Ministerstwo Sprawiedliwości planuje największą reformę prawa karnego od 1927 roku. Jej celem jest zmniejszenie liczby wyroków w zawieszeniu na rzecz kar wolnościowych - w szczególności grzywien. Więzienie ma być zarezerwowane tylko dla poważnych przestępstw.

Źródło: iStockphoto/Thinkstock
Projekt ustawy zmieniający Kodeks karny został przekazany do konsultacji międzyresortowych. Jej głównym celem jest zmniejszenie liczby kar pozbawienia wolności w zawieszeniu na rzecz kar wolnościowych - w szczególności grzywien. Obecnie kary w zawieszeniu stanowią ponad 55% wszystkich wyroków. Często dotyczą one tych samych osób. Kary więzienia mają być zarezerwowane tylko dla poważnych przestępstw lub dla osób nie rokujących poprawy, czyli recydywistów.
Za niezapłacenie grzywny trafisz do rejestru dłużników
Większą skuteczność w ściąganiu grzywien ma zapewnić obowiązkowe wpisanie zalegającego do rejestru dłużników i biur informacji gospodarczej. Dzięki temu kara będzie bardziej dolegliwa, a sam skazany będzie miał większą motywację do szybkiego uregulowania zobowiązania. Równocześnie automatycznie spowoduje to szybsze wykreślenie z Krajowego Rejestru Karnego.
Co więcej - orzeczenie kary grzywny nie będzie zależne od sytuacji materialnej skazanego. Obecnie często sądy odstępują od tej formy wymierzania sprawiedliwości ze względu np. na niski dochód skazanego, który oceniany jest tylko na podstawie jego deklaracji. Jak podkreśla resort, często nie są one nawet weryfikowane. Kary wolnościowe mają mieć pierwszeństwo wobec innych kar dla przestępstw zagrożonych pozbawieniem wolności do lat 5, czyli np. kradzieży.

Poszerzona zostanie możliwość orzekania mieszanych kar, na przykład częściowego ograniczenia wolności i grzywny. Częściej ma być stosowana kara ograniczenia wolności w ramach systemu dozoru elektronicznego. Nie wykluczy to również zastosowania krótkiej kary pozbawienia wolności, a następnie kary ograniczenia wolności, np. 1 miesiąca za kratkami i pół roku w areszcie domowym.
![]() | » Jak pomysłowo (i nielegalnie) dorabiają studenci |
Ograniczenie kar ograniczenia wolności w zawieszeniu
Obecnie kary w zawieszeniu stanowią 55% wszystkich prawomocnych wyroków. W 2012 roku sądy wydały ok. 230 tysięcy takich wyroków. Niestety, często otrzymywały je osoby już wielokrotnie skazane. Rekordziści mieli ponad 20 kar w zawieszeniu i nigdy nie trafili za kratki. Prezes Amber Gold miał siedem wyroków w zawieszeniu i nie przeszkodziło mu to w prowadzeniu działalności.
Orzeczenie kary pozbawienia wolności w zawieszeniu możliwe jest dla przestępstw, za które grożą maksymalnie dwa lata więzienia. Po reformie popularne "zawiasy" dotyczyć będą tylko przestępstw, za które grozi co najwyżej rok pozbawienia wolności. Słowem, osoby dopuszczające się rozboju będą karane surowiej. Kara pozbawienia wolności ma być również bardziej elastyczna, np. możliwe będzie zastosowanie prac społecznych pod nadzorem, pozostanie w wyznaczonym miejscu lub dozór elektroniczny.
Sędziowie będą mogli skuteczniej chronić ofiary przestępstw domowych, np. nakazać sprawcom opuszczenie lokalu, określić sposoby kontaktu z ofiarą a także wysyłać na obowiązkową terapię. To ostatnie dotyczyć będzie także sprawców przestępstw pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
Ile kosztuje utrzymanie więźnia
Reforma ma na celu nie tylko skuteczniejsze karanie przestępców, ale także odciążenie podatników. Na koniec 2012 roku w zakładach karnych przebywało ponad 84 tysięcy skazanych. Sędziowie często orzekali karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, ponieważ więzienia były przepełnione. Dochodziło do takich absurdów, że pijani rowerzyści masowo trafiali za kratki, a oszuści chodzili wolno.
Utrzymanie jednego więźnia kosztuje ok. 30 tysięcy złotych rocznie. Łączny koszt systemu penitencjarnego to ponad 2,4 mld zł rocznie. Nie oszukujmy się - zwiększenie częstotliwości stosowania grzywien i prac społecznych nie przyczyni się do radykalnego obniżenia kosztów, ale z pewnością wpłynie na zwiększenie dochodów do budżetu. Oczywiście pod warunkiem, że kary będą sprawiedliwe, a nie traktowane jak odpusty.
Łukasz Piechowiak
Główny ekonomista Bankier.pl



























































