Minister przemysłu Korei Płd. Kim Dzong Kwan oświadczył w czwartek, że rząd w Seulu nie podjął decyzji w sprawie inwestycji na Alasce, wbrew temu, co dzień wcześniej deklarował prezydent USA Donald Trump – podała agencja Yonhap. Szef resortu poinformował o złożeniu protestu na ręce władz w Waszyngtonie.


– Projekt na Alasce nie zostanie zrealizowany, jeśli nie będzie miał komercyjnego uzasadnienia, co do tego Korea i Stany Zjednoczone zajmują wspólne stanowisko – wyjaśnił minister handlu, przemysłu i energii.
Dodał, że zgłosił stanowczy sprzeciw na ręce amerykańskiego ministra (sekretarza) handlu Howarda Lutnicka wobec ogłaszania przez administrację USA nieuzgodnionych szczegółów.
Trump ogłosił w środę „kolosalny pakiet inwestycji”, zgodnie z którym Korea Płd. zainwestuje niemal 200 mld USD w projekty energetyczne w USA, w tym ponad 50 mld USD w terminal LNG na Alasce, 120 mld USD w osiem elektrowni jądrowych oraz 22 mld USD w elektrownię gazową w Teksasie, w zamian za obniżenie amerykańskich ceł na południowokoreańskie towary do 15 proc.
Odnosząc się do tych deklaracji, Kim zdementował finansowe szczegóły, wyjaśniając, że uzgodnienia ograniczają się do „rozpoczęcia analizy” przedsięwzięcia.
– Wszystko, co uzgodniły oba kraje w związku z projektem na Alasce, to trzy zdania w dokumencie – podkreślił, dodając, że liczby czy kategoryczne sformułowania, które zostały użyte przez USA, „wykraczają daleko poza to, co zostało uzgodnione”.

Bardziej stonowane stanowisko zaprezentowało południowokoreańskie MSZ, wyrażając nadzieję, że zapowiedź pakietu inwestycyjnego przyspieszy rozmowy o bezpieczeństwie. W ramach tych konsultacji Seul zabiega m.in. o prawo do wzbogacania uranu i budowę okrętów podwodnych o napędzie atomowym.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/















