Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul wezwał w czwartek do częściowego zawieszenia broni, które umożliwiłoby zwiększenie eksportu zboża z Ukrainy i Rosji. Ostrzegł, że spowodowane wojną ograniczenia w handlu mogą doprowadzić do głodu i destabilizacji.


- Świat pilnie potrzebuje tego eksportu. Jeżeli Rosja nadal będzie go uniemożliwiać, grożą nam głód, destabilizacja i wynikające z tego ruchy uchodźcze, także w kierunku Europy – powiedział Wadephul portalowi Web.de.
Wezwał do „częściowego zawieszenia broni”, które nazwał „pierwszym krokiem”.
- Rosyjski rząd musi dostrzec, że cierpią na tym również państwa, z którymi (Rosja) chce utrzymywać dobre stosunki – powiedział Wadephul.
Odniósł się również do swojej niedawnej rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem, do której doszło w weekend na marginesie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Strona niemiecka zdecydowała się na spotkanie z „konkretnego powodu”, a był nim nieudany zamach dronowy na lotnisku w Lipsku z początku sierpnia. Rząd Niemiec przypisał Rosji odpowiedzialność za ten incydent.

Wadephul powiedział, że chciał „jasno zasygnalizować” Ławrowowi, że Niemcy nie akceptują takich działań.
Szef niemieckiego MSZ wyraził niezadowolenie z tego, że po stronie rosyjskiej „nie widać konstruktywnego podejścia”. - Jeżeli wszystko pozostaje na takim poziomie, to nie jestem zainteresowany dalszym prowadzeniem rozmów (z Rosją) - oświadczył.
W ostatnim czasie Rosja zintensyfikowała ataki na ukraińskie statki i infrastrukturę na Morzu Czarnym, przez które Kijów eksportował ok. 90 proc. swoich produktów rolnych. Nasileniu uległy również ataki na magazyny zbóż na terytorium Ukrainy. Kijów ostrzeliwuje ponadto rosyjskie jednostki. Przed wojną z obu krajów pochodziło łącznie ok. 25 proc. światowego eksportu zbóż.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ akl/






























































