Liczba urodzeń w Polsce maleje, bo drastycznie maleje liczba kobiet w wieku prokreacyjnym - powiedziała w sobotę PAP szefowa sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny Urszula Rusecka (PiS) w odpowiedzi na zarzuty opozycji dotyczące kryzysu demograficznego w Polsce.


W sobotę odbyła się konferencja prasowa Platformy Obywatelskiej z udziałem Marcina Kierwińskiego, Aleksandry Gajewskiej i Arkadiusza Marchewki pt. "Kryzys demograficzny PiS". Kierwiński przytoczył dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące dzietności w Polsce, które jak ocenił, "są wstrząsające". "W ostatnich miesiącach lawinowo spada liczba urodzeń, a rośnie liczba zgonów. Według prognoz GUS, w 2050 r. liczba Polaków zmniejszy się o 4,5 mln - to tak jakbyśmy wymazali z mapy Polski całe Mazowsze" - powiedział.
Z roku na rok liczba urodzeń w Polsce spada. Pisowski program 500+ okazał się pełną porażką, nie zatrzymał spadającej dzietności.@Platforma_org ma propozycje na rozwiązanie tego problemu i zatrzymanie #katastrofademograficznaPiS👇 pic.twitter.com/z6ugCsDtJy
— Aleksander Miszalski (@OlekMiszalski) July 29, 2023
Dodał, że pierwszy raz odkąd prowadzone są badania liczba urodzeń w skali roku, pomiędzy majem 2022 r. a majem 2023 r., spadła poniżej 300 tys. "W ciągu ostatniego roku ubyło ludności w Polsce o 130 tys. - to tak jakby w ciągu roku zniknął cały Płock. To jest gigantyczna katastrofa demograficzna" - ocenił.
Przyczynę malejącej liczby urodzeń w Polsce Kierwiński upatruje w działaniach rządu PiS. "Polki nie mają żadnej pewności tego, w jakich warunkach będą mogły wychowywać swoje dzieci. Nie ma stabilności prawa, stabilności ekonomicznej, jest opresyjny rząd PiS, który troszczy się tylko o jedną rzecz - jak zmusić kobietę do urodzenia dziecka" - wymienił. "Państwo powinno kobiecie, która zdecyduje się na dziecko pomagać i wtedy uruchamiać wszelkie mechanizmy, aby rodzicom żyło się łatwiej" - dodał.
"Rząd PiS w centrum swojej narracji politycznej stawia rodzinę - wszystko jest albo patriotyczne albo rodzinne. Tymczasem jak popatrzymy na dane, wniosek jest prosty - to jest najbardziej antyrodzinny rząd od 1989 r." - przekonywał. "To jest rząd, który doprowadził do tego, że Polska się wyludnia i że za 30 lat na rynku pracy nie będzie młodych Polaków. Jest to największe zagrożenie dla wolności i suwerenności Polski" - ocenił.

Kryzys demograficzny - tak PO chce zniwelować problem
Na konferencji przedstawiono propozycje PO, które miałyby poprawić sytuację demograficzną. "Proponujemy kompleksowe propozycje, które będą składały się na dwa bardzo ważne elementy. To są kwestie materialne - kredyt 0 proc., dopłaty do najmu, pełnopłatne urlopy rodzicielskie, żłobki w każdej gminie i 1500 zł dla mam wracających do pracy" - wyliczała Gajewska. "Kolejną kwestią jest poszanowanie naszej wolności, to do rodziców i do kobiety musi należeć decyzja o założeniu rodziny, zagwarantujemy bezpłatne in vitro, bezpłatne badania prenatalne i lepszą opiekę okołoporodową, po to aby kobiety nie bały się porodów" - dodała.
Odpowiadając na konferencję opozycji Rusecka podkreśliła, że "demografia to skomplikowany proces, a efekty nie pojawią się z dnia na dzień". "Dzietność to nie to samo co liczba urodzeń" - wskazała. "Liczba urodzeń w Polsce maleje, bo drastycznie maleje liczba kobiet w wieku prokreacyjnym" - dodała.
"Z zapaścią demograficzną zmagamy się od co najmniej 30 lat. Za te sytuacje odpowiada brak prowadzonej kompleksowej polityki przez poprzednie rządy, które nie wykorzystały tzw. echa wyżu lat 80." - powiedziała Rusecka.
"To nasz rząd - rząd Zjednoczonej Prawicy - jako pierwszy przyjął strategię demograficzną do roku 2040. Program Rodzina 500+ był przełomowym programem, który na początku uchwycił jeszcze kobiety z tzw. wyżu i w pierwszych latach funkcjonowania mieliśmy wzrost urodzeń, spowodował również wzrost urodzeń trzecich i kolejnych dzieci w rodzinie" - mówiła i dodała, że za tym poszły kolejne programy : Rodzinny Kapitał Opiekuńczy, Dobry Start, Maluch+ czy zmiany w Kodeksie pracy.
Rusecka zwróciła też uwagę, że wzrasta liczba zgonów, ponieważ - jak wskazała - "teraz umierają roczniki z wyżu demograficznego lat powojennych". "Na sytuację demograficzną ma również wpływ pandemia i wojna na Ukrainie" - dodała.
Autorzy: Delfina Al Shehabi, Grzegorz Bruszewski





























































