Rollercoaster na rynkach finansowych trwa. Po
poniedziałkowych spadkach, we wtorek dominuje zieleń. Na Wall Street wzrosty momentami zbliżają się do 10 proc.
Sytuację na światowych rynkach finansowych można nazwać już krachem. Główne indeksy straciły po kilkadziesiąt procent i zakończyły wieloletnią globalną hossę. W Bankier.pl relacjonujemy wydarzenia na rynkach dzień po dniu.
Poniższy artykuł będzie sukcesywnie aktualizowany. Sytuacja na giełdach wciąż jest niezwykle dynamiczna. Jej pełny obraz znaleźć można w tabelach notowań: indeksów GPW, akcji GPW oraz indeksów światowych, walut i surowców.
Na światowych rynkach tematem numer jeden jest wczorajsza decyzja Rezerwy Federalnej, która zadeklarowała nieograniczony skup obligacji i wsparcie innych rynków długu. W poniedziałek Wall Street zakończyła dzień spadkami, jednak już we wtorek na rynku widać było gwałtowne wzrosty. Jeszcze przed otwarciem kontrakty na S&P500 momentami były równoważone na górnych "widłach". Około 17 indeks zyskiwał nawet ponad 10 proc., a godzinę później 8,2 proc. W górę idą także inne amerykańskie indeksy. O godzinie 18 Nasdaq zyskuje blisko 7 proc., Dow Jones idzie zaś w górę aż o 9,4 proc.
Wtorek przyniósł wzrosty także na giełdach europejskich. Niemiecki DAX szedł w górę aż o 11 proc., francuski CAC 40 o 8 proc., brytyjski FTSE100 o 9 proc., włoski FTSE MIB o 9 proc., a hiszpański IBEX35 o 8 proc.

Na tym tle blado prezentowała się GPW. Choć WIG20 zyskał 3,2 proc., to jednak daleko mu było do wzrostów obserwowanych na Wall Street, czy głównych rynkach Europejskich. Nastroje na GPW zepsuły się po tym, jak premier Mateusz Morawiecki ogłosił kolejne obostrzenia w związku z epidemią koronawirusa, m.in. ograniczenia w poruszaniu się.
Przypomnijmy, że w poniedziałek WIG20 spadł o 5,57 proc., co było trzecią najgorszą sesją koronawirusowej bessy, która trwa już ponad miesiąc. Dzisiejszą sesję z kolei szerzej opisujemy w artykule "Niewykorzystana szansa WIG20".
Warto dodać, że wyraźne zwyżki obserwowaliśmy także rano na giełdach azjatyckich. Koreański Kospi zyskał 8,6 proc., japoński Nikkei 7,13 proc. a singapurski Straits Times 5,12 proc. Nieco mniejsze wzrosty notowano w Szanghaju (2,4 proc.).
Michał Żuławiński/Adam Torchała





























































