REKLAMA

Kobiecy pomysł na biznes: klub tańca

Barbara Sielicka2011-09-09 06:01
publikacja
2011-09-09 06:01
Theta/Bankier.pl

Intensywny trening taneczny z elementami sztuki walki, a może subtelny taniec erotyczny wzorowany na sztuce stripteasu z lat 20-tych? Polacy coraz częściej, bardziej niż tradycyjnych kursów tańca, poszukują tych znacznie oryginalniejszych.

Taniec to sztuka, która wyzwala wiele emocji, uspokaja i odrywa nas od szarej rzeczywistości. Z kolei sport poprawia sprawność i kondycję naszego ciała. Ich połączenie sprawia, że każdy znajdzie w tym coś dla siebie.


Na zdjęciu: Dorota Anszpergier. Barre au sol, czyli baletowe ćwiczenia rozciągająco-wzmacniające

Nie czekajmy, działajmy!

Był mroźny, zimowy wieczór, kiedy Natalia i Dorota postanowiły wybrać się na łyżwy. Umówiły się godzinę wcześniej, aby pogadać przy kawie. Podczas rozmowy okazało się, że obie od dawna chciały zapisać się na jakieś zajęcia taneczne, które byłyby różne od standardowych tańców towarzyskich, jednak nie mogły nic znaleźć dla siebie.

Interesowały je techniki, które poznały, będąc w różnych miastach Polski oraz świata (Stany Zjednoczone, Brazylia). Niestety nie były one dostępne w ich rodzinnym mieście – Łodzi. Postanowiły same zorganizować takie zajęcia taneczne i tak powstał pomysł na Dance & Fit.

Największy problem: brak finansowania


Burleska, czyli taniec z domieszką wysublimowanego erotyzmu

Dziewczyny od zawsze marzyły o tym, aby mieć własną firmę. Wiedziały jednak, że od pomysłu do realizacji czeka ich długa i kręta droga. – Niestety trudności pojawiają się na każdym kroku. Sprawy czysto formalne udało się w prawdzie załatwić szybko i bezproblemowo, ale już znalezienie odpowiednich sal w dogodnej lokalizacji okazało się bardzo problematyczne – wspomina Dorota Anszpergier.

Olbrzymim problemem dla nich są także ograniczone środki finansowe. Starały się o pozyskanie dotacji na założenie firmy w wysokości 20 tys. zł, ale jej nie otrzymały. Nie poddały się jednak i złożyły wniosek ponownie (obecnie przeszły do kolejnego etapu przyznania dotacji). Póki co finansują firmę z własnych, skromnych oszczędności. Każde pieniądze zarabiane na bieżąco inwestują w firmę. Wiedzą, że teraz jest im ciężko po to, aby w przyszłości było już tylko lepiej.

Nie zrezygnowały z pracy etatowej

Mimo, że taniec jest pasją obu dziewczyn i cieszą się z posiadania własnej firmy, to jednak żadna nie zrezygnowała z pracy na etacie. – Zawsze chciałam prowadzić własną firmę, ale wiedziałam, że to nie takie proste. Szkoły tańca nie są wysoko dochodowymi przedsięwzięciami, więc jeśli chcę dzielić się z innymi swoją pasją, to trochę czasu minie, zanim będę w stanie utrzymać się tylko z firmy – mówi Natalia Siewiera.

Oprócz zabezpieczenia finansowego, dziewczyny miały także wsparcie najbliższych. Chociaż u Doroty początki były trudne: - Początkowo rodzina reagowała z pewną obawą, chcieli się upewnić, czy wzięłam pod uwagę całe ryzyko związane z prowadzeniem własnej działalności, czy jestem świadoma, jak trudne zadanie sobie postawiłam. Poza tym moi rodzice wychowywali się w czasach, gdzie największą wartością była stabilna praca przez całe życie w jednym miejscu. Uważali przy tym, że taka droga również dla mnie byłaby najlepsza. Na szczęście po licznych rozmowach zmienili zdanie. Nadal trochę się obawiają, ale mocno mnie wspierają – mówi dziewczyna.

