Rosja ponownie zaatakowała statek handlowy na Morzu Czarnym; jeden członek jego jednostki zginął, trzech zostało rannych – powiadomił w czwartek szef wojskowej administracji w Odessie, Ołeh Kiper.


„Wróg nieustannie kontynuuje ataki na statki cywilne na Morzu Czarnym. Niestety, jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne” – napisał w komunikatorze Telegram.
Poinformował, że w wyniku ataku uszkodzony został masowiec pływający pod banderą Gwinei Bissau, załadowany ukraińską pszenicą.
„W wyniku ataku uszkodzony został kadłub jednostki, a na statku wybuchł pożar. Załoga została ewakuowana na brzeg. Poszkodowanym udzielana jest wszelka niezbędna pomoc” – podkreślił Kiper.
„Takie ataki po raz kolejny pokazują systematyczny i cyniczny charakter rosyjskiego terroru oraz fakt, że agresor stwarza zagrożenie zarówno dla życia ludności cywilnej, jak i dla światowego bezpieczeństwa żywnościowego” – dodał szef odeskiej wojskowej administracji obwodowej.

W wyniku ataków Rosji 22 lipca porty morskie w rejonie Odessy wstrzymały pracę. Rosjanie cały czas ostrzeliwują tam infrastrukturę portową oraz cywilne statki handlowe.
W środę minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył, że w związku z atakami Kijów prowadzi konsultacje z sąsiadami, w tym z Polską, o możliwości przesyłania przez ich porty zboża, którego nie można transportować przez Morze Czarne.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ ap/






























































