza realną wartość oszczędności. Inwestowanie jest próbą ochrony kapitału przed utratą siły nabywczej oraz sposobem na udział we wzroście gospodarczym. Nie chodzi o to, aby całe oszczędności przenieść na giełdę, ale o to, aby rozsądnie podzielić pieniądze: część przeznaczyć na bezpieczeństwo, część na cele krótkoterminowe, a część na długoterminowe inwestowanie.

2. Co odróżnia giełdę od kasyna? Czy to kolejny stereotyp?
To popularny stereotyp. W kasynie statystyczna przewaga jest po stronie organizatora gry. Na giełdzie inwestor kupuje udział w realnych przedsiębiorstwach, które produkują, sprzedają, rozwijają się, wypłacają dywidendy i budują wartość. Oczywiście można zachowywać się na giełdzie jak w kasynie – spekulować bez planu, kupować pod wpływem emocji, ryzykować zbyt dużo. Ale sama giełda kasynem nie jest. To od inwestora zależy, czy traktuje ją jak miejsce długoterminowego budowania kapitału, czy jak emocjonującą grę.
3. Nie znam się na tych wszystkich wykresach. Czy inwestując, musiałbym siedzieć przed komputerem cały dzień?
Nie. To jeden z największych mitów. Inwestor długoterminowy nie musi codziennie patrzeć na notowania. Może inwestować spokojnie, systematycznie i w prosty sposób. Wykresy są narzędziem, ale nie są obowiązkiem dla każdego. Dla wielu początkujących lepsza jest prosta strategia: regularne inwestowanie, dywersyfikacja i unikanie podejmowania decyzji pod wpływem emocji. W inwestowaniu często sprawdza się zasada KISS – keep it simple, stupid, czyli: nie komplikuj bardziej niż trzeba.
4. Giełda jest dla bogaczy. Nie mam milionów, żeby w ogóle zacząć. Jak mam inwestować, mając małą nadwyżkę co miesiąc?
Giełda nie jest tylko dla milionerów. Można zaczynać od małych kwot, najważniejsza jest regularność. Dla początkującego inwestora dużo ważniejsze od wysokości pierwszej wpłaty jest zbudowanie dobrego nawyku. Nawet niewielkie, systematyczne inwestycje uczą dyscypliny, cierpliwości i rozumienia rynku. Oczywiście najpierw warto mieć rezerwę finansową na nieprzewidziane wydatki, a dopiero potem inwestować środki, które nie będą potrzebne w najbliższym czasie.
5. Wszyscy mówią, że najbezpieczniejsze jest „betonowe złoto”, czyli nieruchomości. Dlaczego giełda?
Nieruchomości są ważną klasą aktywów, ale nie są pozbawione ryzyka. Wymagają dużego kapitału, są mało płynne, generują koszty utrzymania, podatki, remonty i ryzyko pustostanów. Giełda daje większą płynność — akcje lub fundusze można kupić i sprzedać łatwiej niż mieszkanie. Pozwala też inwestować mniejsze kwoty i budować bardziej zdywersyfikowany portfel. Nie chodzi o to, że giełda jest „lepsza” od nieruchomości, ale o to, że może być bardzo dobrym uzupełnieniem majątku.
6. A co, jeśli przyjdzie krach gospodarczy? Przecież na giełdzie stracę wszystko w jeden dzień!
Krachy się zdarzają i trzeba mieć tego świadomość. Ale dobrze zdywersyfikowany portfel akcji dużych spółek czy funduszy indeksowych nie znika w jeden dzień. Ceny mogą mocno spaść, ale historia pokazuje, że po kryzysach rynki często się odbudowują. Największym błędem początkującego inwestora jest sprzedaż wszystkiego w panice na dołku. Dlatego tak ważny jest horyzont inwestycyjny, dywersyfikacja i inwestowanie pieniędzy, których nie potrzebujemy natychmiast. Rynek nagradza odwagę, ale tylko wtedy, gdy idzie ona w parze z rozsądkiem.
7. Słyszałem o ludziach, którzy stracili oszczędności życia na kryptowalutach czy forexie. Czym to się różni od giełdy?
Kryptowaluty, forex i instrumenty z wysoką dźwignią finansową są znacznie bardziej ryzykowne niż klasyczne inwestowanie w akcje czy fundusze. Problemem często nie jest sam rynek, ale nadmierne ryzyko, brak wiedzy i używanie dźwigni finansowej. Giełda regulowana działa według określonych zasad, spółki publikują raporty, a inwestor ma dostęp do informacji finansowych. Oczywiście na giełdzie również można stracić pieniądze, ale inwestowanie w akcje solidnych spółek lub szerokie indeksy to zupełnie coś innego niż agresywna spekulacja na rynku z wysoką dźwignią.
8. Nie mam wykształcenia ekonomicznego. Jak się połapać w tym całym żargonie ekonomicznym?
Nie trzeba mieć dyplomu z ekonomii, żeby zacząć rozumieć inwestowanie. Warto zaczynać od podstaw: czym jest akcja, obligacja, dywidenda, indeks giełdowy, ryzyko, dywersyfikacja. Najlepiej uczyć się krok po kroku i nie udawać, że wszystko rozumie się od razu. Każdy inwestor kiedyś zaczynał. Dobrym podejściem jest inwestowanie najpierw „na sucho”, obserwowanie rynku, czytanie raportów i stopniowe zwiększanie wiedzy. Najważniejsze jest, żeby nie inwestować w coś, czego się kompletnie nie rozumie.
9. Chcę zacząć, ale może lepiej poczekać na „idealny moment” i tańsze akcje?
Idealny moment zwykle widać dopiero po fakcie. Początkujący inwestorzy często czekają na spadki, a gdy spadki przychodzą, boją się kupować. Potem czekają na potwierdzenie wzrostów, a wtedy ceny są już wyższe. Dlatego lepszym rozwiązaniem dla wielu osób jest systematyczne inwestowanie małych kwot, np. co miesiąc. Wtedy nie trzeba zgadywać, czy dziś jest idealny moment. Ważniejsze od perfekcyjnego wejścia jest konsekwentne trzymanie się rozsądnej strategii.
10. Co chciałby Pan podpowiedzieć uczestnikom konkursu Wakacje na Giełdzie?
Uczestnikom mogę powiedzieć: po pierwsze, nie graj wszystkiego na jedną kartę. Po drugie, miej plan, zanim klikniesz „kup”. Po trzecie, pamiętaj, że zysk jest ważny, ale równie ważne jest ryzyko, które podejmujesz, aby ten zysk osiągnąć. W konkursie łatwo ulec emocjom, ale dobra inwestycja to nie tylko odwaga – to także selekcja, cierpliwość i kontrola strat. Warto szukać trendów, ale nie wolno zapominać o zdrowym rozsądku.
Sprawdź, jak wygląda inwestowanie w Wakacjach na Giełdzie!
>> Kliknij i zarejestruj się <<























