Reklama to podstawa



Na zdjęciu: Natalia Siewiera, Hula Hoop Dancing, czyli taniec z obręczą hula hoop

Mimo braku dotacji na założenie firmy, dziewczyny nie straciły nic ze swojego zapału. Uruchomiły oszczędności i zaczęły działać. Jak mówią, najwięcej pieniędzy musiały przeznaczyć na reklamę – Chcąc inwestować w reklamę, pieniądze można wydawać bez końca. Sporym wydatkiem jest również wynajęcie lokalu o dużej powierzchni. W Łodzi kosztuje to około 3 tys. zł miesięcznie – podsumowuje Natalia.

Obecnie dziewczyny współpracują z czterema tancerkami i jednym specjalistą sztuk walki. Same także prowadzą kursy. Natalia, która jest instruktorką fitness, prowadzi zajęcia z tańca z obręczą Hula Hoop. Natomiast Dorota, z racji doświadczenia baletowego, prowadzi Barre au Sol, czyli rozciąganie w technice tańca klasycznego. Barre au Sol to jednak nie tylko ćwiczenia rozciągające, które wzmacniają mięśnie, ale także trening gracji i estetyki ruchu.


To nie jest zwykła szkoła tańca

- Nasz klub oferuje bardzo innowacyjne zajęcia będące połączeniem tańca i sportu, dlatego też na rynku łódzkim nie mamy bezpośredniego konkurenta, jesteśmy jedynym tego typu klubem – mówi Dorota. Niemniej dziewczyny działają w branży zarówno tanecznej, jak i fitness. Po części więc muszą konkurować z bogatą ofertą klubów fitness i szkół tańca w Łodzi.

Z tego powodu uruchomiły w Dance & Fit kursy dla osób w każdym wieku. Większość zajęć skierowanych jest do kobiet, ale są również i takie jak np. Body Combat, łączące elementy różnych sztuk walki z bardzo energetyczną muzyką, które skierowane są także do mężczyzn. Z kolei kursem przeznaczonym wyłącznie dla kobiet jest Burleska, czyli subtelny taniec erotyczny. Dla nastolatek polecany jest Cheerleading, a dla osób starszych, – Barre au sol.


Cheerleading, czyli znany z amerykańskich filmów taniec sportowy połączony z akrobacjami

Obecnie dziewczyny nie mają jeszcze zbyt wielu klientów. Wynika to głównie z faktu, że firma dopiero od niedawna zaczęła funkcjonować i wiele osób jeszcze o niej nie słyszało. Dziewczyny planują więc dużą kampanię reklamową, aby zapoznać łodzian z ich ofertą.

- Łodzianom trudno jest się zmobilizować, żeby spróbować czegoś nowego. Łatwiej pójść na zwykły fitness, robić brzuszki czy pójść na salsę, o której każdy coś już słyszał. W naszym przypadku promocja jest bardzo ważnym elementem. Ludzie często nie wiedzą, co kryje się pod nazwami Body Combat, Burleska czy Hula Hoop Dancing – wyjaśnia Natalia.

Burleska najpopularniejsza

W klubie największym zainteresowaniem cieszy się Burleska, czyli taniec z domieszką wysublimowanego erotyzmu. - Często spotykamy się z tym, że kobiety przychodzą do nas na zajęcia, ponieważ ich partnerzy je do tego namówili.

Chyba każda kobieta chciałaby umieć zmysłowo się poruszać tak, aby rozpalić swojego mężczyznę, a każdy mężczyzna chciałby, żeby kobieta zatańczyła dla niego – mówi Natalia. Burleska nie wymaga żadnych dodatkowych elementów. Można tańczyć ją boso, w ubraniu, w bieliźnie, wszystko według uznania i w zgodzie z samym sobą.

Zobacz, jakie pomysły na biznes mają kobiety!

Przeczytaj inne wywiady z cyklu

Jak zapewnia Dorota, kolejnym krokiem dla nich będzie stworzenie formacji cheerleaderek i mażoretek, a także wprowadzenie kolenych kursów tańca niestandardowego. Natalia wybiega jeszcze dalej w przyszłość i opowiada o planach rozbudowania Dance & Fit w postaci sieci franczyzowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Jeżeli jesteś kobietą przedsiębiorczą i prowadzisz własną firmę - napisz do nas! Zaprezentuj się w naszym cyklu i podziel się z czytelnikami swoim doświadczeniem.

Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kobiecy pomysł na biznes

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki