REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Królik doświadczalny gorszej kategorii – o polskim oddziale Ryanaira

Weronika Szkwarek2018-10-10 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2018-10-10 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Ryanair pakuje walizki i wyprowadza się z Polski. Za sobą zostawia pracowników, których z firmą będzie nie wiele już łączyło. Do końca września zatrudnieni w Ryanairze mieli podpisać nowe kontrakty, które zmieniały ich status z pracownika na kontrahenta.

– Nie chcemy być pracownikami drugiej kategorii – mówi w rozmowie z Bankier.pl Justyna Bokczur z nowo powstałego związku zawodowego zrzeszającego zatrudnionych w Ryanairze. Twierdzi, że Polacy za obsługę samych lotów irlandzkiego przewoźnika otrzymują 60 proc. tego, co dostają ich koledzy z zachodniej części Europy. W rozmowie z Bankier.pl związkowcy opowiadają, jak wygląda obecna sytuacja pracowników tej taniej linii lotniczej.

fot. Francois Lenoir / / FORUM

60 proc. zarobków innych 

Organizacja zakładowa „Solidarności” w firmie Ryanair DAC liczy już ponad 300 członków, założyła go grupa 29 osób i zrzesza pracowników personelu pokładowego. Trzy czwarte pracowników dołączyło do międzyzakładowej organizacji w ciągu zaledwie trzech tygodni od jej powstania. W tej chwili według informacji podanych przez związkowców Ryanair zatrudnia w Polsce około 420 osób. Pracodawca od niepełnego miesiąca unika rozmów oraz spotkania ze stroną pracowniczą. Zapytaliśmy członków organizacji, o co walczą i jakie mają plany.

– Chcemy przede wszystkim nie być pracownikami drugiej kategorii, bo jeśli robimy te same loty na trasie Wrocław-Dublin, to zarabiamy o 40 proc. mniej niż irlandzcy pracownicy na tym połączeniu. My operujemy lot w poniedziałek i zarabiamy 60 proc. zarobków irlandzkich, oni mają ten sam lot we wtorek i zarabiają 100 proc. Te loty kosztowały firmę przecież tyle samo, pasażerowie tyle samo zapłacili za bilety, ceny paliwa te same, po prostu to my jesteśmy pracownikami gorszej kategorii – wyjaśnia Bokczur.

Polacy zarabiają znacznie mniej niż ich koledzy w innych bazach Ryanaira

Wakacje na giełdzie

– To jest niby powodowane czynnikami ekonomicznymi, ale przeanalizowaliśmy je i okazało się, że  niewiele różnią się koszty życia w Alicante w Hiszpanii czy w innym mieście jak Hahn w Niemczech, a tam te zarobki są o 40 proc. wyższe niż u nas. Kiedy zaczęliśmy o tym głośno mówić, nasze płace wzrosły o kilka proc. Część z nas jest zatrudniona już od ponad 10 lat, pracowaliśmy w różnych bazach – w Hiszpanii, we Włoszech i w Irlandii i mamy porównanie, jak to rzeczywiście jest, jeśli chodzi o ekonomiczne aspekty - w rezultacie nie ma takiej różnicy, jak zwykło się mówić. Mieszkanie na przykład w Maladze kosztuje mniej niż tutaj we Wrocławiu – mówi w rozmowie z Bankier.pl Bokczur. 

W informacji zamieszczonej na stronie Ryanaira przewoźnik wylicza, ile otrzymują pracownicy personelu pokładowego. Wśród benefitów pracy w tych liniach lotniczych wymienia się na przykład wynagrodzenie, które wynosi średnio 40 tys. euro rocznie. W rozmowie z Bankier.pl pracownicy mówią, że pomimo kilkuletniego doświadczenia, nie widzieli na oczy nawet połowy tej sumy. Pod koniec września Ryanair zawiesił ogłoszenie rekrutacyjne.

„W związku z naszym olbrzymim rozwojem w Polsce szukamy personelu pokładowego do naszych polskich baz w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Poznaniu i Gdańsku. Nasz partner – Crewlink w najbliższych tygodniach będzie gospodarzem spotkań rekrutacyjnych. To doskonała okazja, aby dołączyć do Ryanair Sun i rozpocząć swoją wymarzoną pracę już w 2018 roku” - czytamy na początku ogłoszenia; wśród zalet pracy w Ryanairze linia lotnicza wymienia:

  • konkurencyjne wynagrodzenie zasadnicze,
  • bezpłatne szkolenie,
  • diety podczas szkolenia,
  • bezpłatny mundur w 1. roku, dodatek na mundur w 2. roku,
  • prowizja od sprzedaży pokładowej,
  • możliwość awansu,
  • kontrakt zawarty na bazie polskiego prawa za pośrednictwem Warsaw Aviation, podatki odprowadzane w Polsce, pełne ubezpieczenie,
  • wynagrodzenie płatne w polskich złotych na polskie konto bankowe,
  • zakwaterowanie oraz transport naziemny dla załóg lotów charterowych,
  • stały grafik 5 dni pracy / 3 dni wolnego we wszystkich polskich bazach,
  • bezpieczeństwo silnej marki Ryanair,
  • szybko rozwijająca się siatka połączeń.

Skazani na samozatrudnienie

Polska, według informacji podanych przez członków związku zawodowego w Ryanairze, jest dla firmy królikiem doświadczalnym, ponieważ będziemy pierwszym państwem, w którym wprowadzi się samozatrudnienie.

– Dostaliśmy taką propozycję, że jeśli przejdziemy na samozatrudnienie to dobrze, a jeśli nie, to nie wiadomo co dalej. Co chwilę wychodzą z innymi „propozycjami” Najpierw była mowa o zwolnieniach, potem o przenosinach do innych baz. Na tę chwilę chcielibyśmy utrzymać kontrakty irlandzkie, chcemy być traktowani jak inni pracownicy, walczymy tak naprawdę o równouprawnienie jeśli chodzi o pracę tak samo wykonywaną. Jako jedyne państwo, w którym nakazano przejście na samozatrudnienie, jesteśmy dla nich królikiem doświadczalnym – mówi Bokczur.

Samozatrudnienie jest wynikiem wycofania się z Ryanaira z Polski. Transformacja będzie polegała na tym, że całą działalność przejmie polska spółka – Ryanair Sun i jej spółka-córka Warsaw Aviation, z którą związkowcy być może podpiszą kontrakty.

Redakcja Bankier.pl poprosiła biuro prasowe Ryanaira o komentarz w tej sprawie oraz o odpowiedź na zarzuty związku zawodowego dotyczące między innymi dezinformacji, niechęci rozmów ze stroną pracowniczą oraz o wątpliwości prawne dotyczące przejścia na samozatrudnienie. – Te zarzuty są całkowicie nieprawdziwe. Planujemy dalszy rozwój floty oraz miejsc pracy w Ryanair Sun, która odniosła sukces i przynosi zyski już w pierwszym roku działalności – napisała w oświadczeniu firmy Olga Pawlonka z Ryanaira.

Co ciekawe Ryanair postąpił z pracownikami tak, jak Polskie Linie Lotnicze LOT, oferując przejście na samozatrudnienie. – Paradoksalnie, pomysły i techniki, którymi kieruje się tani przewoźnik z Irlandii, do złudzenia przypominają te, które panują u naszego rodzimego przewoźnika, w PLL LOT S.A. Samozatrudnienie pilotów i personelu pokładowego od dłuższego czasu jest osią konfliktu między zarządem spółki, szukającym kolejnych oszczędności, a związkami zawodowymi, które w lipcu br. poparła w tym względzie Państwowa Inspekcja Pracy – mówi Łukasz Mycka z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

fot. / / Bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Największy koncern tytoniowy w Polsce: wygaszamy papierosy, bo nie widzimy dla nich przyszłości
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

W Bankier.pl zajmowała się tematyką prawa pracy. Pisała o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmowała się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiadała historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (4)

dodaj komentarz
dkjachu
Nie rozumiem w czym problem aby pracować w Irlandi za 100%
historykgpw odpowiada trooper
jak i brak smogu :)

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki